bialanocDynamiczne kino akcji produkcji francuskiej. Biała noc to zgrabnie zrealizowana opowieść, która w sumie jednak nic nie wnosi do kinematografii światowej. Ot, po prostu półtorej godziny zabijania czasu.

Vincent (Tomer Sisley) wraz z przyjacielem organizuje napad na grupkę przemytników. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Vincent to policjant. Tym atakiem rozwściecza lokalnego bossa, który porywa mu syna. teraz stróż prawa musi walczyć z czasem i jak najszybciej oddać torbę narkotyków. Nie jest to jednak tak proste, jak się wydaje.

Biała noc, co nietrudno zgadnąć opowiada o jednej nocy z życia przeciętnego policjanta. problemy w pracy i w życiu rodzinnym. A w tle narkotyki i wielki klub, gdzie impreza odbywa się przez, no właśnie, całą noc.

https://www.youtube.com/watch?v=FOYxrQmUQU8

To co pozostaje, to pytanie – co mi pozostanie po Białej nocy? Niewiele. Opowieść oparta jest na wielu kliszach – dobry glina okazuje się złym i na odwrót. W dodatku jest parę nieścisłości, z jedną dość dramatycznie kolidującą z całą historią. Jeśli torbę z narkotykami przeniesiono z męskiej do damskiej ubikacji, a połączone są ze sobą wywietrznikiem, to w żaden sposób Vincent nie mógł tego przeoczyć. A jednak?

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Obietnica poranka – recenzja
schronienie
Schronienie – recenzja
hanna
Hanna – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*