chcecicospowiedziecJak głosi opis dystrybutora Chcecicospowiedziec w reżyserii Grzegorza Lipca to „pierwszy polski film z gatunku mocumentary, a w zasadzie rockumentary”. Trudno powiedzieć, czy jest tak w istocie, jednak jeśli rzeczywiście jest to pierwszy polski „fałszywy dokument”, to należy mieć nadzieje, że następne będą na znacznie wyższym poziomie.

Chcecicospowiedziec to dokument opowiadający fikcyjną fabułę, której bohaterami są członkowie rzeczywistego polskiego zespołu rockowego – Muchy. Historia jest bardzo prosta. Muchy chcą, żeby ich kariera nabrała rozpędu, aby tak się stało, postanawiają zatrudnić ekstrawaganckiego reżysera, który ma zrobić dla nich dokument promujący zespół. Obraz opowiada o powstawaniu owego, fikcyjnego dokumentu. Równolegle z rozwojem owej autotematycznej fabuły jesteśmy konfrontowani z wypowiedziami członków Much, dotyczącymi powstania ich zespołu, oraz obserwujemy koncerty, które dawali ze specjalnie przystosowanej naczepy TIR-a w małych wioskach. Reżyser Chcecicospowiedziec wykorzystuje sceny tego typu, aby urealnić fikcyjną historię. Na przykład, obserwujemy żywiołowe reakcje rzeczywistych mieszkańców wiosek, do których przyjeżdżają Muchy, a chwilę potem jesteśmy konfrontowani z scenami, które wyraźnie zostały nakręcone według uprzednio przygotowanego scenariusza.

Owa autotematyczność Chcecicospowiedziec miała być z pewnością główną atrakcją filmu, niestety nią nie jest ze względu na bardzo mierne wykonanie. Bez problemu jesteśmy w stanie odróżnić sceny, w których członkowie Much zaczynają grać według scenariusza od tych, w których reagują spontanicznie. Oczywiście nikt nie powiedział, że muzycy muszą być świetnymi aktorami, problem pojawia się wtedy, kiedy są kiepskimi aktorami i muszą zagrać w godzinnym, fabularyzowanym filmie. Ale nie tylko kreacja członków zespołu drażni oko i ucho. Piętą achillesową Chcecicospowiedziec jest rola fikcyjnego reżysera, który chce nakręcić film o Muchach. Jest on nadmiernie ekstrawertyczny, a jego sposób mówienia przywodzi na myśl wodzireja z nieszczególnie udanego wesela w remizie, z tą różnicą, że nawet wodzirej obsługujący tego typu imprezy potrafi być zabawny.

Film jest naszpikowany nieudanymi gagami i żartami, które mogą budzić co najwyżej uśmiech politowania. Jakby tego było mało, kiedy ukazywane są koncerty Much w małych wioskach, oko kamery próbuje wydobyć komizm ze starszych mieszkańców owych miejscowości w sposób co najmniej ambiwalentny. W rytm rockowej muzyki zespołu zostały wmontowane długie ujęcia, ukazujące starszych ludzi, którzy o kulach bądź na wózku starają się dotrzeć na koncert zespołu. Na dodatek, najczęściej pokazuje się nam uczestników koncertu, których aparycja miała zapewne sama w sobie śmieszyć.

Kolejną atrakcją miał najprawdopodobniej być gościnny występ znanego polskiego rapera Ryszarda Andrzejewskiego, bardziej znanego jako Peja. Problem polega na tym, że scena, w której się pojawia jest nie tylko niespodziewana, ale i wyrwana z jakiegokolwiek kontekstu. Rapuje on w rytm bitu nadawanego mu przez zespół Muchy. Nie wiadomo czemu, skąd się tam wziął i po co? Niestety tego typu pytania towarzyszyć będą widzowi przez większość seansu.

Film Grzegorza Lipca jest zatem mocumentary kompletnie nieudanym. Zamiast interesować formą – irytuje. Próbując śmieszyć widza – sprawia, iż jest on zażenowany. Produkcja ta, ma za zadanie promowanie nowego albumu zespołu Muchy (premiera 18.09.12), niestety raczej trudno oczekiwać, iż zainteresuje ona nowych słuchaczy/widzów muzyką tej formacji, a nawet wręcz przeciwnie – może ich od niej skutecznie odstręczyć.

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
madagaskar3
Madagaskar 3 – recenzja
Social Network – recenzja
bazyl
Bazyl. Człowiek z kulą w głowie – recenzja
2 komentarze
  • ups
    10 listopada 2012 at 20:23

    niestety muszę się zgodzić. w filmie usłyszałam tylko dwa zabawne zdania, a Piotr Materna jest śmieszny w złym znaczeniu tego słowa..

  • Zuzia
    19 września 2012 at 16:15

    Ej ale przecież Piotr Materna aka menedżer z filmu jest bardzo zabawny a niektórych może dziwić jego niby wyreżyserowane i nie śmieszne zachowanie, ale on nikogo nie gra oprócz siebie 🙂

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*