kamera3Minął przedostatni dzień festiwalu. Początek i koniec dnia należał do odważnych. Już od 9:30 oglądaliśmy „Lśnienie”, a na ostatnim seansie chętni na reżyserską wersję „Nimfomanki” wypełnili salę kinową po brzegi. Podobał się najnowszy film Zwiagincewa „Lewiatan”, po raz kolejny zachwycaliśmy się „Idą” i przypomnieliśmy sobie kultowe „Medium” Jacka Koprowicza.

O sukcesie „Idy”

Głównym tematem spotkania z producentami filmu w reżyserii Pawła Pawlikowskiego były metody finansowania, a przede wszystkim międzynarodowej promocji zwycięzcy Grand Prix Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w 2013 roku i polskiego kandydata do Oscara. Pojawiły się tematy dotyczące tworzenia polsko-duńskiej koprodukcji i trudach pozyskiwania pieniędzy na niekomercyjny, czarno-biały film kręcony w formacie 4:3. Towarzyszące kinu artystycznemu przekonanie osób zajmujących się produkcją, że wytwarzają towar skazany na przynoszenie strat finansowych sprzęgało się, wedle relacji producentów, z przekonaniem o pracy nad wartościowym estetycznie dziełem. Omówiono zaplecze promocji, wiążące się ze staraniami o udział w festiwalach filmowych i poszukiwaniach zagranicznych dystrybutorów. Przedmiotem spotkania był film-ewenement: polska produkcja, która osiągnęła komercyjny sukces (mierzony w stosunku do zamierzonych wyników). Tak naprawdę jednak studium tego przypadku pozostanie na razie nieukończone, głównie wobec faktu, że „Ida” ma szansę na Nagrodę Akademii Filmowej.

Embargo na krytyka?

Panel, który zgromadził dziś największą publiczność, poświęcony był kwestiom ekonomicznym, o których dyskutowali krytycy filmowi, Anna Bielak oraz Kuba Armata, jak i specjalistki odpowiedzialne za pozyskiwanie i dystrybucję filmów: Joanna Łapińska, dyrektor programowa T-Mobile MFF Nowe Horyzonty i Joanna Tereszczuk z firmy dystrybucyjnej Spectator. Paneliści byli zgodni w tym, że liczy się pierwszeństwo w możliwości obejrzenia filmu, recenzenci odpierali tym samym zarzuty moderującego dyskusję Michała Pabisia-Orzeszyny, sugerującego, iż w ich relacjach często brakuje analizy wyniku filmu z box-office’u. Starające się na co dzień pozyskiwać najciekawsze dzieła Łapińska i Tereszczuk dowodziły, iż liczy się przemyślana strategia uczestnictwa w festiwalu filmowym, jak i posiadanie odpowiednio silnej akredytacji, pozwalającej na obejrzenia najbardziej pożądanych tytułów. W wyniku dyskusji pojawiła się też interesująca kwestia tzw. embargo na recenzje, praktykowana przez niektóre duże firmy producenckie, zabraniające krytykom zabierania głosu przed oficjalną premierą filmu. W festiwalowym markecie krytyk filmowy jest bowiem niepożądanym gościem, swoją niepochlebną opinią może zaszkodzić słabemu obrazowi, nim ten pozyska dystrybutora. Wniosek ten przyniósł pocieszającą perspektywę dla osób zajmujących się recenzowaniem filmów, iż ich głos mimo wszystko – wciąż się liczy.

W oparciu o statystyki i wyliczenia, obrazujące aktualną sytuację na rodzimym podwórku dr Anna Wróblewska i dr Marcin Adamczak opowiedzieli dziś o polskim rynku filmowym. Rozpoczęli od zawężenia okresu analizy, ustalając za jej początek rok 2005, w którym do życia powołany został Polski Instytut Szkoły Filmowej. Choć zauważono, że organizacja ta ma swoje mankamenty, to bez jej pomocy polskim twórcom byłoby niezwykle trudno. Marcin Adamczak pokusił się nawet o stwierdzenie, że „polska kinematografia PISF-em stoi”, czemu trudno zaprzeczyć wiedząc, że instytucja ta dofinansowuje 75-80% rocznie wszystkich polskich filmów fabularnych.

Zaprezentowano również ciekawe zestawienie odbioru polskich filmów przez rodzimą publiczność. Od czasu powstania PISF-u oscyluje on między 15% a 30%, co w porównaniu z resztą Europy jest wynikiem więcej niż dobrym i pokazuje, że pod tym względem plasujemy się w kontynentalnej czołówce. Ujawnione zostały też kinowe preferencje Polaków, wpływające w dużym stopniu na kształtowanie się rynku filmowego w naszym kraju. Mimo że chodzimy głównie do wielkich kin, należących do trzech wiodących sieci (w ponad 80%), to dzięki cyfryzacji i dofinansowaniom udział tych studyjnych, lokalnych i jednosalowych zaczyna stabilizować się na poziomie ok. 20%.

Ranking najlepszych 20 filmów polskiego box office po roku 1989 jednoznacznie wskazuje za to na swego rodzaju dychotomię pod względem cenionej przez widzów tematyki filmowej. Najwięcej zarobiły komedie romantyczne i filmy o tematyce historyczno-patriotycznej, a spośród całej dwudziestki tylko „Kiler” i „Jesteś Bogiem” nie wpisały się w żaden z powyższych gatunków.

Rendez-vous z krytykiem

Szybka randka z krytykiem filmowym to nowa forma dyskusji na festiwalu Kamera Akcja. W tym roku organizatorzy postawili na indywidualizm i bezpośredni kontakt. Sprowokowali poznanie się i rozmowę pomiędzy blogerami i krytykami filmowymi, wykorzystując ideę „speed dating”. Dziś przed południem, po jednej stronie przy stolikach zasiedli goście: Kuba Mikurda, Kaja Klimek, Marcin Adamczak, Błażej Hrapkowicz, Joanna Jakubik, Anna Bielak, Kuba Armata; po drugiej – 12 blogerów, uczestniczących w tegorocznej edycji festiwalu. Każda rozmowa trwała 15 minut i dla młodych „internetowych krytyków” była okazją do poznania kolegów po fachu, zajmujących się różnymi aspektami krytyki filmowej na co dzień.

W programie 4. dnia festiwalu (niedziela, 12 października) są m.in.:

* Projekcja szkolnych etiud Piotr Trzaskalskiego z cyklu „Filmoznawca-filmowiec”
* Warsztaty „Jak zrobić wywiad z Justinem T.?”
* Panel dyskusyjny: „Krytyk w produkcji”
* Spacer po Fabryce Snów o 14:30
* Na zamknięcie festiwalu: „Dzikie historie” i odrestaurowana wersja „Ediego” (obowiązują zaproszenia)

UWAGA: ZMIANA W PROGRAMIE!
W niedzielę, o godzinie 14:30, w Sali Warsztatowej odbędzie się pokaz filmów Haruna Farockiego, które nie zostały wyświetlone w sobotę.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
32. Festiwal Mediów Człowiek w Zagrożeniu (foto)
Wyniki Łódzkiego Funduszu Filmowego 2021
DSC_2439
Polówka w Central Parku (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*