woodyLubisz Woody’ego Allena? Znasz prawie wszystkie jego filmy, jesteś pod wrażeniem inteligentnych dialogów, błyskotliwego humoru i osobowości ich twórcy? Cytaty z jego filmów możesz wyrecytować na zawołanie, z niecierpliwością czekając na kolejne, nowe dokonania, bądź będąc wiernym jego początkom i kochając te starsze?

Jeśli tak, wcale nie muszę namawiać cię na ten film. Pewnie już go widziałeś, bądź dopiero zamierzasz. Pragnę tylko uświadomić cię, że to dobra decyzja.

Wszystkich niezdecydowanych, nie mogących zrozumieć fenomenu Woody’ego Allena, przysypiających na niektórych jego filmach i zarzekających się, że już nigdy do jego twórczości nie wrócą, a także tych, którzy uważają Allena za kochającego siebie egoistę, zachęcam do obejrzenia dokumentu jeszcze goręcej.

„Reżyseria: Woody Allen” Roberta B. Weide’a to opowieść o nieprzeciętnym człowieku, twórcy aktywnym przez 40 lat, którego dokonania zwykle spotykają się z przychylnymi opiniami, zawsze wzbudzają zainteresowanie. Choć filmy kręci z regularnością i szybkością taśmy produkcyjnej w zakładach pracy, każdy jego kolejny obraz jest wyczekiwanym i komentowanym wydarzeniem na całym świecie.

Niesamowity portret niesamowitego człowieka, pełnego humoru i anegdot. O Woody’m wypowiadają się m.in. Martin Scorsese, Diane Keaton, Sean Penn, Penelope Cruz oraz ludzie pracujący z nim od samego początku.

Film przenosi nas wiele lat wstecz, kiedy Woody Allen nazywał się Allan Stewart Konigsberg, nie cierpiał szkoły, a w wypracowaniu porównał figurę sylwetki koleżanki do klepsydry i pisał, że chciałby przesypać w niej piasek. Chodzimy ulicami Brooklynu, w którym na każdym rogu znajdowało się tak ukochane przez niego kino. Zaśmiewamy się do łez z żartów początkującego komika, którego peszyły występy przed publicznością. Tak, to wciąż Woody Allen, chorobliwie nieśmiały młodzieniec, zaplątany w kabel od mikrofonu na scenie. Geniusz słowa, chowający się za kamerą i szklanym ekranem kilka lat później. Przegląd jego największych dokonań, niezwykłych paradoksów – ogromny sukces filmów spisanych na straty przez samego reżysera. Przełomowe momenty w życiu prywatnym jak i zawodowym, komentowanym zarówno przez samego zainteresowanego jak i przez ludzi obcującym z nim.

W podróży po świecie Woody’ego Allena towarzyszy nam sam mistrz, dla którego świat jakby się zatrzymał – od 40 lat tworzy scenariusze na tej samej maszynie, cały czas stroni od popularności, blichtru festiwali filmowych, czerwonego dywanu, nie cierpi promować własnych dokonań. W tym samym czasie mógłby przecież pisać kolejne historie, wpasowywać własne lęki i obserwacje na temat ludzkich relacji, uczuć, w nietuzinkowe sytuacje i inteligentne dialogi. W wakacje czeka nas kolejna premiera. Zaskoczeni? Ja ani trochę.

Kino_CHARLIE_logo_kina

Seans obejrzany, dzięki uprzejmości Kina Charlie. Polecamy i zapraszamy!

Więcej recenzji na Plastrze Łódzkim!

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
playerone
Player One – recenzja
jesabelle
Klątwa Jesabelle – recenzja
creed
Creed: narodziny legendy – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*