bycjakdejnaTo dla wielu sentymentalna historia o dorastaniu pewnego chłopca ( Marcin Korcz), który urodził się w roku 1977, w dzień gdy słynny piłkarz Kazimierz Deyna zdobywa gola w meczu Polska – Portugalia.

Jest to ważne wydarzenie zwłaszcza dla ojca chłopca, który na cześć piłkarza nadaje mu imię Kazimierz. Dzieciństwo Kazika umiejscowione jest więc w ostatniej dekadzie ustroju komunistycznego, chylącego się ku upadkowi. Obserwujemy  polską rodzinę, gdzie matka (Gabriela Muskała) co wtorek wylewa łzy nad strasznym losem serialowej Niewolnicy Isaury, dziadka (Jerzy Trela) słuchającego radia Wolna Europa z dumą wykrzykującego hasła „A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści!” i ojca – komunisty (Przemysław Bluszcz), który pragnie by syn stał się piłkarzem reprezentacji Polski, na miarę Deyny. Jak potoczą się dalsze losy bohatera wychowującego się w tej rodzinie, w małym miasteczku i próbującego spełnić swoje marzenia, przekonajcie się sami.

Być jak Kazimierz Deyna  to film, w którym reżyserka Anna Wieczur -Bluszcz ukazuje ostatnie lata komunizmu i nowo wschodzącego kapitalizmu w Polsce. Być może to głos pokolenia przełomu ustrojowego – Nie byłem komunistą, nie jestem kapitalistą …jak jej powiedzieć, że czuję się samotny – rozmyśla główny bohater.

Kim jest? Jakie ma marzenia? Co zrobi z oczekiwaniami, które mają w stosunku do niego inni? Jakkolwiek patetycznie by te pytania nie zabrzmiały autorzy scenariusza (Radosław Paczocha jest autorem noweli na podstawie której był kręcony film i sama reżyserka) traktują ten głos dość humorystycznie. To bardzo dobra polska komedia, na którą warto się wybrać. Polecam.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
To skomplikowane – recenzja
wimieniudiabla
W imieniu diabła – recenzja
bejbis
Bejbis – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*