“Ikar. Legenda Mietka Kosza”, najnowszy film Macieja Pieprzycy, zakończył 10. Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja. Z widzami spotkali się tego dnia m.in. Jarosław Kamiński i Arkadiusz Tomiak. Podczas zamknięcia wręczono nagrody w Konkursie Etiud i Animacji. 

Prowadząca zamknięcie reporterka Radia ŁódźAgata Gwizdała, powitała wszystkich gości, którzy na zaproszenie organizatorów tłumnie stawili się tego wieczoru w Szkole Filmowej w Łodzi. Tradycyjnie podczas zamknięcia festiwalu ogłoszone zostały wyniki tegorocznego Konkursu Etiud i Animacji, którego partnerami byli Wajda SchoolDrukarnia Arsa i Kinoscope.

W tym roku obradowały dwa składy jurorskie. Jury Młodych stworzyli Maja MowlikKarol Kotula i Piotr Pohla, laureaci III Olimpiady Wiedzy o Filmie i Komunikacji Społecznej, organizowanej w ramach projektu Filmoteki Szkolnej przez Filmotekę Narodową – Instytut Audiowizualny, partnera Festiwalu.

Nagrodę Jury Młodych dla najlepszej etiudy otrzymało “Ukąszenie” w reż. Heleny Oborskiej, czyli film, który w bardzo świeży i niekonwencjonalny sposób ukazuje trwałość ludzkiej pamięci i emocji. Jury doceniło również nowatorskie użycie środków formalnych w celu wprowadzenia widza w klaustrofobiczny świat przedstawiony. “Stale jesteśmy pod wrażeniem bezprecedensowego dialogu, w jaki wchodzi film z kinem gatunkowym, łamiąc wszelkie konwenanse i twardo ustalone zasady”. Nagrodę dla najlepszej animacji otrzymało “Tango Tęsknot” w reż. Marty Szymańskiej czyli film, który “z obrazu i dźwięku tworzy parę idealną, którego powolny rytm, mimo albo raczej dlatego, że pełen nieprzyjemności: samotności, niespełnienia i zawiedzionych oczekiwań uświadamia nam, że choć nikt z nas nie zna kroków, dawno już zaczęliśmy tańczyć”.

Po młodych przyszedł czas na nieco starszych – na scenę wszedł pełen skład Jury Głównego Konkursu Etiud i Animacji, czyli Jakub Wiewiórski (dyrektor Festiwalu Mediów Człowiek w Zagrożeniu i zastępca dyrektora Muzeum Kinematografii), Dominika Kłoczewiak i Adrian Jasion (organizatorzy MFF Postproduction Festival),

oraz Marta Chylińska i Mateusz Żebrowski (twórcy kanału Drugi Seans).

Pierwsze wyróżnienie za “odrobinę formalnego szaleństwa i przekonujący, zabawny, szczery list miłosny do dzieci telewizji” Jury przyznało etiudzie “Play” w reż. Piotra Sułkowskiego. Drugie wyróżnienie “za czarny humor, świadomość formy, ruchu i koloru, a szczególnie za to, że po <<Na zdrowie>> każdy dwa razy zastanowi się, w którą stronę kicha”, otrzymała animacja “Na zdrowie!” w reżyserii Pauliny Ziółkowskiej.

Najlepszą animacją 10. FKA została “Duszyczka” w reżyserii Barbary Rupik. Jury doceniło “tytaniczną pracę, która zaowocowała niezwykłym wydarzeniem formalnym, przyprawiającym o wstrząs egzystencjalny”.

Najlepszą etiudą jubileuszowego festiwalu zostało “Hi, how are you” w reżyserii Michała Chmielewskiego. Jury doceniło “udane przeniesienie stylu Murakamiego na polskie realia, wprowadzenie magii na rodzime podwórko i spójność estetyczną”. Wyróżnieni i nagrodzeni otrzymali, poza dyplomami i statuetkami, roczną subskrypcję do serwisu Kinoscope, międzynarodowej platformy filmowej, a także nagrody rzeczowe ufundowane przez  Uniwersytet Łódzki i Wydawnictwo Uniwersytetu ŁódzkiegoSzkołę Filmową i Wydawnictwo Szkoły Filmowej oraz Wajda School i Drukarnię Arsa.

Po wręczeniu nagród głos zabrał przedstawiciel Uniwersytetu Łódzkiego, mecenasa Festiwalu Kamera Akcja od 10 lat, Prorektor Tomasz Cieślak: – Szanowni Państwo, nie czuję się mecenasem od 10 lat, bo prorektorem jestem trzeci rok, ale bardzo się cieszę, że moi poprzednicy uznali, że festiwal koniecznie trzeba wesprzeć. Kadencje rektorskie się kończą, ale jestem absolutnie przekonany o tym, że jakiś prorektor bądź rektor za dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści lat, w tej albo w innej sali będzie mówił mniej więcej to, co ja. To znaczy, że to nie jego zasługa, ale że jest dumny, że uniwersytet zrobił to, co do niego należało.

Następnie na scenę weszli dyrektorzy Malwina Czajka i Przemek Glajzner, którzy podziękowali całej ekipie, partnerom i patronom medialnym współpracującym z Kamerą Akcją przy tej i poprzednich edycjach festiwalu.

– Żeby zrobić taki festiwal, trzeba mieć ludzi, z którymi można konie kraść i podbić cały świat. Z którymi chce się spędzać każdy wolny moment. Jeżeli ktoś by mnie teraz zapytał, jakie jest moje marzenie na następny rok, następne dwa, trzy, pięć lat, powiedziałbym, że chcę, żeby to trwało, żeby ta grupa się utrzymała. To moje największe marzenie. W ramach struktury, w której funkcjonujemy, czyli mikrobudżetu, jest to bardzo trudne. Wysiłek tych wszystkich osób jest naprawdę kosmiczny, tutaj dzieją się rzeczy absolutnie niesamowite. Kiedyś jeden z moich wykładowców, potem przyszły prowadzący nasze panele dyskusyjne, Michał Pabiś–Orzeszyna, powiedział na zajęciach taki cytat: Żeby zostało tak jak jest, musimy zmienić wszystko. W ten sposób chciałbym zakończyć swoją wypowiedź. Mam nadzieję, że zostanie, tak jak jest, ale żeby tak się stało, no właśnie, musimy zmienić wszystko – powiedział Glajzner.

Filmem zamknięcia, czyli ostatnią projekcją podczas tegorocznego festiwalu, był “Ikar. Legenda Mietka Kosza” w reżyserii Macieja Pieprzycy, ze wspaniałą rolą Dawida Ogrodnika.

Zabawa z widzem i jego oczekiwaniami

Ostatni dzień to nie tylko zamknięcie. Po porannym seansie filmu “Ja teraz kłamię” w reżyserii Pawła Borowskiego z widzami spotkał się autor jego zdjęć, czyli Arkadiusz Tomiak – jeden z najbardziej rozchwytywanych polskich autorów zdjęć. Tomiak opowiedział uczestnikom, z jakimi wyzwaniami musiał się mierzyć: w filmie występuje wiele scen, które wykorzystując montaż i perspektywę bawią się z widzem i jego oczekiwaniami odnośnie świata przedstawionego. Sceny te wymagały dużego kunsztu i precyzji w realizacji, ponieważ poszczególne ujęcia kręcone były w różnych lokacjach. Tomiak wspomniał też o współpracy z Pawłem Borowskim, który według niego jest aktualnie najlepszym reżyserem. – Od trzydziestu lat robię filmy i muszę powiedzieć, że nie ma drugiego tak przygotowanego i panującego nad całością reżysera. On jest największym współtwórcą zdjęć i równie dobrze Paweł Borowski mógłby być w tym filmie podpisany jako ich autor  – podsumował.

Łódź Paryżem “Zimnej Wojny”

O godzinie 12:00 spod Hotelu Grand przy ul. Piotrkowskiej pod przewodnictwem Wenancjusza Szustera Łódź Film Commission wyruszył spacer “Śladami Łodzi filmowej”. Obejmującą filmowe lokacje trasę wyznaczały cztery ulice: Moniuszki, Piotrkowska, Sienkiewicza i Traugutta. Hotel Grand pojawia się w siedmiu serialach (m.in. “Król”, “Ludzie i Bogowie”, “Komisarz Alex”) oraz kilkunastu filmach, takich jak “Inland Empire” Davida Lyncha lub japońskiej produkcji “Persona non grata” Cellina Glucka. Ulica Traugutta została przemianowana na jeden z paryskich zaułków w filmie “Zimna Wojna” Pawła Pawlikowskiego, a przy Moniuszki 10 znajduje się kamienica, w której mieszkał główny bohater tego filmu. Na tej samej ulicy Andrzej Wajda kręcił “Powidoki” z Bogusławem Lindą w roli głównej. Natomiast z placu przy ul. Traugutta widać fasadę Łódzkiej Filharmonii, przed którą kręcono ostatnią scenę filmu “Mój rower” Piotra Trzaskalskiego, przedstawiającą berliński konkurs muzyki klasycznej.

Szansa dla wybranych

Nowatorskie wydarzenie “Must see! Power speeche branży filmowej” składało się z 15–minutowych wystąpień poświęconych projektom filmowym, które dopiero powstają. Podczas spotkania obowiązywał zakaz rejestracji wideo i robienia zdjęć. Oznaczało to, że wyłącznie uczestnicy wydarzenia mieli niepowtarzalną szansę dowiedzieć się, na jakie głośne produkcje warto czekać w najbliższym czasie. Wśród zaprezentowanych projektów znalazł się pełnometrażowy debiut doskonałego storyboardzisty Mateusza Rakowicza z Dawidem Ogrodnikiem w roli “mistrza ucieczek”. O swoim projekcie opowiedział również Jan Borowiec, który tworzy film dokumentalny przy wsparciu Wajda School. Jego “Szklane negatywy” będą opowieścią o nieistniejącym świecie – dawnych mieszkańcach Lublina, po których nie ma już nic oprócz fotografii. Nadchodzące filmy ze stajni Best Film zapowiedziała Iza Wierzbińska. Natomiast o muzycznym filmie “Jesienna dziewczyna”, poświęconym Kalinie Jędrusik, jednej z najpopularniejszych polskich aktorek i piosenkarek (rola Marii Dębskiej) opowiedziała Maria Gołoś.

Przychodzi ekran

W Kinie Szkoły Filmowej wyświetlony został tego dnia m.in. film Adriana Panka pt. “Wilkołak“. Case study dotyczące postprodukcji filmu poprowadził jego znakomity montażysta – Jarosław Kamiński. Zaprezentował on widzom surowy materiał, na którym pracował i na jego podstawie wskazał na złożoność filmu, przede wszystkim przez wzgląd na udział dzieci i zwierząt. Kamiński wyjaśnił proces kreowania postaci oraz wzmacniania scen za pomocą montażu. Montażysta odniósł się również do własnych błędów, a swoją pracę określił balansowaniem na dość cienkiej linie. – Niespójność scenariusza może wyjść często dopiero na ekranie. Montażysta to osoba, która musi wyciągnąć z surowego materiału esencję i nie niszczyć przy tym do reszty wizji reżysera. Zmienić często sens danej sceny, wyłonić na plan głównego bohatera, albo pozbyć się niepotrzebnego wątku, który w scenariuszu wydawał się kluczowy. Przychodzi ekran i następuje weryfikacja – podsumował Kamiński.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
animacje
ŻakFest 2011: Pokaz filmów animowanych w kinie MuBa
Boles
Se-ma-for Film Festival zakończony (foto)
119_20110402011954_org_DSC_8263
Claudia Cardinale gościła w Łodzi (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*