jestemnr4Kicz króluje w salach kinowych.  Kicz na kiczu kiczem poganiany. Idąc do kina na Jestem numerem cztery miałam nadzieję na jakąś odskocznię od tej przykrej tendencji.  Trailer zapowiadał ciekawy film posiadający fabułę. Szkoda, że zapowiedź dawała płonne nadzieje. Miało być pięknie – wyszło jak zwykle.

  
W amerykańskich superprodukcjach, po sukcesie sagi Zmierzch króluje tzw. romans paranormalny.  On – spokojny, pragnący pokoju i szczęścia przybysz nie z tego świata. Ona – śliczna i niespełniona dziewczyna poszukująca swojego miejsca na Ziemi. Dorzucono jeszcze klasyczny podział na Tych Złych Kosmitów i Tych Bardzo Dobrych – walka między nimi toczy się (jakżeby inaczej!) o życie na Ziemi.  Do tego sprowadza się ta dwugodzinna herezja kinematografii.

Chcąc wycisnąć z widzów większą ilość gotówki reżyser stworzył film, który musi mieć kontynuację. Byłoby to do przyjęcia, gdyby nie kompletna klapa gry aktorskiej, efektów specjalnych i banału, na jaki zakrawa romans głównych bohaterów. Zbyt wiele wątków jest zawartych w produkcji, a żaden tak naprawdę nie jest zakończony. Dialogi są bardzo ubogie lub sloganowe, a sposób, w jaki wykreowano postacie  pozostawia wiele do życzenia.

Wszystko to daje wrażenie, że do jednego wora wpakowano Jurrasic Park, Miasteczko Roosvelt, Z Archiwum X, Zmierzch, porządnie to zmielono i podano tę papkę pod nowym tytułem.

Gdyby  chociaż twórcy chcieli podejść do tematu z humorem, można by im wiele wybaczyć. Ale te śmiertelnie poważne plakaty zapowiadające „Miłość nie z tego świata” i podobne bzdury budzą niechęć i niesmak.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
naratunek
Na ratunek wielorybom – recenzja
jestestam
Jesteś tam? – recenzja
savages
Savages: ponad prawem – recenzja
4 komentarze
  • andzia546
    25 czerwca 2011 at 10:21

    Ten film jest bardzo fajny. ten kto lubi filmy z innego świata i nutkę inspiracji jest to dla tej osoby raj.
    Moim zdaniem jest to świetny film , który mi się bardzo podobał. Nie wiem czemu niektórzy nie chcą oglądać albo słyszeć o nim .
    😆 😆 😆 😆 😆 😆 😆 😆 😆 😆 😆 😆 😆 😆

  • Ewelina
    24 lutego 2011 at 00:21

    Każdy ma prawo do wyrażenia własnej opinii – to fakt. Trudno też zaprzeczyć, że odczucia związane z obejrzeniem danego filmu są indywidualne.

    Jednak czy jest sens bronić chłamu? Ta produkcja chłamem właśnie jest. Choćby słowa “red bull jest dla cieniasów” czy podobne temu cytaty – niesmak. A półnagie, wychudzone aktorki biegające po ekranie mają prawo się znudzić.

    A recenzja polega na wyrażeniu opinii, choćby takiej, z którą widzowie się nie zgadzają. Trudno byłoby pisać pod kątem wszystkich, a z kolei pisanie o wszystkim dobrze nie byłoby sprawiedliwe wobec naprawdę dobrych filmów. Prawo do własnej opinii macie tak samo wy, jak i ja. Wam film się podobał, mnie nie. Taka różnorodność poglądów jest dobrym wyjściem do dyskusji – a temu przecież ten gatunek również służy.

  • siwy
    22 lutego 2011 at 23:46

    bylem dzisiaj w kinie na tym filmie i uwazam ze warto bylo, mam odczucie ze recezent im gorzej wypowie sie o filmie to tym ma wieksze spelnie nie obowiazku, tylko pytam wobec kogo. Ogladasz duzo filmow i zdarzaja sie takie na ktore szkoda czasu a recenzent zachwala go jak tylko moze ale kazdy ma swoj gust i niech kazdy sam ocenia

  • 20 lutego 2011 at 17:52

    Moim zdaniem film był interesujący oraz ciekawy nie wiem dlaczego inne recenzje są krytykujące ale to zależy kto jaki rodzaj filmu lubi ogólnie film mi się podobał

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*