dlugieW kinach pojawia się film Pupi Avatiego, jednego z najważniejszych włoskich filmowców, który w naszym kraju jest praktycznie anonimowy. Niestety po Długim dzieciństwie niewiele osób zechce poznać inne filmy tego twórcy. Bo to opowieść, po której czuje się wielki niedosyt.

On – Lino, dziennikarz sportowy. Ona – Franceska – wykładowczyni. Przed laty spotkali się, zakochali, teraz wspólnie starzeją się. Przykład dobrego małżeństwa pozbawionego, niestety, dzieci. Mały dramat rodzinny rozpoczyna się, kiedy Lino zaczyna zapominać – co robi, co ma powiedzieć, gdzie jest. Jedyne co pamięta, to swoje dzieciństwo – psa, przyjaciół, grę w kapsle. Franceska radzi się lekarzy – to Alzheimer.

Długie dzieciństwo to kameralny dramat obyczajowy opowiadający o radzeniu sobie z chorobą Alzheimera. O walce o pamięć, o teraźniejszość wypieraną przez przeszłość. Wszystko to „na papierze” wygląda nader interesująco. Niestety bohaterowie Pupi Avantiego posiadają jedną, ewidentną wadę – są pozbawieni emocji.

Z tego też powodu Długiego dzieciństwa to tragiczna opowieść, która u widza nie wywołuje szczególnych wrażeń. Historia ich wcale nie daje. Brak tu zwrotów akcji, całość ogranicza się do kilku figur – wspomnianego psa i gry w kapsle.  Być może emocjonalne wypranie i znużenie wynika także z pewnego, przestarzałego tempa opowieści. Film ten przypomina realizacje z lat 70-80. co w sumie powinno być plusem, a nie jest. Niestety “coś tu nie gra”. Coś, co powoduje, że mimo niezłych chęci i pomysłu czuje się spory niedosyt. Długie dzieciństwo niewiele po sobie pozostawia.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
cosmusisiestac
Coś musi się stać – recenzja
ralphdemolka
Ralph Demolka – recenzja
trondziedzictwoplakat
Tron: Dziedzictwo – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*