Festiwal Szkół Teatralnych 2010 – opisy przedstawień

Trwa 28. Festiwal Szkół Teatralnych, podczas którego swoje przedstawienia zaprezentują studenci z Łodzi, Krakowa, Warszawy i Wrocławia. Spektakle oceni jury w składzie: Adam Orzechowski, Paweł Szkotak oraz Violetta Laszczka.

Przedstawienia, które zostaną zaprezentowane:

Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Teatralna i Telewizyjna im. L. Schillera w Łodzi

„Ceremonie”

„Ceremonie” to zestawienie dwóch jednoaktówek autorstwa skandalizujących dramatopisarzy – Jeana Geneta i Wernera Schwaba. Choć „Pokojówki” Geneta (1947) i „Prezydentki” Schwaba (1989) powstały w różnych latach, łączy je pytanie o sedno, meritum, treść otaczającej rzeczywistości.

Pod nieobecność Pani, pokojówki Claire i Solange wchodzą w role pracodawczyni i służącej odgrywając w zmienionej konfiguracji codziennie odtwarzane układy i tym samym kwestionując ich nieuniknioność. Kreując „teatr w teatrze” pokojówki stawiają pod znakiem zapytania utrwalone, społecznie uprawomocnione relacje, a jednocześnie naruszają fundamenty swoich własnych tożsamości.

Schwab określał swoje teksty sceniczne jako „dramaty fekalne ”. Do nich należą „Prezydentki”, w których trzy kobiety rozprawiają o swoim życiu porównując świat do kloaki. Ich losy nie są godne pozazdroszczenia – problemy rodzinne, upokarzająca praca, brak spełnienia. Aby jednak jakoś przez tę kloaczną rzeczywistość przebrnąć, bohaterki próbują nadać sens swoim poczynaniom, czemu widz przysłuchuje się obserwując ich kuchenne rozmowy.

„Equus”

Equus został zainspirowany przypadkiem, który wydarzył się w małej miejscowości niedaleko Londynu. Kilkunastoletni chłopiec oślepił sześć koni. Shaffer stworzył własną wersję tej historii, w której próbuje dociec, co pchnęło nastolatka do takiego czynu. Psychiatra Martin Dysart pragnie zrozumieć skomplikowaną osobowość chłopca – Alana Stranga i, jak w powieści detektywistycznej, odsłania nam kolejne fakty, które kształtowały psychikę pacjenta.

Przypadek Alana Stranga prowokuje nas do postawienia istotnych pytań o pragnienie wiary, potrzebę posiadania celu i o sens wielkich namiętności w życiu.

„Gąska”

Gąska znanego z polskich scen znakomitego współczesnego dramaturga rosyjskiego Nikołaja Kolady pokazuje zupełnie inne oblicze twórcy „Merlin Mongoł” czy „Martwej królewny”. Tym razem ukazuje się jako autor arcyzabawnej, ale też niezwykle przenikliwej i inteligentnej komedii z życia towarzyskiego i uczuciowego artystów prowincjonalnego teatru. Reżyser przedstawienia – Grigorij Lifanov – wplótł w opowieść Kolady wątki z „Wiśniowego sadu” Czechowa. Bowiem w opisywanym przez Koladę prowincjonalnym teatrze trwają właśnie próby „Wiśniowego sadu”…

„Msza za miasto Arras”

„Nie ma w świecie bardziej tyrańskiej tyranii, jak jednomyślność, nie ma głupszej głupoty jak jednomyślność, nie ma ciemniejszej ciemności jak jednomyślność” (A. Szczypiorski).

Bohaterem i narratorem powieści jest Jan, dwudziestoletni dworzanin, który po ucieczce z Arras opowiada o tym czego był świadkiem. Historia, którą przedstawia jest przypowieścią wysnutą z prawdziwego zdarzenia jakie miało miejsce w drugiej połowie XV wieku.

Klęski  głodu i zarazy wywołały mechanizmy obronne, strach, a w konsekwencji powszechną nienawiść i agresję. Zadziałał mechanizm kozła ofiarnego. Ponieważ szukano winnych, najprostszym sposobem na ich znalezienie okazało się oskarżenie ludzi obcych etnicznie i wyznaniowo – Żydów.

” Msza za miasto Arras” zawiera w sobie wiele pytań, które do dziś nie uzyskały odpowiedzi. Nie tyle o sens istnienia każdego człowieka, niezależnie od tego w co wierzy i przed czym klęka, ale też o mechanizmy, które nami powodują, gdy nasz świat ulega zachwianiu, kiedy czujemy się zagrożeni. Jak daleko dziś jesteśmy w stanie się posunąć, gdy się czegoś lękamy…

„Plastelina”

Świat pokazany w „Plastelinie” to świat widziany oczami młodego człowieka – Maksa, który w ten świat wchodzi i go rozpoznaje. To świat zmierzający do katastrofy, miażdżący człowieka jak plastelinową figurkę – wystarczy dość długo i mocno uderzać i uda się zniszczyć. Każdego. Zawsze.

Bohaterowie „Plasteliny” to postaci tak przerysowane w agresji i nieszczęściu, że chwilami aż groteskowe, w swoich pretensjach i niespełnieniach niemalże śmieszne. I smutne.

Dyplom to podejmowana przez młodych aktorów próba dotknięcia tych ludzi, zrozumienia, odczucia tego świata w jego ekstremalności, histeryczności, w jego bólu, złości i w jego marzeniu o szczęściu. To teatr myślany emocją, ciałem i wyobraźnią. I tym co niewygodne, co człowieka uwiera, co każe wierzyć, że świat pokazany w „Plastelinie” istnieje naprawdę. Tuż obok.

„Raskolnikow”

W teatrze trwają próby do wystawienia adaptacji powieści F. Dostojewskiego Zbrodnia i kara. Aktor, grający rolę Raskolnikowa, przekracza granicę, jaka tkwi między kreacją teatralną a życiem. Nie wychodzi z roli nawet po zakończeniu próby. W swojej imaginacji zaczyna postrzegać siebie jako Rodiona Raskolniowa i nieustannie roztrząsa w swoim sumieniu zabójstwo lichwiarki. Reżyser z satysfakcją przygląda się budowanej przez aktora postaci, nie dostrzegając zagrożenia, jakie niesie ze sobą autodestrukcja, której poddał się główny bohater wystawianej przez niego adaptacji. W miarę postępujących prób, reżyser stopniowo traci kontrolę nad aktorem…

„Zmierzch”

Akcja „Zmierzchu” rozgrywa się na początku XX wieku w Mołdawiance – na przedmieściach Odessy. Stary Mendel Krzyk kocha się w młodej dziewczynie. Jego synowie – spadkobiercy – nie zamierzają tolerować romansu ojca.

Ten dramat „wydaje się być dziełem autentycznego geniuszu” jak pisał tłumacz Jerzy Pomianowski. „[Zmierzch] należy niewątpliwie do arcydzieł literatury scenicznej. Klarowność akcji i konfliktów, charakterów i stylu jest uderzająca. Nie ma co szukać tu tonu i klimatu znanego ze sztuk należących do gatunku dramatu rodzinnego. Przerasta chyba wszystkie znane mi dzieła tego rodzaju.”

„Zmierzch” jest imponującą barwnością i rozmachem uczuć defiladą postaci – starców i młodych, zabijaków i świętych, przekupni, ludzi interesu i półświatka.

„Zmierzch” to ćwiczenie na wyobraźnię duchową aktorów, ćwiczenie, które stawia pytanie – co mogę wydobyć z granej przeze mnie postaci” mówi o przedstawieniu w Teatrze Studyjnym reżyser spektaklu Mariusz Grzegorzek. „To dla młodych aktorów przejście przez swoisty poligon doświadczalny. Interesuje nas potęga wyobraźni, powołanie do życia różnych bytów, relacji międzyludzkich i światów. A w efekcie – oderwana od konwencji teatralnych metarzeczywistość”.


 

Akademia Teatralna im. A. Zelwerowicza w Warszawie

„Bóg mówi słowo”

Jan Englert połączył Sędziów i Klątwę Wyspiańskiego w jeden spektakl, dzięki czemu uwydatnił paralelność tekstów oraz porządków religijnych – chrześcijańskiego i judaistycznego.

Osią spektaklu jest relacja między człowiekiem i Bogiem, niezależna od języka, w którym wypowiada się wyznanie wiary. Sprzeniewierzenie się prawom i zasadom religii, boskiemu porządkowi prowadzi zawsze do katastrofy. Pierwszoplanowym zdarzeniom towarzyszy gromada, która uczestniczy we wszystkich wydarzeniach, wpływa na nie, inspiruje je lub do nich podżega. Dzięki gromadzie spektakl nabiera charakteru zbiorowego obrzędu – konfrontacji i buntu. Bohaterowie oczekują od Boga interwencji w ziemskim wymiarze.

Spektakl opowiada o jednym z  najbardziej tragicznych ludzkich oczekiwań – że tu, na ziemi, można usłyszeć Jego Słowo.  Bóg jednak milczy. Albo przemawia znakami, których człowiek nie potrafi odczytać.

W tych tekstach Wyspiański odwołuje się do figury Starotestamentowego Boga – groźnego, karzącego a nie litościwego…

Teatr również wyrósł z potrzeby rozmawiania z Bogiem. Szukał odpowiedniego, odmiennego od codziennej mowy, języka, by móc nawiązać dialog. Dlatego posługuje się wierszem. Stylizowany wiersz Wyspiańskiego oraz zawarta nim potężna dawka ekspresji jest dla aktora sprawdzianem jego umiejętności zawodowych. „Gromada” studentów IV roku WA podejmuje swoją próbę rozmowy z Bogiem.

Pozostaje pytanie: komu z nich Bóg odpowie? …

„Bóg mówi słowo” to spektakl pełen napięcia i siły, grany z ogromnym zaangażowaniem emocjonalnym studentów.

„Chopin w Ameryce”

Scenariusz „Chopina w Ameryce” oparty jest na pomyśle Stanisława Dygata oraz Andrzeja Jareckiego, którzy zainspirowali się informacją wyczytaną w książce F. Hoesicka pt.: „Chopin”. Po przyjeździe do Paryża kompozytor miał poważne kłopoty finansowe, z powodu których zdecydował się na wyjazd do Ameryki w celach zarobkowych. Do wyjazdu nie doszło, ale powstał spektakl. Autorzy spektaklu zastanawiają się, co by było gdyby Chopin jednak wyjechał do Ameryki… 
Scenariusz jest z gatunku biografical fiction.

„Chopin w Ameryce” – mówiąc najkrócej – to przygody Chopina w Ameryce, skonfrontowanego z powszechnymi archetypami, symbolami, kliszami, przez które postrzegamy ten kraj.

Spektakl ma atrakcyjną formę muzycznego crazy show. Niekiedy w klimacie filmowych prób Mela Brookesa, niekiedy Woody’ego Allena czy grupy Monthy Pythona. To rodzaj kabaretowo-muzycznej zabawy na bardzo dobrym poziomie muzycznym.

„Opowieści lasku wiedeńskiego”

„Opowieści Lasku Wiedeńskiego” ukazują losy mieszkańców pewnej wiedeńskiej uliczki. Ludzie się tu kochają, pożądają, kłócą, porzucają, kupują losy na loterię, kaszankę i ciężko ranne ołowiane żołnierzyki w rytm walców Straussa i… odgłosów świniobicia.

Marianna, córka właściciela sklepu z zabawkami, porzuca wieloletniego narzeczonego, Oskara, by związać się z uzależnionym od hazardu Alfredem, z którym chwilę wcześniej rozstała się Waleria. Ojciec Marianny, Zauberkönig, w imię schematów, którymi żyje społeczeństwo, wyrzeka się córki.

Pozornie wielka miłość nie wytrzymuje próby czasu i bagażu codzienności. Alfred namawia Mariannę, by małego synka oddali na wychowanie na wieś, do jego matki. Próbując się pozbyć kobiety wspólnie ze swoim znajomym Herlingerem, namawiają ją, by zaczęła na siebie zarabiać jako striptizerka.

Alfred może dzięki temu porzucić ją „z czystym sumieniem” i znów oddać się swojej pasji – hazardowi.

Babka Alfreda, która nie akceptuje jego związku „na kocią łapę”, postanawia zabić małego Leopolda, dziecko, które wg niej stoi na przeszkodzie nowemu, „prawowitemu” związkowi wnuka.

Bohaterowie „Opowieści Lasku Wiedeńskiego” bezrefleksyjnie rzucają się w wir wydarzeń, podejmują próbę emancypacji, bądź tkwią w tchórzliwych, unieszczęśliwiających schematach myślenia. Ten świat kończy się tragedią. Karuzela zrobiła obrót. Na nic się zdały próby przekraczania granic wyznaczonych przez społeczeństwo, na nic zdało się obstawanie przy swoim. Postaci wróciły do punktu wyjścia.

„Opowieści Lasku Wiedeńskiego” to bez wątpienia najważniejszy i najlepszy dramat Horvátha. Obnaża w nim mizerię austriackiej warstwy średniej po I Wojnie Światowej. Dla autora „Nieznajomej z Sekwany” właściwą naturą człowieka jest bestialstwo i popędy. Horváth sam siebie nazywał Chronist seiner Zeit – kronikarzem swojego czasu. W swoich dramatach zajmuje się nie tylko piętnowaniem współczesnego mu społeczeństwa. Interesują go również kwestie egzystencjalne, wyobcowanie, poszukiwanie tożsamości, ludzkie pragnienie i dążenia do szczęścia.

„Wieczór trzech króli”

Akcja tej komedii omyłek dzieje się w Ilirii fikcyjnej krainie, u której brzegów rozbija się statek dwojga bliźniąt, Violi i Sebastiana. Oboje wychodzą z katastrofy       bez szwanku, ale los ich rozdziela muszą szukać szczęścia na własną rękę. Viola przebiera się za mężczyznę i jako Cezario rozpoczyna służbę na dworze księcia Orsino, który jest zakochany w pięknej Oliwii. Wybranka księcia, wymawiając się żałobą po bracie, odrzuca konsekwentnie zaloty do czasu, kiedy w imieniu Orsina pojawia się nowy posłaniec młody i piękny Cezario… Tymczasem Viola zakochuje się w księciu, ale w męskim przebraniu nie może wyznać swoich uczuć. Sytuację dodatkowo komplikują pijackie wybryki sir Andrzeja Chudogęby i sir Tobiasza Czkawki, a także komiczne intrygi i zabawy, w które angażują się dworzanie. Jak w każdej komedii omyłek musi jednak w końcu dojść do rozpoznania. Przybycie Sebastiana, którego początkowo wszyscy biorą za Cezaria, prowadzi do wyjaśnienia nieporozumień, a sztuka kończy się zapowiedzią trzech związków małżeńskich Violi z księciem Orsino, Oliwii z Sebastianem, i Marii z Sir Tobiaszem.

Bohaterowie spektaklu żyją miłością, która decyduje o ich wszystkich działaniach. Uczucie dodaje im skrzydeł, ale także zaślepia i prowadzi na manowce. Akcja Wieczoru Trzech Króli dzieje się tu i teraz, w środowisku młodych ludzi, którzy myślą, że wszystko mają i wszystkiego już zakosztowali. Nie borykają się z rzeczywistymi problemami, nie wiedzą, jak pokierować własnym losem. Uważają, że „troska to wróg życia” i bezrefleksyjnie rzucają się w wir wydarzeń. Viola, w momencie, od którego zależą jej dalsze losy, mówi tylko: „Losie, rozwikłaj sam to zagmatwanie: Pomogłabym ci, lecz nie jestem w stanie”.

W Wieczorze Trzech Króli intrygą kieruje Błazen. Prowokuje wydarzenia, bawi się nimi… Jest postacią, która uświadamia widzom, że trzeba czasem podjąć wyzwanie rzucane przez los.


 

Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna im. Ludwika Solskiego w Krakowie

„ Giganci z gór”

Giganci z  gór to ostatnie, nie dokończone dzieło włoskiego noblisty Luigi Pirandella,  w którego twórczości dominuje gra pozorów, a dotarcie do jednoznacznej prawdy okazuje się niemożliwe. Do dziwnego pałacyku przybywa  trupa teatralna pod wodzą Hrabiny – Ilzy. Zespół jest  przemęczony i skłócony, na skraju bankructwa materialnego i moralnego, ponieważ publiczność odrzuca proponowaną przez nich poetycką „Baśń o zamienionym dziecku” – dzieło poety, który zabił się z miłości do Hrabiny. Aktorzy stopniowo odkrywają, że w pałacyku dzieją się dziwne rzeczy. W arsenale zjaw rozpoczyna się niezwykłe widowisko – na granicy życia i snu.

Sztuka jest opowieścią o teatrze i aktorze. Rodzi pytania – jaki proces pracy aktora zachodzi w obranej przez niego roli oraz jaki wpływ wywiera na jego osobowość.

„Amerykański sen – Musical show”

Spektakl jest muzyczną opowieścią o  marzeniach pokoleń Polaków zapatrzonych w amerykański mit i ideały. Twórcy przedstawienia, poprzez dobór piosenek i odniesienia do postaci i zjawisk związanych z kulturą oraz obyczajowością amerykańską, prezentują krótką historię Stanów Zjednoczonych XX wieku – od fali emigracji zarobkowej poprzez „złoty okres” Hollywood, rozkwit Broadwayu do ataków na World Trade Center. W spektaklu usłyszymy utwory ze znanych musicali, takich jak: „Chicago”, „New York, New York”, jak też popularne piosenki.

„Nadobnisie i koczkodany”

 „Młodość, uroda, energia i dobra zabawa to główne atuty Nadobniś i koczkodanów w inscenizacji Adama Nawojczyka-spektaklu, który można obejrzeć na scenie krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. (…) Przedstawienie ma atrakcyjną formę, słyszymy tu piosenki Krzysztofa Krawczyka i Anny Jantar, puszczane z playbacku, ale też wykonywane przez aktorów, którzy mają duże możliwości wokalne i taneczne. Przeboje z lat 70. i 8o. brzmią niezwykle współcześnie i całkiem dobrze współbrzmią z tekstem Witkacego. Akcja rozgrywa się częściowo na scenie, ale przede wszystkim na podeście rozciągniętym przez całą widownię. Tu pojawia się Zofia, w towarzystwie Mandelbaumów (studenci II roku). To scena jakby żywcem wzięta z filmowego Killa Billa Quentina Tarantino. (…) Dynamiczny spektakl tworzy zwartą całość (…)” Katarzyna Fortuna, Polska Gazeta Krakowska nr 11/14-01-2010

 „Sonata b”

Sonata Belzebuba to sztuka zaliczana do najlepszych utworów Witkacego, porusza temat dzieła oraz procesu tworzenia. Utwór stanowi również niejako wykład teorii Czystej Formy. Andrzej Dziuk, twórca i dyrektor Teatru Witkacego w Zakopanego powraca do „Sonaty Belzebuba” po 20 latach od premiery przedstawienia, które odniosło ogromny sukces. Tym razem pytania o sens tworzenia stawiają młodzi aktorzy, którzy kończą szkołę teatralną. Przed jakimi dylematami zostają postawieni współcześni artyści?

„Próby”

Połączenie filmowej, autorskiej narracji Tarkowskiego z klasycznie zbudowanym dramatem Gorkiego tworzy nową jakość montażu spektaklu, opartego na skojarzeniu, przenikaniu planów, niejednorodności stylistycznej.

Taka konstrukcja scenariusza, częściowo pisanego już na próbach z aktorami, poddawanego na bieżąco weryfikacji od razu na scenie, odpowiada zdaniem twórców na potrzebę przekonstruowania modelu opowiadania historii w teatrze. Praca przy tym przedstawieniu wymagała od aktorów elastyczności i poszukania nowych, nie zawsze odkrytych w szkole, środków wyrazu, bazujących na nabytym warsztacie, ale znacznie go przekraczających. Wyzwanie takie jest jak najbardziej na miejscu, w obliczu zmieniającego ciągle się języka teatralnego, i ma szansę wyposażyć studentów w skuteczne narzędzia dialogowania z nowymi reżyserami i nową literaturą.


 

Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna im. L. Solskiego w Krakowie Filia we Wrocławiu

„Dwunastu gniewnych ludzi”

„Dwunastu gniewnych ludzi” pokazuje dyskusję dwunastu sędziów przysięgłych, którzy w odosobnieniu mają zastanowić się i wydać jednogłośny werdykt w sprawie o ojcobójstwo. Jeśli uznają oskarżonego winnym, czeka go krzesło elektryczne, jeśli nie – zostanie uniewinniony. Spośród dwunastu przysięgłych tylko jeden nie jest do końca przekonany o winie oskarżonego. W koszmarnie duszny dzień, tuż przed burzą, w sali z nieczynną klimatyzacją, zbiera się dwunastu przysięgłych, aby ustalić werdykt w sprawie młodego mężczyzny oskarżonego o zamordowanie ojca. Wyrok wydaje się przesądzony, ławnicy planują wyjście na mecz, opowiadają sobie o wydarzeniach z pracy… Mamy tutaj m.in. speca od reklamy, architekta, starego człowieka, mężczyznę z marginesu – ludzi z różnych środowisk, stanów i zawodów. Nagle podczas głosowania okazuje się, że jeden z nich jest za niewinnością oskarżonego. Reszta jest rozzłoszczona, bo oznacza to przedłużenie pobytu w dusznej sali. Zaczyna się dyskusja, naciskanie na „niepokornego”, żeby nie przedłużał i zgodził się na uznanie chłopca winnym. Mijają kolejne minuty, w trakcie rozmów ławnicy zwracają uwagę na nowe fakty, wychodzą na jaw uprzedzenia i kompleksy, niektórzy zmieniają zdanie, niektórzy się łamią, niektórzy tkwią w skamieniałej złości.

„Noc Trybad”

Właśnie ta sztuka o Auguście Strindbergu i jego relacjach z kobietami uczyniła z Enquista najczęściej wystawianego dramatopisarza w Skandynawii i doczekała się 200 wystawień na całym świecie, wliczając w to wielki sukces na Broadwayu.

Noc trybad to epizod z życia Augusta Strindberga. Rozpad jego małżeństwa, nienawiść do kobiet, obłęd, urojenia, lesbijski romans żony, bezradność, rozpacz, namiętność i emocjonalne huśtawki czwórki bohaterów – wszystko to jednej nocy na małej scenie Teatru Dagmary w Kopenhadze.

Sztuka Enquista ma ogromne walory sceniczne i stawia przed wykonawcami bardzo trudne zadania aktorskie. Równocześnie jest czymś, o czym aktorzy marzą – daje prawdziwą możliwość zrealizowania się w sposób najprostszy, nie zasłonięty żadną zbędną konwencją teatralną.

„…Za chwilę”

Poezja Agnieszki Osieckiej była źródłem naszej inspiracji:
„…nie trzeba zbędnych słów, tylko jedno… Chwila… ulotna, ważka, nieobliczalna, nieprzewidywalna, zapamiętana, opętana, zapomniana, wymarzona, słodka i cierpka…”

„Lepszy świat”

Przedstawienie na podstawie dramatów  Rolanda Schimmelpfenniga: „Arabska noc”, „O lepszy świat”.


Uroczyste zakończenie Festiwalu połączone z rozdaniem nagród odbędzie się 14 maja 2010. 
/materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *