Dziewczyna z ekstraklasy – recenzja

dziewczynazekstraklasyMłodzieżowa komedia romantyczna. Ciekawa propozycja na letnie popołudnia i wieczory.

 

Kirk (Jay Baruchel) to typowy przeciętniak. Wychudzony, zgarbiony, słabo wykształcony pracownik ochrony lotniska. Wciąż wspomina swoją byłą dziewczynę Marni, która obecnie pomieszkuje w domu jego rodziców w towarzystwie nowego chłopaka.

Traf chciał, że chłopak spotyka Molly, piękną, inteligentną dziewczynę, przy której ktoś taki jak Kirk nie ma szans. Splot wydarzeń jednak spowoduje, że Kirk i Molly zostają parą, w co nikt ze znajomych, rodziny  nie chce uwierzyć. Prawdę mówiąc także takie wątpliwości ma sam chłopak i tu zaczyna się cała opowieść.

Komedia w reżyserii Jima Fielda Smitha to bardzo pogodna produkcja, nie wymagająca zbytniego zaangażowania umysłu. Całość opiera się na prostej sprzeczności – piękna (Molly) i bestia (Kirk) – co oni robią razem, dlaczego pięknej dziewczynie podoba się przeciętniak? Korzystając z potocznego słownictwa – dlaczego „piątka” spotyka się z „dziesiątką”? I tak aż do zakończenia filmu.

Obraz bronią dowcipne wstawki, chociaż wiele z nich to kalki z innych produkcji (jak na przykład koledzy Kirka, banda jeszcze większych nieudaczników niż on, którzy cały czas podpowiadają mu co robić). Ogólnie „Dziewczyna z ekstraklasy” zaskakuje in plus, nie jest to wybitny film, ale pogodna komedyjka romantyczna na letnie poranki, południa czy też wieczory. Nic nie stracicie oglądając go. Jeśli jednak nie zechcecie tego zrobić, także nie będzie to aż tak wielka strat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy