takapieknakatastrofaZawsze popełniam ten sam błąd. Przed obejrzeniem filmu najpierw zapoznaję się ze zwiastunem. Wyjścia są trzy – zniechęcam się całkowicie, nastawiam na dobre kino, albo z nastawieniem na odpowiednio (w zależności od gatunku), śmieszny, straszny, wciągający, interesujący film, brutalnie się rozczarowuję.

Tytuł komedii Todda Bergera Taka piękna katastrofa dość przewrotnie wskazuje na bramkę numer trzy, choć żeby nie być przesadnie krytycznym, niepowodzenie nie jest aż tak ogromne. Zamiast wybuchów śmiechu możemy liczyć na delikatne uśmiechy, pytanie tylko, czy warto. 

Tracy (Julia Stiles) przyprowadza nowego chłopaka Glenna (Davida Crossa) do dość osobliwego, zamkniętego grona swoich przyjaciół.  Siedem osobowości, wyróżniających się jakąś konkretną cechą charakteru, stylem bycia i zachowania tworzy bardzo dziwną grupę, pozornie bliskich sobie ludzi. Jak bardzo dziwną, dowiadujemy się podczas organizowanego cyklicznie brunchu dla par, rytualnych, odświętnych spotkań, który zostaje przerwany i niejako, przedłużony ze względu na czynniki zewnętrzne. Ten przymusowy wspólny pobyt ukazuje prawdziwe relacje pomiędzy przyjaciółmi, uwypukla dominujące cechy charakteru, wywraca wszystko do góry nogami. Są na siebie skazani jak pasażerowie zepsutej windy, choć zdaje się, że od samego początku tak jest. Sztuczność wyczuwana jest już od pierwszych scen, zbliżenia na wspólne zdjęcia przyjaciół w zestawieniu z sposobem w jaki traktują się wzajemnie, potęgują to wrażenie.

Film można wrzucić do pudełka z napisem „lekki, łatwy i przyjemny” – traktując go w tych kategoriach rozczarowanie będzie mniejsze. Ja jednak miałam poczucie niewykorzystanej szansy. Kolaż barwnych osobowości zasługuje na aktorski popis, którego zdecydowanie zabrakło. Duży plus jedynie dla Davida Crossa, który świetnie wykreował wielowymiarową postać człowieka próbującego dopasować się do dziwacznej grupy przyjaciół, samemu nie będąc do końca tym kim wydaje nam się, że jest. Przewrotność w jego przypadku jest zaskakująca i jest jednym z atrakcyjniejszych elementów filmu. Niektóre dialogi również zasługują na uznanie, choć niestety nie jest ich za wiele. Wyróżniają się jednak na tle innych, miałkich, niczego do fabuły nie wnoszących, a zbyt nijakich by funkcjonować jako samodzielny byt.

Taka piękna katastrofa rozpoczyna się obiecująco, wprowadzając w klimat inteligentnej komedii. Niestety później jest już tak dobrze. Broni się możliwość obserwacji zależności międzyludzkich, które ukazane są niejako w krzywym zwierciadle i w dość niebanalny i ciekawy sposób. Absurdalność sytuacji w jakiej znajdują się bohaterowie obnaża ich prawdziwe relacje i skrywane tajemnice. Czy warto obejrzeć? Film bawi, choć w nieoczywisty sposób. A przecież nawet lekkie uśmiechy są na wagę złota.

Kino_CHARLIE_logo_kina

Seans obejrzany, dzięki uprzejmości Kina Charlie. Polecamy i zapraszamy!

Więcej recenzji na Plastrze Łódzkim!

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
drive
Drive – recenzja
Jak_wytresowac_smoka_2
Jak wytresować smoka 2 – recenzja
zyciepi
Życie Pi – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*