czarodziejkaSpecyficzny, jednak dość ożywczy film pokazujący, że magia istnieje, chociażby w kinie. Zaskakująco interesująca propozycja z okazji walentynek.

– Cześć.  Jestem Fiona, jestem wróżką i spełnię twoje trzy życzenia – jak byście zareagowali na takie zdanie? Zapewne podobnie jak Dom, pracownik nocnej zmiany pewnego francuskiego hoteliku. Wpierw zażyczył sobie skuter, potem nieskończoną ilość paliwa do niego. Trzecie życzenie pozostawił na później.

Patrząc na realizatorów Czarodziejki już widzimy, że będzie to coś niezwykłego. Trzech reżyserów-scenarzystów: Dominique Abel (gra także Doma), Fiona Gordon (gra wróżkę Fionę, prywatnie żona Abela) i Bruno Romy (gra właściciela pewnej restauracji). To po prostu rodzinno-koleżeńska produkcja.

Francuska komedyjka to zbiór kilkudziesięciu maleńkich scenek – np. ucieczki Fiony przez miasto za goniącymi ją sprzedawcami, poszukiwanie zaginionego psa, pościg za dzieckiem. Całość tworzy magiczny, nierealny świat. Świat, w którym szuka się miłości, szczęścia, wolności. Gdzie tańczy się w odmętach wody, czy na dachu wieżowca. Gdzie można latać.

Jest coś czeskiego w Czarodziejce. Specyficzny humor kina z tego kraju, mocno absurdalnego. Jest też coś artystycznego w tej opowieści. Być może nie jest to film wybitny, zapewne wiele osób uzna go za kiczowaty, jest jednak w nim coś pociągającego. Niby prosty temat – jednak wykonanie ożywcze, a przesłanie pozytywne. Polecam obejrzeć w ciemnych salach niewielkich  kin studyjnych – tam właśnie będzie pasował.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
sekretymorza
Sekrety morza – recenzja
sexstory
Sex story – recenzja
straznicy2
Strażnicy Galaktyki 2 – recenzja
1 Komentarz
  • 15 listopada 2013 at 11:32

    jestem szczerze zaciekawioby ta 'czarodziejka’ pozdrawiaaaam

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*