violettaŻycie jest czymś więcej niż piosenką – powiedziała chilijska pieśniarka i malarka Violeta Parra (1917-1967). Jej burzliwe oraz niespełnione życie ukazuje film biograficzny o artystce w reżyserii Andrésa Wooda – Violeta poszła do nieba. Już sam tytuł okazuje się niezwykle symboliczny w kontekście obfitości emocji oraz duchowych zawirowań Parry (w tej roli Francisca Gavilán), która w ostateczności nie jest w stanie osiągnąć upragnionego szczęścia, w gruncie rzeczy poprzez własne niedoskonałości oraz słabości.

Film ten nie jest typowym obrazem biograficznym, ukazującym w sposób konwencjonalny życie głównej bohaterki. Wood podjął próbę przedstawienia życiorysu Parry w tonie podobnym do jej własnego istnienia. Fragmentaryczność oraz brak chronologii to główna cecha tego filmu. Jednak, nie przeszkadza to w poprawnym odbiorze dzieła i nie zakłóca łączenia ze sobą faktów. Zerwanie ze zwyczajem tradycyjnej biografii spowodowane jest chęcią ukazania życia piosenkarki jako chaotycznej podróży, której cel chyba nie jest w pełni jasny oraz scharakteryzowany.

Parra od czasów dzieciństwa aż po samobójczą śmierć, przedstawiona jest jako kobieta nieszczęśliwa. Wychowywana w ubóstwie, obserwująca upadek moralny swojego ojca artysty, który w spadku pozostawia jej jedynie gitarę, stanowiącą w jej dalszym życiu rzecz między innymi dającą wyraz jej twórczości. Tak jak jej w dzieciństwie nie stworzono ciepłego i wypełnionego miłością prawdziwego domu, tak i ona, jako matka, nie obdarzyła swoich dzieci matczyną opieką i uczuciem. Dla twórczości była w stanie na kilka lat je opuścić, w międzyczasie jedno z nich – noworodka, na zawsze utracić.

https://www.youtube.com/watch?v=l-SyeLf7ySk

Pomimo niezdolności okazania uczuć (najbardziej są one widoczne w jej piosenkach) oraz ludzkiego kochania drugiej osoby, Parra poszukiwała miłości, ponieważ zwyczajnie chciała być kochaną. Jakkolwiek, mając przy sobie młodszego od siebie kochanka, z którym wydaje się stworzyć silny związek oparty na szczerym uczuciu oraz wspólnie dzieląc się zamiłowaniem do muzyki, sama burzy tę upragnioną miłość, a tym samym kaleczy emocjonalnie samą siebie.

Oprócz zaznania miłości, Parra pragnie wypełnienia otaczającego jej świata muzyką oraz folklorem. Dlatego stwarza miejsce, w którym ludzie mogą spotykać się z jej twórczością. Jednak i to, nadające jej życiu sens przedsięwzięcie, nie daje wyczekiwanego rezultatu. Jeśli na ziemi nie może zaznać oraz doświadczyć osobistego nieba, to gdzie ma go szukać? Tragiczny koniec przepowiadany jest kilkakrotnie w trakcie filmu: śmierć ojca, posiadającego również artystyczną duszę oraz upodobanie Parry do udawania martwej…

Całe jej życie było wielkim osobistym niespełnieniem, które ma swoje odzwierciedlenie w jej piosenkach, nieustannie pobrzmiewających podczas tego obrazu. Wraz z nimi ukazane jest nieszczęście tak silnie poddawane próbie zatracenia. Dlatego Parra decyduje się na znalezienie swojego przeznaczenia w nieziemskim świecie – osobistym, aczkolwiek niecielesnym niebie.

Kino_CHARLIE_logo_kina

Seans obejrzany, dzięki uprzejmości Kina Charlie. Polecamy i zapraszamy!

Więcej recenzji na Plastrze Łódzkim!

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
szybkicash
Szybki Cash – recenzja
niewygodnaprawda
Niewygodna prawda – recenzja
pozegnania
Pożegnania – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*