moskitieraNagrodzona Kryształowym Globusem w Karlowych Warach “Moskitiera” jest świetną komedią absurdu, doskonałe kino produkcji hiszpańskiej.

Na pierwszym planie poznajemy zamożną rodzinę, która stworzyła sobie swój mały świat wypełniony zwierzętami, których sami nie potrafią już nawet zliczyć. Każdy z członków żyje w swoim własnym świecie. Najbardziej odizolowany od familii wydaje się syn, który czuje się odpowiedzialny za wszystko, co żyje, dlatego znosi do domu bezdomne psy i koty. Zwierzęta stanowią dla niego najbliższych, którzy więcej znaczą dla niego niż właśni rodzice.

W filmie Agustí Vila mamy całą galerię postaci i przegląd wielopokoleniowej rodziny. Obraz rodziców, którzy zniechęceni sobą wikłają się w skomplikowane sytuacje miłosne. Dziadkowie również znudzeni po wieloletnim związku małżeńskim u kresu życia postanawiają się rozstać. Chora na Alzhaimera babcia nie odzywa się ani słowem, obserwując poczynania swojej rodziny. Doskonała rola Geraldine Chaplin. Dziadek obsesyjnie myślący o samobójstwie. Uderza w widza zaskakująca, groteskowa scena popełnienia samobójstwa.
 
Absurdalność działań przyjaciółki Raquelii, wywołuje w nas zażenowanie. Wychowuje ona swoje dziecko samotnie, w bardzo surowy sposób. Potrafi obciąć jej włosy za nieposłuszeństwo, lub uczy konsekwencji wmuszając w nią ogromną porcję lodów czekoladowych. Nie mówiąc już o śmiesznej scenie spacerowania po drodze wytyczonej surowymi jajami, które rozgniata idąc wyznaczoną ścieżką.

Obserwując działania bohaterów można powiedzieć, że każdy z nich jest zagubiony w świecie. Nikt z rodziny nie potrafi się ze sobą porozumieć. Żyjąc razem są mimo, to od siebie bardzo oddaleni. Nerwową atmosferę podkreślają zwierzęta, które całkowicie zawładnęły domem – są wszędzie na stole, potrafią jeść nawet z talerza domowników.

Oglądając film nigdy nie uda nam się przewidzieć zachowania bohaterów. Dzięki temu obraz daleki jest od schematycznej papki, jaką serwuje nam kino amerykańskie. „Moskitiera” w każdej scenie urzeka nas swoim klimatem i niecodziennymi zwrotami akcji. Absurdalności sytuacji dodaje fakt, że jedyne, czego boją się bohaterowie “Moskitiery” to komary. W końcowej scenie robi wrażenie przedstawienie książki, której ilustratorką jest Raquela. Ilustracje są oniryczne, pełne krwawych scen, a należy pamiętać, że książka przeznaczona jest dla młodego czytelnika. Mimo to wydawnictwo wydaje tę książkę.

To wyjątkowy i niepowtarzalny film z doskonałym scenariuszem, każda scena wycyzelowana i przemyślana. Każdy najmniejszy element zmusza widza do chwili refleksji. Trochę gorzka historia, która wywołuje groteskowy uśmiech na twarzy widza.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
senszycia
Sens życia oraz jego brak – recenzja
Zabawa zabawa – recenzja
milczeniejestzlotem
Milczenie jest złotem – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*