15 grudnia odbyła się premiera spektaklu „EtnoTechno” w wykonaniu Teatru Szklarnia, w reżyserii Natalii Perek. Przedstawienie miało miejsce na scenie Art_Inkubatora w Fabryce Sztuki przy ul. Tymienieckiego 3 w Łodzi. Wydarzenie odbyło się w ramach finału konkursu „Szklarnia – Inkubator Teatralny”, który organizowany jest przez Fabrykę Sztuki, w partnerstwie z Teatrem CHOREA, jako część projektu Przestrzenie Sztuki.

„EtnoTechno” porusza dylematy kobiet na płaszczyźnie relacji matka-córka, babcia-wnuczka, gdzie termin ‘etno’ odnosi się do tradycji, konkretnego przekazu zaszczepionego przez środowisko rodzinne i bliskich, natomiast ‘techno’ symbolizuje ucieczkę od schematów, wyraźną kontestację charakteryzującą się dynamicznym tempem, której celem jest doprowadzenie do trwałych zmian.

Powyższe pojęcie może być rozpatrywane z dwóch perspektyw – naukowej i czysto emocjonalnej. Ta pierwsza przywodzi na myśl model kwadratu komunikacyjnego autorstwa niemieckiego psychologa i eksperta w dziedzinie komunikacji interpersonalnej – Friedemanna Schulza von Thuna. Według jego teorii każdy przekaz ma cztery płaszczyzny, których fundamentalność jest inna dla każdej osoby biorącej udział w konwersacji. Wyszczególnił następujące płaszczyzny: faktów, ujawniania siebie, relacji, apelu. Pierwsza symbolizuje konkretną wypowiedź, czyli informację, fakt. Druga mówi o świadomym lub nieświadomym komunikowaniu i ma za zadanie wyjawić swojemu rozmówcy wartości, jakimi kieruje się w życiu. Trzecia skupia się na tym, jak nadawca traktuje swojego rozmówcę i jaką postawę wobec niego wyraża. Ostatnia z wyszczególnionych – płaszczyzna apelu – informuje o potrzebach nadawcy. Kiedy obserwujemy bohaterki przedstawienia i ich skomplikowane relacje, powyższy model sprawdza się idealnie, ponieważ jednym z jego założeń jest to, że każdy komunikat może zostać źle zrozumiany, a nawet jeśli odczytany został prawidłowo, wcale nie musi świadczyć o korzystnym dla obu stron zwieńczeniu rozmowy.

Perspektywa emocjonalna natomiast skupia się na materiach, bez których nie możemy żyć i tylko umiejętne dążenie do zmiany może doprowadzić do oczekiwanego przez nas stanu. W przypadku „EtnoTechno” to właśnie emocje są kluczem otwierającym zarówno każde negatywne, jak i pozytywne wspomnienia, z których jedne ranią i pozostawiają traumy, natomiast inne leczą i pozwalają dumnie kroczyć przed siebie. Zespół aktorski w osobach Grażyny Kołtonik, Zofii Hasiuk, Wiesławy Hilczer, Darii Kownackiej, Katarzyny Topolskiej i Sofii Revkovych idealnie oddał szereg niezwykle skomplikowanych i trudnych do jednoznacznej interpretacji uczuć. Podczas spektaklu, między wszystkimi kobietami panowała aura zrozumienia. Aktorki reprezentujące starsze pokolenie w swoich spojrzeniach, gestach, mimice były nieprawdopodobnie szczere, nie chciały nikomu się przypodobać, były całkowicie sobą, a jednak w tym spontanicznym tańcu zbudowały dojrzałe role silnych kobiet. Właśnie tym powinna odznaczać się profesjonalna aktorka – byciem sobą przy jednoczesnym stworzeniu czegoś, co wykracza daleko poza jej własną strefę bezpieczeństwa.

Aktorki wcielające się w role młodszych „odbić” swoich starszych partnerek potrafiły z energią i wyczuciem oddać ogromny żal, jaki do tej pory zmuszone były dźwigać. Zaskakiwały umiejętnością zagospodarowania i tak skromnej przestrzeni scenicznej. Duża w tym zasługa oświetlenia, za które odpowiedzialni są Malwina Sarachmanow i Tomasz Krukowski. W zależności od emocji oddawanych na scenie, świetlne iluminacje, za pomocą dobrze dobranych barw, idealnie podsycały to, co w danym momencie kotłowało się wewnątrz konkretnej bohaterki przedstawienia.

„EtnoTechno” to zaledwie 40 minut do bólu szczerych emocji oddanych w sposób niezwykle subtelny. Spektakl zrealizowany został z wyczuciem, a minimalizm bijący ze sceny udowodnił jedynie aktorską jakość wszystkich zaangażowanych w to kobiet. Reżyserka Natalia Perek, mając do dyspozycji niecałe trzy kwadranse i niewielką ilość scenicznych akcesoriów, zbudowała duży, stabilny, „dom”, w którym każda kobieta – bez względu na to, czy to babcia, matka, córka – może znaleźć nie tylko schronienie, ale przede wszystkim zrozumienie i miłość.

 

Reżyseria, kostiumy: Natalia Perek.

Choreografia, scenografia: Katarzyna Topolska.

Scenariusz: zespół Teatru Szklarnia.

Muzyka: Adam Mortas, Tomasz Czapliński.

Animacja: Marta Magnuska.

Reżyseria światła: Malwina Sarachmanow, Tomasz Krukowski.

Obsada: Grażyna Kołtonik, Zofia Hasiuk, Wiesława Hilczer, Daria Kownacka, Katarzyna Topolska, Sofia Revkovych.

Opieka merytoryczna: Elina Toneva, Paweł Głowaty, Maja Caban, Tomasz Krukowski.
Fotografie: Agnieszka Cytacka.

/autor recenzji Aleksander Biegała, foto Agnieszka Cytacka

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
SHITZ_B1_X
Shitz w Teatrze Nowym — recenzja
07-poczekalnia
MFSPiN: Poczekalnia.0 – recenzja
Ferragosto w Teatrze Powszechnym – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*