Czerwony pająk – recenzja

czerwonyMarcin Koszałka dotychczas dał się poznać jako świetny dokumentalista i operator zdjęć. Autor takich obrazów jak Takiego syna urodziłam czy Będziesz legendą, człowieku postanowił jednak wyjść z dokumentalnej szuflady i wkroczyć na fabularną drogę swojej kariery.

Tytułowy Czerwony pająk to milicyjny kryptonim akcji przeciwko seryjnemu mordercy, który w latach 60-tych XX wieku siał postrach na krakowskich ulicach. Świadkiem jednej ze zbrodni jest młody chłopak, Karol (Filip Pławiak). Zafascynowany dokonaniami brutalnego zabójcy postanawia przeprowadzić swoje własne śledztwo. To prowadzi go wprost do gabinetu pewnego weterynarza (Adam Woronowicz).

Wspomniałem, że Marcin Koszałka to przede wszystkim człowiek od kapitalnych kadrów. W jego fabularnym debiucie każde zdjęcie jest prawdziwą ucztą dla oczu. Mroczne, przepełnione tajemnicami kadry uzupełniają historię, powodują, że widz może oddać się bez reszty prezentowanym wydarzeniom. PRL na ekranie jawi się, jako smutny, szary okres w długiej historii Polski, zaś społeczną degrengoladę jeszcze dobitniej podkreślają filmowe zbrodnie. Jednak nie tylko zdjęcia zasługują na poklask. Twórcy postarali się również jak najwierniej odzwierciedlić scenografię, która oddawałaby klimat tamtych lat. Na ekranie widać samochody, które dzisiaj można uznać za relikty przeszłości m.in. Syreny i Warszawy. Bohaterowie odziani są w „old schoolowe” stroje, w czarno-białej telewizji oglądają dziennik, zaś poza domem rozrywki poszukują na potańcówkach, ówcześnie nazywanych dancingami.

Atmosfera niewątpliwie jest atutem Czerwonego pająka, jednak jego ogromna siła tkwi również w samej historii. Film cechuje powolna narracja, można pokusić się nawet o stwierdzenie, że akcja zwyczajnie ślimaczy się. Nie jest to jednak zarzut, każda kolejna scena utwierdza tylko widza w przekonaniu, że nie jest to kolejna kryminalna opowiastka w stylu 07 zgłoś się. Wprawdzie na ekranie pojawia się szeryf, w którego wciela się Wojciech Zieliński, to jest on tylko subtelnym dodatkiem do tej układanki. Marcinowi Koszałce nie zależało na rywalizacji seryjny morderca – milicja, reżyser przede wszystkim portretuje morderstwo ,jako artystyczny akt, pewnego rodzaju walki ze swoimi słabościami, kompleksami – zbrodnia podszyta jest chorą fascynacją. Debiutant estetyzuje makabrę, jednak nie onanizuje się przemocą i choć w jego filmie można doszukać się drastycznych scen, pokazują one raczej efekty przekraczania granic, aniżeli chcą zaszokować widzów.

Czerwony pająk to nie tylko klimatyczna historia, scenografia czy zdjęcia. To również kapitalne, acz dość oszczędne w środkach aktorstwo. Filip Pławiak na ekranie jawi się jako pasjonat zbrodni – jego spojrzenie mrozi, jednocześnie przeszywając na wskroś. Młody aktor nie potrzebuje używać rekwizytów, by wywołać gęsią skórkę na ciele widza. Partneruje mu nie mniej hipnotyzujący Adam Woronowicz – pod tupecikiem i grubymi oprawkami okularów przypomina on sympatycznego sąsiada z sąsiedniego bloku – to jednak tylko pozory. Warta uwagi jest również epizodyczna rola Przemysława Bluszcza – człowieka w czarnym garniturze, którego zadaniem jest „wyrywanie chwastów”. Do tej trójki można dopisać kolejne nazwiska: Małgorzata Foremniak, Marek Kalita – długo by wymieniać.

Marcin Koszałka stworzył nietuzinkowe, fascynujące kino, o którym z pewnością jeszcze długo będzie się mówić. Można tylko się cieszyć, że mamy w Polsce tak świadomych twórców, których nie interesują półśrodki. Reżyser stawia czoła konkretnemu gatunkowi, jednak nie zamierza się mu podporządkowywać. W konsekwencji Czerwony pająk to nie tylko trzymający w napięciu thriller, to także obraz psychologiczny i dramat. Gdyby szukać wad tej produkcji, to można by przyczepić się do jej finału. Post scriptum nie pasuje do całości – należało zakończyć tę historię, gdy młotki poszły w ruch.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy