fantastycznaczworkaZanim nowa wersja Fantastycznej Czwórki pojawiła się w Polsce, za oceanem okrzyknięto ją jedną z najgorszych komiksowych ekranizacji w historii. Ta negatywna opinia spowodowała, że wybierając się na seans głównie zapragnąłem dowiedzieć się, czy jest tak źle, jak wszyscy opowiadają. Okazało się to nie do końca prawdą.

Historia rozpoczyna się kilka lat wstecz, kiedy to dwójka dzieciaków – Reed i Ben postanawiają razem przeprowadzać eksperymenty. Lata mijają i przyjaciele wystawiają swój projekt na szkolnym konkursie. Traf sprawia, że Reed Richards (Miler Teller) otrzymuje propozycje ciekawej, naukowej współpracy z dr. Franklinem Stormem (Reg. E. Cathey) i jego córką Sue (Kate Mara). Eksperyment ma polegać na przenoszeniu obiektów między wymiarami. Na ekranie z czasem pojawią się kolejni gracze – Victor von Doom (Toby Kebbell), Johnny Storm (Michael B. Jordan), a i powróci nastoletni Ben Grimm Jamie Bell).

Oczywiście w dalszej części opowieści dojdziemy do fatalnego eksperymentu, a całość zakończy się wielką bitwą z szalonym Doktorem Doomem. Wszystko to w scenerii dość dobrych efektów i nieco naturalistycznych scena związanych z przemianą głównych bohaterów.

Fantastyczna Czwórka sprzed dziesięciu lat na pewno nie była dobrą ekranizacją, o kontynuacji lepiej zapomnieć. Współczesna ekranizacja wcale blado przy niej nie wypada. Fakt, film ma niewiele wspólnego (poza mocami Fantastycznej Czwórki) z komiksowym oryginałem (kto wymyślił czarnoskórego Johnny’ego Storma?, nie kupuję również postaci von Dooma i jego kosmicznych mocy), i bywa momentami rozlazła.

Widać, że w trakcie realizacji wiele spraw szwankowało (problemy na linii reżyser, Josh Tank – producenci), jednak po samym seansie nie czułem jakiegoś zdecydowanego dyskomfortu. Fantastyczna Czwórka to obraz przeciętny, chwilami nijaki, którego broni kilka fajnych scen. Typowy wakacyjny blockbuster. Bardzo, ale to bardzo średni obraz, choć w moim odczuciu wcale nie gorszy od ekranizacji z 2005 roku. Krótko mówiąc – czekamy na wreszcie dobrą ekranizację tego komiksu, może się doczekamy…

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
drogowka
Drogówka – recenzja
drugiezycielucii
Drugie życie Lucii – recenzja
sluzbyspecjalne
Służby specjalne – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*