bigcycWieloletnia historia osiedla akademickiego Lumumbowo jest znacznie bogatsza dzięki zespołowi Big Cyc. Tu w latach 80. mieszkali studiujący wtedy liderzy tej kultowej dziś rockowej kapeli. W miniony piątek po raz kolejny przyjechali do klubu studenckiego Balbina i  – można to tak kolokwialnie ująć – dali czadu na starych śmieciach.

 
Na początek trochę historii. Pierwszy koncert Big Cyca odbył się w marcu 1988 roku właśnie w  klubie II DS – Balbinie. Imprezę zorganizowano jako swoisty happening, pod nazwą „Uroczysta akademia z okazji 75-lecia wynalezienia damskiego biustonosza”. Na koncert zaproszono ogólnopolskie media (m.in. „Teleexpress”, radiową „Trójkę”), a teksty kabaretowe wygłaszał ówczesny student kulturoznawstwa Uniwersytetu Łódzkiego, Piotr Trzaskalski (reżyser pamiętnego „Ediego”).
 
Właśnie w II DS od kilku lat mieszkali, studiujący na Wydziale Filologicznym UŁ Jacek Jędrzejak (filologia polska) i Krzysztof Skiba (kulturoznawstwo). Jacek Jędrzejak był doświadczonym muzykiem, grającym od kilku lat na gitarze basowej w zespole reggae’owym Rokosz, natomiast Skiba występował w Studenckim Teatrze Pstrąg oraz kabaretach studenckich, a także współtworzył uliczne happeningi Pomarańczowej Alternatywy. Po rozpadnięciu się Rokosza, Jędrzejak próbował stworzyć nowy zespół, grający swobodniejszy repertuar.
 
W tworzącej się grupie występowali także Jarosław Lis (perkusja), Roman Lechowicz (gitara) oraz Robert Rejewski (wokal). Po pewnym czasie Rejewskiego zastąpił Skiba, wnosząc do zespołu istotny potencjał twórczy. Szybko powstały pierwsze utwory (m.in. „Kapitan Żbik”, „Wielka miłość do babci klozetowej”) i odbył się wspomniany pierwszy koncert. Członkowie przyjęli pseudonimy Dżej Dżej (Jędrzejak), Dżery (Lis) i Piękny Roman (Lechowicz). Skiba pozostał przy swoim nazwisku.
 
I tak właśnie rozpoczęła się kariera rockowego zespołu z zacięciem publicystyczno – kabaretowym. Już od 22 lat muzycy prześmiewczo, ale i gorzko komentują otaczający ich świat. Zauważają nowe zjawiska społeczne – rosnące dysproporcje majątkowe, klerykalizm, narkomanię, bezduszność elit, kulejący rodzimy szołbiznes. Przeciwstawiają temu swobodę i naturalność młodzieży i mimo upływu lat to właśnie młoda generacja jest ich najwierniejszym odbiorcą.
 
Mogli się przekonać o tym wszyscy, którzy w piątkowy wieczór przybyli do Balbiny. Tłumy łódzkich żaków oklaskiwały starsze i nowsze przeboje grupy. Zabrzmiały takie hity, jak „Każdy facet to świnia”, „Moherowe berety”, „Makumba”, „Rudy się żeni”, „Dziewczyny kochają niegrzecznych chłopaków” czy nieodżałowane „Wielka miłości bo babci klozetowej” i „Ballada o smutnym skinie”. Docenić trzeba konferansjerkę w wykonaniu Krzysztofa Skiby.
 
Jego żarty, anegdoty i poematy wyśmiewające polskich polityków i cele brytów stanowią oddzielną kategorię artystyczną. Gratką dla słuchaczy było premierowe wykonanie piosenki „Warto rozmawiać”, która nie zostawia suchej nitki na telewizyjnym programie Jana Pospieszalskiego pod tym samym tytułem.
 
Big Cyc zagrał w Balbinie Big Cyc zagrał w Balbinie Big Cyc zagrał w Balbinie
Big Cyc zagrał w Balbinie Big Cyc zagrał w Balbinie Big Cyc zagrał w Balbinie
Big Cyc zagrał w Balbinie Big Cyc zagrał w Balbinie
   
Zobacz także:

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
BFF_28_male
Bracia Figo Fagot w Dekompresji (foto)
_DSC7692_DxO
Paris Hilton w Rzgowie (foto)
lemon_20170422_1203954253
LemON w Wytwórni (foto)
1 Komentarz
  • mgmb
    7 listopada 2010 at 23:02

    nie wiem czy to wiocha, ale wychowałem się na Big Cyc i w sumie z 60% repertuaru znam na pamięć 🙂

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*