rytualXXI wiek, to wiek wielkiego kryzysu wiary. To okres, z którego cieszy się diabeł. W ostatnich latach wzrosła liczba egzorcyzmów. Watykan przygotowuje się do walki o dusze potępionych.

 

 

Wygląda to jak bajka, ale tak nie jest. Faktycznie ostatnimi laty wzrosło zainteresowanie egzorcyzmami, a w Rzymie rozpoczęto intensywne szkolenia w obronie wiary i dusz. To właśnie wyjście do Rytuału, filmu przeciętnego z jedną dobrą rolą, dla której ten obraz warto obejrzeć.

Michael Kovak (Collin O’Donoghue) – syn właściciela zakładu pogrzebowego pragnie zostać duchownym. Jednak w pewnej chwili jego wiara chwieje się. Ksiądz widzący w nim potencjał wysyła go do Watykanu, aby tam rozpoczął szkolenia z egzorcyzmów. W Rzymie spotyka ojca Lucasa (Anthony Hopkins), jednego z najlepszych egzorcystów. Tu rozpoczyna się opowieść na temat wiary, życia, przeznaczenia, Boga i diabła.

Rytuał nie jest typowym horrorem. Niewiele tu strasznych scen, za to zdarzają się dowcipne fragmenty (np. rozmowa przez “komórkę” w czasie odprawiania rytuału przez ojca Lucasa). To raczej kino obyczajowe opowiadające o ciemnych stronach życia i współczesnego dylematu – czy diabeł istnieje, czy to tylko wynik chorób psychicznych? Czy łatwiej znaleźć go u innych, czy u siebie?

Kto chce obejrzeć po prostu coś strasznego – Rytuał go zawiedzie. To film do obejrzenia ze względu na Anthony Hopkinsa, który bawi się rolą, o kilka klas przewyższa resztę obsady. Reszta jest dość przewidywalna i gorzej wykonana niż np. Egzorcyzmy Emily Rose. Nie wspominając o klasycznym Egzorcyście.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
nocnarandka
Nocna randka – recenzja
wciemno
W ciemno – recenzja
listydom
Listy do M – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*