Nie brakuje w polskiej kinematografii filmów podejmujących temat alkoholizmu. Było „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” czy „Pod Mocnym Aniołem” Smarzowskiego, było też sporo innych tytułów, w których postaci nie wylewają za kołnierz. Teraz na ekranach kin mamy „Zabawa zabawa” Kingi Dębskiej i znów alkohol na pierwszym planie. Z tą tylko różnicą, że u Dębskiej uzależnione są kobiety i jest to o tyle nietypowe, że dawno w naszym kinie nie widzieliśmy uzależnienia kobiet. I choćby dlatego jest to produkcja ważna, choć zaledwie niezła. Dlaczego?

Zacznijmy od tego, że cała fabuła „Zabawy zabawy” została oparta na historiach trzech kobiet sukcesu: Teresy (Dorota Kolak) – nagradzanej pani doktor, Doroty (Agata Kulesza) – utalentowanej pani prokurator oraz Magdy (Maria Dębska) – wzorowej studentki i pracownika korporacji. Wszystkie panie łączy wspólny mianownik, którym oczywiście jest alkohol. Alkohol towarzyszy im bowiem nie tylko w trakcie imprez, ale i na co dzień, także w trakcie pracy. I to jest chyba jedyna zbieżność między opowiadanymi historiami, bo poza tym panie nie spotykają się w żadnym punkcie tej produkcji. Nie ma tu żadnego momentu, w którym te trzy opowieści wiązałyby się ze sobą i tak też ogląda się ten film – jak obraz wrzucający nas w kilka pojedynczych historii. W tym miejscu trzeba jednak przyznać, że Kindze Dębskiej udaje się niezwykle płynnie przechodzić od historii jednej kobiety do drugiej, a przejścia w ogóle nie powodują u widza jakiegoś dyskomfortu i to się ceni.

Niemniej, twórczyni wrzuca nas w sam środek życia głównych postaci, pokazując tak naprawdę ich upadek, ale do końca seansu nie wiemy dlaczego kobiety popadły w alkoholizm, ani jak kończą się ich historie, bo obraz zostaje też w pewnym momencie urwany. I o ile jakże często takie niedopowiedziane zakończenia mają swe uzasadnienie, o tyle tutaj chciałoby się jakoś zamknąć każdą z tych opowieści. Co zaś na pewno wyszło reżyserce to samo ukazanie pijaństwa, bo tak to należy nazwać. Dębska oszczędza nam niezbyt przyjemnych dla oka scen (np. z fekaliami), tak charakterystycznych dla tej tematyki, ale o dziwno, w ogóle nie pozbawia to produkcji dobitności. Bo ”Zabawa zabawa” jest poruszającym, zwyczajnie smutnym obrazem kobiet, które zdawać by się mogło, mają wszystko, a jednak coś jest nie tak, skoro uciekają w alkohol. W kreacjach zaś tych kobiet świetnie odnalazły się odtwórczynie głównych ról. Zwłaszcza Dorota Kolak wysuwa się tu na pierwszy plan, choć równie dobrze towarzyszy jej, momentami nad wyraz charyzmatyczna, Agata Kulesza i Maria Dębska. To dzięki ich warsztatowi wykreowane postaci potrafią zaangażować nas w swoje problemy.

Trzeba też powiedzieć, że produkcja ta jest dosyć spójna i dlatego dziwią wrzucane od czasu do czasu sceny komediowe z udziałem dwójki policjantów, w których role wcielili się Sławomir Zapała oraz Rafał Rutkowski. Jeśli te humorystyczne wstawki miały rozładować ciężką atmosferę filmu to zdecydowanie się to nie udało, bo w trakcie seansu, na którym byłam raczej nikogo one nie bawiły. Zresztą żadne rozładowywanie atmosfery nie było tu też potrzebne, bo „Zabawa zabawa” dobrze spisuje się jako typowy dramat.

Pomimo wspomnianych mankamentów, najnowszy film Kingi Dębskiej jest nam w stanie zaoferować refleksyjny, a jednocześnie przystępny seans z solidnym aktorstwem, nie ma się co jednak spodziewać, że powtórzy sukces produkcji „Moje córki krowy”. W dziesięciostopniowej skali przyznałabym mu solidne sześć i pół i określiła po prostu mianem „niezłego”.

/autorka recenzji – Monika Olejnik

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
niewinna
Niewinna – recenzja
kronika
Kronika – recenzja
ksiegowy
Księgowy – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*