drugihotelCztery lata temu sale kinowe niespodziewanie podbiła brytyjska produkcja „Hotel Marigold” opowiadająca perypetie grupy emerytowanych Anglików w indyjskim hotelu. Mimo fabularnej prostoty, film urzekł widzów znakomitą obsadą oraz niewymuszonym humorem, a twórcy przyniósł niemałe pieniądze. Nie dziwi więc, że reżyser John Madden, mając na uwadze odniesiony sukces, pokusił się o sequel tego obrazu serwując nam „Drugi Hotel Marigold”.

Kontynuacja kinowego hitu, podobnie jak pierwsza część, nie porywa fabularnymi rozwiązaniami. Tym razem dobrze nam znana grupa emerytów jest już świetnie zaaklimatyzowana w egzotycznych Indiach, a sam hotel funkcjonuje na tyle dobrze, że jego właściciel Sonny (Dev Patel) chce otworzyć drugi tego typu przybytek. Fabuła kręci się więc wokół planów powstania drugiego hotelu oraz w dużej mierze wokół problemów życiowych głównych bohaterów. Problemów takich jak zdrady, zazdrość, miłosne dylematy czy trudne decyzje dotyczące życia zawodowego. W gruncie rzeczy nasi seniorzy mierzą się z rozterkami, które mogłyby dotknąć i nastolatków, nie znajdziecie tu więc niczego, czego już nie widzielibyście wcześniej.

Co więcej, w scenariuszu przewijają się wszystkim znane prawdy życiowe na przykład o tym, że warto ryzykować oraz o tym, że nigdy nie jest za późno, by zmienić raz obraną ścieżkę życiową. Znamy to już z pierwszej części filmu, znamy to po prostu z życia. Jednakże w „Drugim Hotelu Marigold” te, z pozoru, frazesy podane są, podobnie jak w pierwszej części historii, w podnoszącej na duchu i urzekającej otoczce, a za to już plus dla twórców obrazu. Kolorytu całej fabule dodają także Indie, tym razem pokazane od strony tradycji i gościnności mieszkańców. John Madden pokusił się nawet o przemycenie nieco elementów produkcji indyjskich umieszczając w swoim filmie niezwykle brawurową scenę tańca rodem z Bollywood.

Jednakże największym smaczkiem filmu jest (znów) strona aktorska. Fantastyczna obsada w postaciach chociażby Judi Dench (jako Evelyn Greenslade), Maggie Smith (Muriel Donnelly), Billa Nighy (Douglas Ainslie) czy znanego z filmu „Slumdog. Milioner z ulicy” Deva Patela (Sonny Kapoor) właściwie „robi” ten obraz. Zapewne Ci, którzy widzieli pierwszą część wrócą do powyższych bohaterów jak do starych znajomych. Aktorsko znów to bawią, to wzruszają.

Nie należy jednak spodziewać się podczas seansu wybuchów śmiechu. „Drugi Hotel Marigold” to jeden z tych filmów, na których będziecie się po prostu uśmiechać pod nosem, a i pewnie wyjdziecie naładowani optymizmem. Bo produkcja ta to dobry antydepresant, który potrafi doładować widownię pozytywną energią. Oczywiście pod warunkiem, że jako widzowie dacie porwać się temu klimatowi

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
dorwacgringo
Dorwać Gringo – recenzja
szklana5
Szklana pułapka 5 – recenzja
biletnaksiezyc
Bilet na Księżyc – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*