bieberNever Say Never to historia siedemnastoletniego zdolnego i charyzmatycznego chłopca. Justin Bieber, bo o nim mowa, w ciągu 1,5 roku swoimi osiągnięciami w show-biznesie dogonił Britney Spears, Lady Gagę i Madonnę.

Film jest zapisem zeszłorocznej trasy koncertowej Justina Biebera i tych momentów, które  sprawiły, że podbił serca młodych Amerykanek. W filmie pokazane się pierwsze zmagania chłopca z trudnościami, jakie napotykał na drodze do oszlifowania swoich umiejętności wokalnych. Justin to nietypowa gwiazda. Chłopiec nie był lansowany przez Disney Channel, który jest głównym motorem napędowym młodych gwiazd. Justin żył sobie z mamą w Stratford, ćwiczył z jej przyjaciółmi grę na gitarze, śpiewał i czasem występował podczas lokalnych konkursów muzycznych. Wykonywał piosenki Alicii Keys i Steviego Wondera. Jego matka postanowiła udokumentować dokonania syna i podzielić się nimi nie tylko z rodziną ze Stanów Zjednoczonych, ale również z internautami. Po kilku miesiącach Bieber miał tysiące odsłon na portalu YouTube.

W 2007 roku menedżer muzyczny z Atlanty Scott Braun, współpracujący z gwiazdami największego formatu; takimi jak Britney Spears i raper Ludacris – odnalazł w sieci filmik, na którym Justin wykonywał utwór „Respect „Arethy Franklin. Braun zafascynował się Bieberem na tyle, że w dwa tygodnie po jego odkryciu ściągnął go wraz z matką do siebie i stał się jego menadżerem.

Znalezienie wytwórni płytowej dla Justina okazało się dość trudne. Chłopak nie był znany z telewizji ani promowany przez Disneya. Dzięki znajomościom Brauna kariera Biebera zaczęła nabierać tempa. Chłopak poznał Ushera, który dał mu możliwość podpisania kontraktu z wytwórnią płytową Def Jam.

Justin już przed wydaniem pierwszej płyty miał na swoim koncie na portalu YouTube ponad 50 mln wejść. Dzięki takiemu wynikowi stał się pierwszym w historii wykonawcą, mającym 4 single na szczycie listy przebojów Billboard, przed wydaniem płyty.

Fanki Justina oszalały. Dzięki Twitterowi na bieżąco mogły śledzić co robi, czuje, myśli ich idol. Jeden z fragmentów filmu pokazuje moment, w którym piosenkarz zachorował. Fanki na jego Twitterze pisały, że modlą się o zdrowie dla niego, trzymają za niego kciuki i są zawsze przy nim. Każdy artysta chciałby mieć tak ogromne wsparcie jak on. Jego fanki uważają, że to one odkryły go jako pierwsze, jeszcze zanim zrobił to Usher i że przez to mają do niego pełne prawo.

Pierwszy studyjny album artysty zatytułowany My World 2.0 już w pierwszych tygodniach sprzedaży osiągnął ogromny sukces i znalazł się na szczycie wszystkich list przebojów. Płyta nie powala na kolana, ale skierowana jest do ślepo podążających za Justinem nastolatek, którym śpiewanie naiwnych  piosenek o miłości odpowiada. Teledysk do singla „Baby” w ciągu pierwszych 10 tygodni od ukazania się w Internecie został obejrzany ponad 107 milionów razy.

Podczas ubiegłorocznej trasy koncertowej Justin Bieber wykonując jeden ze swoich numerów wciąga na scenę fankę dla której śpiewa cały utwór, przytula ją, a potem wręcza kwiaty. To ogromne wyróżnienie dla fanek stało się już tradycją jego koncertów. Dzięki temu Justin wzmacnia relacje z fankami.

Dzięki efektowi 3D podczas seansu mamy wrażenie, że jesteśmy obecni wśród tysięcy fanek wokalisty. Bieber to najmłodszy gwiazdor, który wystąpił w słynnej hali Madison Square Garden.  Warto dodać, że występowały tam takie gwiazdy jak Marylin Monroe, Elvis Presley czy zespół Queen. Jak podają plotkarskie portale chłopak jest uwielbiany przez Lady Gagę, romansował z Rihanną, chodził za rękę z Kim Kardashian i śpiewał z Usherem.  Czy to jednak nie za dużo dla chłopca, który z dnia na dzień stał się ulubieńcem milionów?

Oglądając ten film widz ma szansę zajrzeć za kulisy wielkiej produkcji muzycznej, spojrzeć na show-biznes  z perspektywy menadżerów gwiazd. Jednak coś, co nas zaniepokoiło w tym filmie to postać samego Justina. Śledzimy bowiem los wybitnie uzdolnionego dziecka, którego talent  staje się gotowym do sprzedaży produktem. Jego śpiewanie niedojrzałym, dziecięcym głosem utworów wielkich gwiazd raptem przyjmuje kierunek żałosnego zabiegania  o nastoletnie serca fanek. Rozumiemy prawa, według których młodzi ludzie promowani się na idoli błyszczących na scenie, szkoda tylko, że towarzyszyć temu musi utrata pierwotnej wrażliwości.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Piekielna zemsta – recenzja
panlazhar
Pan Lazhar – recenzja
alicja
Alicja po drugiej stronie lustra – recenzja
3 komentarze
  • Kinga
    30 maja 2013 at 17:59

    Biber?serio? SERIO?!

  • 17 maja 2013 at 11:37

    Kocham Justina i jestem beliebers ..Ten film jest cudowny 😆

  • natali654/s
    22 kwietnia 2011 at 10:02

    super super super kocham cie justin

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*