prawdziwemestwoGrzeczne dziewczynki idą do nieba. Zarozumiałe i przemądrzałe zostają… kowbojami, czyli najnowsze dzieło braci Cohen w polskich kinach.

   
Mattie Ross (w tej roli rewelacyjna Hailee Steinfeld) to czternastoletnia córka Franka Rossa, którego podstępnie zamordował niejaki Tom Chaney (Josh Brolin), jego parobek. Niestety, ponieważ Frank był wtedy na wyjeździe, to nikt w miasteczku, w którym doszło do tragedii nie przejął się tym. Dlatego też  nikt nie zareagował. Żądna zemsty Mattie postanawia wynająć osobę, która znajdzie Chaneya i sprowadzi go, aby ten zawisnął na szubienicy.

Traf chce, że jej wybrankiem zostanie zblazowany Rooster Cogburn (Jeff Bridges). Rooster i Mattie, wraz z uczciwym i dobrodusznym teksańskim rangerem, LaBoeufem (Matt Damon) podróżować będą po ziemiach Indian w poszukiwaniu oprawcy.

Bridgess, Damon i Steinfeld stworzyli trzy rewelacyjne kreacje, z których na czoło wybija się rola czternastoletniej, zbyt dojrzałej jak na swój wiek, Mattie. Całość okraszona jest ciętym humorem, ale także wieloma brutalnymi scenami. Szeryf nie boi się korzystać z broni i strzela do każdego, do kogo może. Zbyt dobry Teksańczyk zostaje brutalnie pobity i prawie traci język. A Mattie? Jest to obraz o męstwie, o odczarowywaniu dzikiego zachodu, o kobietach, przemądrzałych, które kończą… chyba nie tak jak powinny. Końcówka jest mocna, lepiej jej nie zdradzać, a obejrzeć samemu.

 
Prawdziwe męstwo braci Cohen to remake filmu z 1969 roku. Nie znaczy to jednak, że brak w nim “cohenowskiego” klimatu. Twórcy w naturalny sposób grają z konwencją, składając hołd, a zarazem z lekka nabijając się z westernu. To film ostry, nie aż tak zabawny jak większość, bliżej mu do Fargo i To nie jest kraj dla starych ludzi niż np. Hudsucker Proxy i Big Lebowskiego. Może scenariuszowo nie jest to obraz ewelacyjny, ale aktorsko wyśmienity. I skonstruowany z mistrzowską precyzją.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
wielkaszostka
Wielka szóstka – recenzja
puzzle
Puzzle – recenzja
01_Braterstwo
Braterstwo – recenzja
1 Komentarz
  • Exsomnis
    14 lutego 2011 at 11:26

    Film Coenów nie jest remake’iem, a powtórną ekranizacją książki Portisa. Sami w wywiadzie tłumaczyli, że oryginał z Johnem Waynem widzieli tylko raz, w dzieciństwie. Zainspirował ich literacki pierwowzór.

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*