a2015-11-07_21-17-03W sobotni wieczór, 6 listopada, w klubie Wytwórnia tłumy fanów muzyki rockowej spędziły kilka dobrych godzin z pozytywną energią oraz wpadającą w ucho nutą. Przyciągnął ich łódzki zespół Coma, jednak ich koncert poprzedziły dwa suporty, które skutecznie rozgrzały publikę.

Zabawę rozpoczął o godzinie 19 zespół Call The Sun, w którego skład wchodzą: Maciej Palmowski, Jan Rogacki, Michał Szor i Adam Lewandowski. Ta również łódzka grupa szerszej publiczności zaprezentowała się m.in. podczas zeszłorocznego Open’er Festval oraz w programie Must Be The Music, gdzie dostrzegł ich Piotr Rogucki i od tamtej pory zaprasza chłopaków na swoje koncerty. Jak stwierdził sam wokalista, muzykę grają inną niż Coma, ale Rogucki powiedział, że słuchaczom się spodoba – a inaczej będzie na niego. Publika jednak przyjęła zespół entuzjastycznie i nagrodziła ich gromkimi brawami.

Po krótkiej przerwie i zmianie instrumentów na scenie pojawił się kolejny zespół, który polskiej publiczności zaprezentował się we wspomnianym już programie rozrywkowym. Mowa o francuskiej grupie Storo, z mocnym polskim akcentem – wokalistą jest urodzony w Łodzi Paweł Storożyński. I to właśnie on wniósł do koncertu tyle energii, że mógłby podzielić się nią spokojnie jeszcze z kilkoma innymi osobami. Biegał, skakał i bawił się wspólnie z publicznością aż do ostatniej piosenki. Bardzo pozytywna postać plus dobra muzyka to sukces gwarantowany.

a2015-11-07_21-15-19

Supporty wyjątkowo się sprawdziły, dobrze wprowadzają zebranych w dalszą, główną część koncertu. Oczywiście zespołem, na który wszyscy czekali była Coma, która pojawiła się na scenie o godzinie 21. Zaprezentowali oni przekrój utworów z całej swojej działalności – od tych starszych, po piosenki z ostatniej płyty. Ani zespół nie zawiódł fanów, ani fani zespołu. Śpiewali utwory, nosili się na rękach i po prostu dobrze bawili. Podczas „Deszczowej piosenki” Piotr Rogucki wziął od fanek z pierwszego rzędu łódzką flagę i trzymając ją wysoko w górze śpiewał „niech moje miasto o tym wie, że kocham je”. Na koniec utworu, nawiązując do słynnych już słów Bogusława Lindy, życzył każdemu miastu takich meneli. Publika podziękowała za to głośnymi oklaskami.

Wypełniona po brzegi Wytwórnia świadczy o tym jak wielu słuchaczy ma w Łodzi Coma. Z tego też względu zespół wciąż do naszego miasta powraca i można w ciemno obstawiać, że powtórka za rok.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Zakaz_W
Zakaz W w finale plebiscytu „Moja Piosenka na Euro 2012”
IMG_7372
Dead Conception, Hexa i Odium Humani Generis w Stereo Krogs (foto)
IMG_9115-1
Turbo w Luce (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*