pozycjaobowiazkowa2„Pozycja obowiązkowa” w reżyserii Billa Holdermana niekoniecznie jest obowiązkowa, jeśli chodzi o wizytę w kinie, ale jeśli zdecydujecie się na seans tytuł ten może całkiem fajnie umilić Wam wieczór. Produkcja ta to bowiem ciepła i lekka opowieść o czterech przyjaciółkach w okolicach siedemdziesiątki, które regularnie spotykają się we własnym klubie czytelniczym rozprawiając przy okazji o swoim życiu osobistym.

Fabuła filmu startuje w momencie, gdy jedna z kobiet – Vivian (Jane Fonda) proponuje swoim przyjaciółkom: Diane (Diane Keaton), Sharon (Candice Bergen) oraz Carol (Mary Steenburgen) przeczytanie „Pięćdziesięciu twarzy Greya”. Panie, choć z początku sceptycznie nastawione do lektury, dają się wciągnąć w wykreowany przez E.L.James świat, a książka staje się kanwą do przemyśleń na temat ich własnego życia uczuciowego i seksualnego.

Jak można się domyślać tak zarysowana akcja przynosi sporo humoru i pieprznych żartów na tematy związane z seksem, zwłaszcza z seksem w pewnym wieku. Nie są to jednak żarty nachalne, a raczej wyważone. Na pewno na wielu z nich zdołacie się pośmiać, a sam seans pewnie wprawi Was w dobry nastrój, bo „Pozycja obowiązkowa” to jedna z tych komedii, w której choć wszystko jest przewidywalne i w wielu momentach banalne to jednak pozwala się odprężyć. Co dla jednych będzie zaletą tej produkcji, a dla innych sporym mankamentem to to, że film ten to po prostu „wygodne kapcie”. Nie znajdziecie w nim niczego, czego już gdzieś na ekranie byście nie widzieli, a samo przesłanie, o tym, że nigdy nie jest za późno na miłość, a sam seks bez zobowiązań w gruncie rzeczy nigdy nie wystarcza chyba każdemu obiło się o uszy.

Niestety także postaci ociekają schematami. Mamy tu bowiem wyzwoloną kobietę sukcesu, czyli Vivian, wdowę i matkę, która przestała myśleć o swoich potrzebach – Diane, poważną panią sędzię – Sharon oraz typową gospodynię domową – Carol. I choć charaktery tych postaci nie posiadają większej głębi, to jednak zaletą filmu jest dobór aktorek do poszczególnych bohaterek. Tutaj twórcom „Pozycji obowiązkowej” udało się to wyśmienicie, bo na relacje jakie odtwórczynie zbudowały między swoimi postaciami, ich wieloletnią przyjaźń oraz dystans do wieku patrzy się z ogromną frajdą. I też frajdę w oglądaniu „Pozycji obowiązkowej” odnajdą pewnie fani ciepłych komedii romantycznych oraz Ci, którzy liczą na lekką rozrywkę.

pozycjaobowiazkowa

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
kret_obrazek
Kret – recenzja
10000km
10.000km – recenzja
dziedzictwo
Dziedzictwo Bourne’a – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*