gural

W piątek, 9 grudnia w łódzkim klubie Dekompresja zorganizowano koncert, podczas którego zagrali: Gural, WSRH oraz  Rafi.

Zanim pojawili się raperzy z Poznania nie zabrakło supportów w wykonaniu Patyka i RmkOne oraz Grypha i Harryego wspieranych przez DJ Thivea. Pierwszy artysta promował krążek „Pozytywka”,  którego internetowa premiera miała miejsce 15.11.2011r. (do pobrania za darmo na facebookowym fanpage) Patyk to łódzki mc związany ze sceną od 2005 roku. Bardzo dobrze poradził sobie z rozgrzaniem publiczności, a pod koniec występu rzucił kilka niespodzianek w postaci wersji fizycznej „Pozytywki”.

Kolejnymi wykonawcami byli Gryph i Harry, którzy regularnie odwiedzają Łódź (ostatnio np. na koncercie Pezeta w Dekompresji, 11 listopada 2011). Ponownie zaprezentowali materiał z cd „Czystesrebro” oraz parę tracków z poprzednich krążków. Pod koniec ich występu zniecierpliwiona publika zaczęła skandować „De-Gie-E!” (skrót od pseudonimu donGURALesko). Na Gurala trzeba było jeszcze chwilę poczekać, bo na scenę wszedł Rafi.

Degustator (tak jest również określany Rafi) promował płytę „200 Ton”. Dodatkowo pojawiło się też kilka utworów Beat Squadu, którego poznański raper jest jednym z założycieli. Podczas występu Rafiego na scenę co jakiś czas wchodził Gural i wspierał swojego kolegę. Za co największe brawa należą się Degustatorowi to fakt, że zagrał koncert z gipsem na nodze! Chociaż nie mógł skakać, biegać i żywiołowo gestykulować to trzeba przyznać, że zrobił niesamowitą atmosferę, a cała Dekompresja po prostu szalała!

Wszystko wskazywało na to, że następnym artystą będzie WSRH, a tu niespodzianka, bo donGURALesko chyba nie mógł się doczekać i to on przejął scenę. Prezentował najświeższy materiał, bo jego płyta ukazała się 26 listopada, a mimo to wszyscy świetnie znali teksty z „Zaklinacza deszczu”. Nie zabrakło numerów ze wcześniejszych projektów DJ Dziadziora (jeden z pseudo DGE). I tak publiczność w Dekompresji mogła usłyszeć utwory takie jak „Betonowe lasy mokną” (tu artysta zawsze daje szansę wykazania się fanom i pierwsze 4 wersy daje im do zaśpiewania), „Palę majki” czy „Goryl” z płyty „Totem leśnych ludzi”. Pojawił się też klasyk, czyli track „El Polako” z płyty o tej samej nazwie. Gural nie mógł rozstać się ze sceną, na koniec powiedział kilka zdań do swoich fanów, życzył im szczęścia i powodzenia w życiu.

Ostatnim wykonawcą była ekipa WSRH tworzona przez dwóch mc: Słonia i Shelleriniego. Mimo faktu, że grali po DGE, na którego przyszła większość publiczności to zdołali wycisnąć jeszcze więcej energii z łódzkich fanów rapu. Zagrali wspaniale, tłum skakał i żywiołowo reagował na wszystkie zawołania WSRH do podnoszenia rąk i machania nimi.

To był jeden z lepszych rapowych koncertów (jak nie najlepszy) w Dekompresji w tym roku. Zebrała się świetna ekipa poznańskich mc, którzy pokazali swoją klasę i zagrali na 100%. Jedynym minusem jest fakt, że klub nie radzi sobie z dużą ilością fanów – wejście do Deko jest strasznie wąskie, szatnia znajduje się tuż obok co powoduje korek. Ludzie czasami muszą czekać prawie godzinę, by wejść do klubu. Organizatorzy powinni coś z tym zrobić.

Zobacz także:

Pezet w Dekompresji (foto)

Hip Hop Arena w Łodzi (foto)

Peja w Dekompresji (foto)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_4041
Koncert pieśni żydowskich (foto)
DSC07238
Piotr Rogucki w Wytwórni (foto)
_DSC0117
Urbanator Days w Wytwórni (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*