PICT0048W czwartek, 22 marca w DOM-u można było usłyszeć i zobaczyć dwie kapele: jako pierwszy wystąpił Bielas i Marynarze z Łodzi, a po nich trójmiejska formacja Dr. Hackenbush. Trzęsła się podłoga i wszystkie ściany.

Jacek Bieleński na wokalu i z gitarą, Robert Tuta – gitara i wokal, Piotr Gwadera na perkusji oraz Wojtek Michalec  – gitara basowa. W takim składzie muzycy grają od około 1,5 roku. Koncert rozpoczął się po 21 i trwał około godziny. Była m.in. piosenka o miłości do marihuany i pięknych kobiet, o Joli, Entliczek pentliczek w niecenzuralnej wersji, a nawet wątek patriotyczny z Marszem Dąbrowskiego. To oczywiście nie wszystkie utwory, jakie zostały zaprezentowane. Publiczność zdawała się znać wszystkie teksty. Pomiędzy zespołem i zebranymi można było wyczuć atmosferę, jaka panuje wśród dobrych przyjaciół, którzy długo wyczekiwali tego spotkania. Koncert Bielasa i Marynarzy z Dr. Hackenbushem był nie tylko pierwszym wspólnym występem obu grup, ale także w ogóle ich pierwszym spotkaniem. Ta historia rozpoczęła się jednak już dużo, dużo wcześniej. „W latach 80. ich teksty porażały. Żaden z autorów nie odważył się pisać tak, jak oni. W radio wtedy grali coś zupełnie innego – oni wykraczali poza to” – mówił po koncercie Jacek Bieleński. Wkrótce ukaże się płyta łódzkiej formacji, która została już nagrana i czeka na wydanie.

joomplu:33473

„Dobrze jest i dobrze ma być dalej” – tak pod koniec koncertu śpiewał Jacek. Dalej było nawet bardzo dobrze dla wszystkich, którzy czekali na kolejną dawkę ostrej muzyki. Po godzinie 22 na scenie pojawił się Dr. Hackenbusch w składzie: Andrzej Zmora Rdultowski – niewybredny wokal i gitara, Jacek Jankowski na gitarze oraz Aleksander Szmidt na gitarze. Był to drugi koncert kapeli w Łodzi – 3 lata wcześniej zagrali w Luce. „Dobry wieczór kurwa mać” tak zebraną publiczność powitał Zmora. Nikt jednak nie czuł się zaskoczony tak subtelnym powitaniem, ponieważ zespół znany jest z tego, że nie przebiera w słowach, a już na pewno swoich tekstów nie cenzuruje. Pojawiły się najbardziej znane kawałki zespołu, jak „Jebał cię pies”, „Nie graj ze mną w chuja”, czy „Porzuciła mnie dziewczyna”. Bardzo aktualne do aury, jaka ostatnio panuje, okazały się słowa „Wiater wieje, wieje zły, wiater wiater napierdala” (Jak ten wiater jebie w ryj ). „O kurwa mać, jak zapierdala czas” – śpiewał Zmora. Coś w tym może być.. „Znam ich muzykę od dawna, słuchałem ich jeszcze na kasetach. Moim ulubionym  kawałkiem jest Czy pałę ssiesz, którego niestety dzisiaj nie zagrali” – po koncercie mówił jeden z fanów kapeli, Krzysztof. Jest szansa, że jednak ulubiony utwór Krzysztofa pojawi się za jakiś czas w Łodzi na żywo.

joomplu:33480

„Mam nadzieję, że wrócimy prędzej, niż po ostatnim naszym koncercie” – mówił Zmora po zakończonym graniu. Powiedział także, że wspólne spotkanie z Bielasem i Marynarzami było dla niego wielką przyjemnością, mają podobny rodzaj humoru. Zespół na długi czas zniknął ze sceny, by w 2009 roku na nią powrócić. Pod koniec 2010 roku okazała się ich płyta ”Córka generała”, w 2011 wydali singiel „Meandry”, najświeższą pozycją jest „Dupa anioła” z 2012 roku.

Czwartkowy koncert w DOM-u realizował Adam Potęga. Do wspólnego grania obu kapel doszło za sprawą znajomej obu grup – Irminy. I bardzo dobrze, że tak się stało! Połączenie dźwięków łódzkich Marynarzy i Dr. Hackenbuscha to muzyczny koktajl Mołotowa.

Zobacz także:

Już Nie Żyjesz, Half Light i Agressiva 69 zagrały na HALUCYNACJACH w DOMu (foto)

Burning Down the house w DOM-u (foto)

Bielas i marynarze w ŚFK (foto)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
jazzwpalacu
Plastry Jazzowe 2014: Jazz w Pałacu
DSC_6078_copy
Hunter w Dekompresji (foto)
GMF: Varius Manx & Kasia Stankiewicz (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*