jestesbogiemJesteś Bogiem to kolejny – drugi po Ki – pełnometrażowy film Leszka Dawida. Choć nie jest on ani ekranizacją lektury, ani tzw. „komedią” romantyczną, szybko znalazł się na szczycie polskiego Box Office`u. Lepsze wyniki w pierwszych dniach wyświetlania miał tylko Pan Tadeusz Andrzeja Wajdy oraz Kochaj i tańcz Bruce`a Parramore.

Nowy film Leszka Dawida opowiada historię legendarnego zespołu hip-hopowego Paktofonika i jej najbardziej znanego członka – Magika. Wydawałoby się, że w związku z tym produkcja ta zainteresować powinna przede wszystkim hip-hopowe środowisko – jednak wizyta w sali kinowej przekonuje szybko, że tak nie jest. Widownia jest bardzo zróżnicowana jeśli chodzi o wiek czy przynależność do subkultur. Wydaje się, że magnesem jest tutaj sama twórczość Paktofoniki, która trafiła i trafia do wielu Polaków – również tych, którzy hip-hopu na co dzień nie słuchają.

Nie jest to film naszpikowany szczególnymi fajerwerkami technicznymi. To zrealizowana w prosty sposób historia trójki biednych chłopaków ze Śląska, którzy postanawiają założyć zespół hip-hopowy. Największą zaletą Jesteś Bogiem są zdecydowanie świetne kreacje aktorskie. Oczywiście, najwięcej miejsca prasa poświęciła tym, które zostały nagrodzone w Gdyni. Mowa więc o rolach Marcina Kowalczyka (Magik), Dawida Ogrodnika (Rahim) i Tomasza Schuchardta (Focus). Jednak najbardziej spośród wszystkich kreacji wyróżnia się ta stworzona przez Arkadiusza Jakubika, grającego Gustawa – wydawcę Paktofoniki. Z pewnością jest to również wynikiem przemyślanej konstrukcji tej postaci na poziomie scenariusza. Jest ona bardzo dwuznaczna. Oglądając film, można odnieść wrażenie, iż bez Gustawa niemożliwe byłoby powstanie płyty Paktofoniki w kształcie, jaki jest nam obecnie znany. Wspiera on również chłopaków w życiu prywatnym, np. robiąc Magikowi zakupy dla dziecka. Z drugiej jednak strony, warte zastanowienia jest, na ile tego typu zachowanie wynika z potrzeby serca Gustawa, a na ile jest po prostu rodzajem dbałości o potencjalnie bardzo intratną inwestycję.

Oczywiście, film Leszka Dawida nie jest też pozbawiony wad. Najbardziej razi chyba wątek rozpadu małżeństwa Magika i jego żony Justyny. Kluczowe dla niego zwroty akcji wyglądają bowiem niczym żywcem wyjęte z telenoweli. Dziwi to z tego względu, że w poprzednim filmie Dawida (Ki), reżyser świetnie poradził sobie, tworząc skomplikowany portret współczesnej kobiety. Tutaj natomiast, najistotniejsza spośród postaci kobiecych jest zdecydowanie najmniej interesująca i stanowi raczej nieciekawy przerywnik fragmentów opowiadających o powstaniu Paktofoniki i nagrywaniu przez nią płyty. Oczywiście, można zawsze powiedzieć, że takie „okrojenie” tej postaci, jest wynikiem dokonanej przez twórców filmu selekcji faktów, służących za kanwę scenariusza – jednak nie wydaje się to do końca przekonujące wyjaśnienie.

Jest też kilka innych fragmentów Jesteś Bogiem, które rażą swoją sztampowością bądź też proszą się o wycięcie. Przykładem jest chociażby scena, kiedy Magik – aby pokazać Fokusowi, jak powinna wyglądać ekspresja sceniczna – rapuje na klatce schodowej bloku utwór „+ i –”. Po pierwsze, oglądamy to zdecydowanie za długo. Po drugie, akurat próba odtworzenia sposobu, w jaki rzeczywiście Magik wykonywał tę piosenkę, nie wychodzi Marcinowi Kowalczykowi najlepiej.

Jednak wspomniane mankamenty nie są dla filmu Dawida dyskwalifikujące. Wszyscy, którzy dotrą do kina na Jesteś Bogiem, mogą się spodziewać dobrej i solidnej produkcji. Pytaniem kluczowym jest jednak – czy rzesze widzów na seanse przyciąga znakomity warsztat twórców filmu, czy też sama legenda Paktofoniki? Z całym szacunkiem dla Leszka Dawida i jego ekipy wydaje się jednak, że jest to ta druga rzecz.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
deadpool
Deadpool – recenzja
Judy – recenzja
gra2012
Gra – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*