elenaW kinach pojawił się film  rosyjskiego reżysera Andrieja Zwiagincewa , znanego z realizacji Powrotu i Wygnania. Obraz otrzymał Nagrodę Specjalną  Jury Un Certain Regard na festiwalu w Cannes oraz był nominowany do Europejskiej Nagrody Filmowej w kategorii „Najlepsza aktorka europejska”.

Elena opowiada historię starszego małżeństwa. Ona – tytułowa bohaterka jest przykładną panią domu, byłą pielęgniarką. Jej mąż Władimir, z którym jest od dwóch lat, to biznesmen w podeszłym wieku. Oboje mieszkają w pięknym mieszkaniu. Ona -matka Sergeja, On – ojciec Kateriny. Ona – często odwiedza swojego syna wspierając jego i jego rodzinę finansowo. On – skupiony na sobie, całe dnie spędza poza domem, dbając  o utrzymanie kondycji fizycznej na fitness, z córką się nie kontaktuje. Ich życie pełne jest chłodnej rutyny, podobnych, powtarzalnych czynności i braku jakichkolwiek uczuć… Zwrot następuje w momencie, gdy Władimir dostaje zawału. Po jego powrocie ze szpitala Elena skrzętnie go pielęgnuje, a  świadom bliskiego końca swego życia próbuje napisać testament. Gdy zdradza jej swoje zamiary spadkowe, ta obmyśla pewien plan.

Elena w pewnym momencie decyduje się na desperacki krok, jako oddana matka i babka jest w stanie poświęcić dużo, by pomóc wnukowi w trudnej sytuacji. W jej małżeństwie brak jest miłości. Stosunki z mężem przypominają bardziej układ niż wspólne życie. Postanawia wszystko postawić na jedną kartę. Film pełen jest kontrastów – z jednej strony bogate życie w moskiewskim apartamencie, a z drugiej biedne mieszkanie syna. Reżyser  pokazuje w ten sposób  wycinek rosyjskiego społeczeństwa, a może społeczeństwa globalnego?

Film pełen jest alegorii i metafor. Pociąg, którym Elena jedzie do syna potrąca białego konia, później widzimy go jak leży martwy przed przejazdem. „Dla Tarkowskiego koń jest zawsze piękny i silny. Tu jednak koń jest martwy . Martwy koń symbolizuje nasze czasy, pozbawione wiary i nadziei na przyszłość” -mówi reżyser w jednym z wywiadów. Fabuła toczy się powoli przy dźwiękach muzyki Philipa Glassa. Kto więc ma ochotę na chłodny obraz nakręcony okiem Michaiła Kriechmana…zapraszam chłodno. Ocena dobry!

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Wszyscy wiedzą – recenzja
tetro
Tetro – recenzja
bezsmyczy
Bez smyczy – recenzja
2 komentarze
  • magda
    27 kwietnia 2012 at 22:18

    O biedę chodzi również – pieniądze odgrywają w tym filmie niemałą rolę…może właśnie wypełniają lukę po braku miłości?Mam wrażenie, że Elena też tym „dawaniem paczuszek” coś rekompensuje synowi. Kochająca matka – Boże broń od takiej matki! Dzięki „takim świętym matkom” produkcja synów-nierobów rośnie na szeroką skalę!
    Ciekawa tylko jestem czy Elena pod koniec swojego życia będzie zadowolona ze swoich poczynań? Wszystko robi kosztem siebie…istnieje tylko DLA kogoś lub PRZY kimś. A co lubi? O czym marzy?

  • Krystyna
    12 kwietnia 2012 at 08:01

    Biedne mieszkanie syna….przecież nie o biedę tu chodzi, ale o syna właśnie. Jego jedynym zajęciem jest picie piwa i przechadzanie się po mieszkaniu – od balkonu do telewizora. tu i tam się pogapi w oczekiwaniu na pieniądze, których dostarcza mama.Na widok grubej ich paczki jest w stanie powiedzieć tylko” oj mama”.Natomiast nie wiemy, jak powstał majątek męża Eleny. ale nic nie wskazuje na to, że z przestępstwa. Być moze jego gromadzenie opłacił zaniedbaniem uczuciowym córki.Pierwsza i ostatnia scena filmu to dzisiejsze życie Rosji – biedny biernie gapił się na slamsy, jego syn – już bogaty – też sobie postoi na balkoniel i pogapi się na grajacych w piłkę rówiesników.Kochająca mama ???Może to własnie takie matki sprawiły,że jest jak jest. Mówi o tym napis w aureoli na plakacie filmu.

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*