nawetdeszczJeden z ciekawszych obrazów pokazywanych w polskich kinach. Być może nieco zbyt banalny w swoim przesłaniu, ale jednak zrealizowany w niezwykle ciekawy sposób.

Sebastian (jak zwykle wyśmienity Gael García Bernal) pragnie zrealizować prawdziwy film o Krzysztofie Kolumbie – o masakrze rdzennych mieszkańców Ameryki Południowej, o chrześcijanach podbijających Nowy Świat.

Za namową producenta Costy (Luis Tosar) obraz realizuje w biednej boliwijskiej wiosce. Jej mieszkańcy za dwa dolary statystują, tudzież grają drobne role. To jednak nie wszystko – w świecie poza filmem walczą z przybyłym do wioski “kapitałem zagranicznym”, który o 300% podnosi koszt dostępu do wody. Rozpoczyna się bunt i zamieszki paraliżujące realizację produkcji.

Jak widać Nawet deszcz to kolaż trzech przeplatających się opowieści. Z jednej mamy opowieść o pasji tworzenia filmu. Dyskusję o tym, czym jest prawda, czym polityczna poprawność, jak daleko może sięgnąć kamera, co może pokazać, a czego nie.

Z drugiej mamy historię Krzysztofa Kolumba – zdobywcy, “twórcy Nowego Świata”, a z drugiej strony jednego z morderców rdzennych amerykanów. Z trzeciej natomiast opowieść o Boliwijczykach, dla których praca w filmie, to nie tyle spełnienie marzeń o sławie, a możliwość zarobku. – Są rzeczy ważniejsze od filmu – mówi Daniel (chyba najlepszy aktor tej produkcji – Juan Carlos Aduviri), w chwili gdy reżyser chce nakręcić scenę topienia niemowląt. To co dla Daniela i innych jest najważniejsze, to woda. Możliwość godnego życia i rodzina. I wszystko to w kontrze do wszędobylskiej globalizacji świata.

Film Icíar Bollaín uznawany jest za jeden z najlepszych hiszpańskich obrazów minionego sezonu. Trudno się z tym nie zgodzić. Po mistrzowsku wplątano wszystkie trzy wątki, wiele pojedynczych fragmentów jest niezwykle błyskotliwych – jak na przykład odgrywanie sceny przybycia do Nowego Świata przez hiszpańskich aktorów przez stołem z cateringiem. Także aktorzy grający główne role są nader przekonywujący. Niestety nie brakuje także banału.

To przez to Nawet deszcz nie jest filmem wybitnym, a tylko bardzo dobrym. Brakuje tu trochę nowych refleksji, wszystko jest tylko czarne, a postacie często są jednowymiarowe. Ostatecznie jednak jest to obraz, po którym można podyskutować i zastanowić się nad kondycją otaczającego nas świata. Wnioski może wysnuć każdy samemu, a na ten film na pewno warto się wybrać.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
moneyball
Moneyball – recenzja
ludzieboga
Ludzie Boga – recenzja
Zakochany_Nowy_Jork_plakat
Zakochany Nowy Jork – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*