tulisie

Tulisie. Przygoda w słonecznej krainie  to animacja dla naprawdę małych dzieci. Starsze pociechy mogą poczuć się nieco urażone infantylnością tej bajeczki.

W pewien ciepły, wiosenny dzień krówka-marzycielka Mumu spotyka w parku stado śnieżnobiałych owieczek. W dodatku celebrytek. Zafascynowana ich widokiem, nie może się nadziwić, jak wiele różni je od dotychczasowych kompanów jej zabaw. Biedna Mumu zaczyna wstydzić się swoich przyjaciół.

Tulisie to ponad godzinna bajka dla naprawdę bardzo małych dzieci. Od strony animacji wygląda sympatycznie, aczkolwiek widać jej “wieczorynkowy” charakter. Mamy tu potulne dziwadełka-zwierzaki i dość puste krajobrazy ich otaczające.

Już imiona bohaterów – Chrumcia, Fafcia, Pikuś, Pyś, Ćwirek i Mumu – pokazują, że mamy tu bardzo infantylną opowieść. W dodatku z niestety mocno łopatologicznymi przesłaniami rodem z krzykliwych wypowiedzi pań przedszkolanek – nie wolno ruszać, nie bałagań, nie biegaj, nie krzycz.

Całość opiera się na wyśmianiu świata współczesnych gwiazd. Nie ważne jest przepych, sława, a przyjaciele – proste, prawda? Szkoda, że dodano do tego toporne dowcipy z glutami i bekaniem. Tulisie. Przygoda w słonecznej krainie być może sprawdziłoby się jako dziesięciominutowa wieczorynka, jako pełnometrażowy film może nieco odstraszać, także topornością w wykonaniu.

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
soul_kitchen
Soul kitchen – recenzja
zabojczyni
Zabójczyni – recenzja
haker
Haker – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*