delfinplum

Animacja dla najmłodszych rodem z gorącej Ameryki Południowej. Opowieść o byciu sobą, o spełnianiu pragnień – skąd my to znamy?

Poznaj Pluma – młodego delfinka mieszkającego na rafie koralowej. Mieszka tutaj, nie może nigdzie indziej wypłynąć – jest zbyt niebespiecznie. Starszyzna pilnuje aby tacy jak on nie „szumiali”. Wszystko ma być uporządkowane i podporządkowane odpowiednim celom. A co z zabawą, wolnością i innymi atrakcjami? Plum postanawia wziąć się za mieszkańców rafy i przypomnieć, że w życiu najważniejsze są marzenia.

Problem polega na tym, że amerykańskie wytwórnie filmowe podniosły wysoko poprzeczkę jeśli chodzi o wykonanie animacji dla najmłodszych. Delfin Plum wygląda na ubogiego kuzyna Gdzie jest Nemo?, czy nawet Żółwika Sammyego. To raczej opowieść poglądowa, przerysowana z banałami, z niewielką akcją i brakiem humoru, znanego tak z bajek dla dzieci.

Całość niestety to intelektualny kicz, który raczej nie zalęgnie się w głowach pociech. Ponieważ Delfin Plum to po prostu nudna bajka z pompatycznym morałem. Nie wystarczy zrobić kolorową animację z podwodnymi bohaterami, przydałaby się porządna historia, bez kiczu, banału, z akcją. Bez „łopatologii”, a prawdziwej dydaktyki.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
rzez
Rzeź – recenzja
sontosong
Song to Song – recenzja
sonofagun
Son of a gun – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*