ciszaPedofilia nie należy do najczęściej poruszanej tematyki srebrnego ekranu. Takiego stanu rzeczy można doszukiwać się w społecznym tabu, którego nimbem wciąż otoczone są te bestialskie zbrodnie. Reżyserowi Ciszy niewygodny temat posłużył jako solidny, fabularny fundament swojego debiutu – swoistej mieszanki kryminału i dramatu psychologicznego.

Obraz rozpoczyna scena brutalnego mordu na niewinnej dziewczynie. Zaraz po tym mocnym prologu, akcja przenosi się kilkanaście lat później, kiedy dochodzi do analogicznej zbrodni. Mimo że widz od początku wie, kto prawdopodobnie winny jest zabójstwa, nic nie jest tu takie oczywiste. Reżyser niejednokrotnie myli tropy, zmienia narracyjne perspektywy i sprawnie wodzi widza za nos, konstruując ten wielowątkowy kryminał. I choć gdzieś w połowie starannie budowany suspens i napięcie rozmywają się, a dramaturgia kuleje, atutem filmu wciąż pozostaje świeży i ciekawy sposób prowadzenia intrygi.

Dużo ciekawsza i atrakcyjniejsza wydaje się jednak płaszczyzna psychologiczna filmu. Reżyser doskonale pokazuje wewnętrzne zagubienie i rozterki bohaterów. Ustabilizowany życiowo i tłumiący swoje popędy pedofil, matka rozdrapująca na nowo rany po dawnej stracie córki, owładnięty chorą ambicją policjant czy małżeństwo czekające na wiadomość o zaginionym dziecku – to tylko niektóre z różnorodnej palety postaci w filmie. Reżyser z ogromną precyzją i wnikliwością przygląda się ich życiowym postawom i analizuje emocje. Tworząc niezwykle intymny nastrój, Baran bo Odar pokazuje, że w obliczu straty czy życiowych zawirowań, każdy indywidualnie próbuje radzić sobie z wewnętrznymi demonami. Chce, by w jego filmie priorytetowe były umiejętnie zobrazowane emocje, co – trzeba przyznać – udaje mu się znakomicie.

Mimo, że niemieckiemu obrazowi daleko jest do perełek gatunku takich jak Rzeka tajemnic czy Siedem, to jednak zawiera pewne aspekty świadczące o jego wysokiej klasie. Oprócz precyzyjnego scenariusza, warta uwagi jest również doskonała strona techniczna. Psychodeliczna muzyka, sprawny montaż i surowe zdjęcia budują niepokojący klimat obrazu i doskonale komponują się z jego mroczną wymową.

Cisza z pewnością nie jest filmem rewolucyjnym w swojej tematyce, niemniej pozostaje obrazem solidnie zrealizowanym i dobrze poprowadzonym. Brak w obrazie Odara patetycznego, moralizatorskiego, a przez to często ckliwego tonu, co jest jego największą zaletą. Brak też, niestety, wnikliwej analizy zjawiska, jakim jest horror pedofilii, co nieco zuboża jego przesłanie. Mimo tego, Cisza pozostaje sprawną gatunkową hybrydą i filmem godnym polecenia.

Zobacz także: Premiery kinowe – wrzesień 2011

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
podranik
Poradnik pozytywnego myślenia – recenzja
miasto44
Miasto 44 – recenzja
exodus
Exodus: Bogowie i królowie – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*