czarownicaCzarownica, to disneyowska wariacja na temat baśni o Śpiącej królewnie. Nic nie jest tu oczywiste, ani czarno-białe. Zmienia się bieg zdarzeń, postaci nie są tak jednowymiarowe, jak w pierwotnej wersji, a historia zaciekawi nie tylko dzieci, ale także dorosłych widzów.

Najmocniejszą stroną filmu są efekty specjalne. Dopracowane do perfekcji, zachwycają. Szczególnie ciekawe wizualnie są sceny bitew. Stwory z Kniei, ogień, pokonywanie przeciwnika, ogromna dynamika – to wszystko trzyma widza w napięciu i nie pozwala nawet na chwilę oderwać wzroku od ekranu. W ogóle film w żadnym momencie nie nuży. Jest nieprzewidywalny, dość trudno domyślić się, co za chwilę się zdarzy. Reżyser niewątpliwie bardzo uatrakcyjnił znaną wszystkim wersję, wprowadzając wiele zwrotów akcji.

Kolejnym wielkim plusem, którego nie da się nie zauważyć, jest charakteryzacja. Wystające kości policzkowe Diaboliny sprawiają, że jej twarz staje się tajemnicza i przerażająca. Ogromną pracę wykonała również Anna Sheppard, odpowiedzialna za kostiumy, czego najlepszym przykładem są zjawiskowe suknie Czarownicy, z trenami ciągnącymi się hen za postacią i wysokimi kołnierzami.

Spośród aktorów, na pierwszy plan wysuwa się Angelina Jolie, odtwarzająca rolę Diaboliny. Kiedy pojawia się na ekranie, wprost hipnotyzuje widza. Gra przede wszystkim mimiką. W filmie jest dosyć dużo zbliżeń na jej twarz, dzięki czemu można zauważyć, że aktorka kontroluje każdy mięsień. Gra nawet… oczami, w których widać uczucia, towarzyszące jej postaci. Niezwykle płynnie przechodzi od jednej emocji, do drugiej. Śmieje się, po czym zaczyna płakać, wpada w szał, żeby za chwilę okazać czułość. Na pochwałę zasługuje także Sam Riley, grający Diavala.

W Czarownicy nie ma podziału na postaci z gruntu dobre i złe. Reżyserowi, Robertowi Strombergowi, udało się nie tylko przedstawić ciekawą historię, ale też umieścić w niej przesłanie. Film udowadnia, że w każdym człowieku są cechy zarówno pozytywne, jak i negatywne. Nikt nie jest kryształowy, ani zepsuty do szpiku kości. O tym, jak się zachowujemy, często decyduje sytuacja, czy inni ludzie. Obraz  w dobitny sposób pokazuje, do czego prowadzi ludzka nienawiść i zazdrość. Niestety, często jest tak, że raz podjętych decyzji, już nie można cofnąć i nie wszystko kończy się, jak w bajce.

Najnowsza fabuła Stromberga właściwie nie ma minusów. Historia wciąga, trzyma w napięciu i zawiera morał, co jest ważne w kinie familijnym. Ma też szerokie grono odbiorców. Zarówno dorośli, jak i dzieci, znajdą w Czarownicy coś dla siebie.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
macondo
Macondo – recenzja
intruz
Kamera Akcja: Intruz – recenzja
straznicy2
Strażnicy Galaktyki 2 – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*