dziendobrykocham_cieUtarło się już, że o polskich komediach romantycznych ostatnich lat można powiedzieć wiele, ale nie to, że są dobre. Zazwyczaj są po prostu przewidywalne, do bólu banalne i okraszone żartem niskich lotów. Czy więc najnowsza produkcja Ryszarda Zatorskiego „Dzień dobry, kocham Cię!” także powiela ten stereotyp?

Niestety, ten kto oczekiwał od powyższego tytułu powiewu świeżości ten wyjdzie z kina rozczarowany. Reżyser znany z obrazów takich jak trzymające jakiś poziom „Nigdy w życiu” oraz gorszych już „Tylko mnie kochaj” czy „Dlaczego nie”, po raz kolejny serwuje widzowi schematyczną, prostą w odbiorze historię. Mamy więc  sympatyczną, marzącą o prawdziwej miłości i pracującą w korporacji główną bohaterkę Basię (w tej roli Barbara Kurdej – Szatan), oraz diablo przystojnego, jeżdżącego na rowerze i chodzącego z głową w chmurach lekarza Szymona (tu Aleksy Komorowski). Przeznaczenie, zwykły przypadek czy też jeszcze inna siła wyższa dosłownie zderza tych dwoje ze sobą, nie dając im następnie o sobie zapomnieć. Jednakże, jak to w komediach romantycznych bywa, równocześnie na drodze Basi staje Leon (Łukasz Garlicki) – bogaty bawidamek lubiący drogie samochody, któremu rodzice postawili pewne ultimatum. Po takim początku na ekranie oglądamy całą serię pechowych zbiegów okoliczności oraz omyłek konsekwentnie oddalających od siebie Basię i Szymona.

O ile tak skonstruowaną fabułę ogląda się dosyć lekko, o tyle nie sposób uciec przed jej przewidywalnością oraz momentami odrealnieniem. Podobnie jest z kreacjami głównych bohaterów, które niczym nie zaskakują. Kurdej – Szatan, dobrze spisująca się przecież w reklamach pewnego operatora komórkowego, tu gra prostolinijną, ale niepowielającą (na całe szczęście) stereotypu głupiej blondynki dziewczynę, której jednak brak jakiegoś wyróżnika, charakteru. Również odtwórca roli Szymona – Komorowski nie ma okazji popisać się warsztatem tworząc postać tak zwyczajną, że niemalże bezbarwną, przyciągającą uwagę jedynie swoją aparycją.

Na ich tle zdecydowanie wyróżnia się natomiast grający drugoplanowego Lucka (najlepszego kumpla Szymona) Paweł Domagała, który właściwie ciągnie w górę całą komediową stronę „Dzień dobry, kocham Cię!”. Choć na początku irytujący, z upływem czasu bawi widza samym swoim gamoniowatym sposobem bycia czyniąc film przyjemniejszym i kradnąc głównym bohaterom pierwszy plan.

Niestety w produkcji pojawiają się elementy, które skutecznie przeszkadzają w jej odbiorze. Nad wszechobecnym, bijącym po oczach lokowaniem produktu, podobniej jak nad dialogami, którym brak swobody, możemy jedynie ubolewać. Szkoda, bo przy tak konwencjonalnej fabule dużym atutem byłoby samo płynne i naturalne prowadzenie całej historii, w której nie przeszkadzałyby nachalnie „machające” do widza z ekranu marki produktów.

Podsumowując, nowa produkcja Ryszarda Zatorskiego trzymając się konwencji gatunku, zdecydowanie nie jest tą, która zmieniłaby słaby wizerunek polskich komedii romantycznych. Wydaje się, że na to przyjedzie nam jeszcze trochę poczekać, a póki co znów dostajemy lukrowane, dosyć sztampowe kino.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
sniadanie-do-lozka
Śniadanie do łóżka – recenzja
lewiatan
Lewiatan – recenzja
wedrowki
Wędrówki z dinozaurami – recenzja
8 komentarzy
  • Moni
    26 listopada 2014 at 17:39

    świetny film! Trzyma światowy poziom 🙂

  • Marika
    21 listopada 2014 at 15:50

    Dobry film, zanim go obejrzałam poleciło mi go kilka osób. Fajnie, że w końcu wyszła dobra polska komedia romantyczna, bo nie mamy ich najwięcej ;P

  • maska
    18 listopada 2014 at 10:42

    drugi plan mistrzowski – Domagała, Bołądź i Dereszowska, a jeśli chodzi o Komorowskiego to jest na czym oko zawiesic oj jest 🙂

  • Alicja
    18 listopada 2014 at 10:23

    no tak ale w tym konkretnym tytule powinno się skupić na tle gdzie jest cała masa dowcipów – szczególnie z udziałem Pawła Domagały i pani Olgi (tej od służb specjalnych)

  • Alina
    17 listopada 2014 at 15:56

    Lucek z Paulą to para jak z samowara, ale kolorytu tej komedii nadali niesamowitego. Zresztą ta komedia to idealny film na jesienna szarugę 😉

  • misia
    17 listopada 2014 at 09:41

    Okey, fabuła jest doś cprzewidywalna, a rola Basi moze nie najwyższych lotów, ale jako miła dziewczyna z sąsiedztwa sprawdziła się. Natomiast komedię tajko taką polecam bardzo – danwo tak się nie uśmiałam na polskim filmie. Paweł domagala to istny geniusz, którego dobrz euzupełniają – Bołądź i Dereszowska jako Tamara wariatka kici kici 😛

  • Ewe
    14 listopada 2014 at 19:05

    Na pewno na to nie pójdę !

  • Kasiaa
    14 listopada 2014 at 17:18

    Dobre podsumowanie. Niestety określiłabym film poniżej przeciętności. Gdyby nie postać Lucka. nie dałoby się go oglądać. Szkoda tracić na niego czasu…

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*