terytoriumwrogaDość nierówny dramat wojenny nietypowej, bo francuskiej produkcji. Pierwsza część bardziej rozrywkowa, druga kontemplacyjna. Całość znośna, chociaż bez rewelacji. I w sumie nie wiadomo do kogo skierowana.

Afganistan. Elsa (Diane Kruger), dziennikarka walcząca o prawa kobiet wraz ze swoim łącznikiem zostaje pojmana na terytorium wroga, a następnie przewieziona do Pakistanu. W międzyczasie grupa francuskich komandosów przygotowuje się do akcji odbicia zakładników. Jak się okaże najtrudniejszym w całym zadaniu będzie powrót do bezpiecznej strefy.

Pierwsze minuty Terytorium wroga nie należą do najlepszych. Mocne stereotypy i płaskie postacie (źli Talibowie,  walcząca o prawdę dziennikarka, zastraszone muzułmanki, szalony przywódca – wykształcony na zachodzie, a także dobroduszni, aczkolwiek nie zawsze rozgarnięci żołnierze ze świata zachodniego) nie ułatwiają odbiorcy jakiejkolwiek empatii związanej z działaniem bohaterów. W dodatku wydaje się, że chwilami mamy do czynienia z propagandową papką. Wszystko to już było, czasem lepiej, czasem gorzej zrealizowane. Potem  jednak jest nieco lepiej (a raczej inaczej) – film zamienia się w senną opowieść, trochę rozrachunkową, jednak nie do końca jednoznaczną.

I właśnie z powodu tej dychotomii najlepiej Terytorium wroga oglądać jak ekranizację gry komputerowej. Nie myśląc ani o niezbyt rozbudowanym scenariuszu, ani także o głosach pro i antywojennych.  Tylko jako o kinie (prawie) czystej rozrywki. Głównie z tego powodu, że w pewnej chwili kino akcji przeistacza się w kalkę Niepokonanych Petera Weira. Także i tam grupka ludzi musi zmierzyć się nie tylko z wrogiem, ale także niszczycielską naturą. I tak jak u Weira momentami całość staje się coraz bardziej nużąca. Niestety.

Po obejrzeniu Terytorium wroga mam dużo rozbieżnych poglądów. Także nie wiem, komu i czy w ogóle się ten obraz spodoba. Gdyby nie ta ideologiczna schizofrenia i ociekające patosem sceny walki o życie – byłoby dużo lepiej. A tak jest bardzo egzotycznie (w senie dziwacznie).

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
carrie
Carrie – recenzja
piraci
Piraci! – recenzja
przewodnik
Przewodnik po Belgradzie… – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*