Biała i Strzała podbijają kosmos – recenzja

bialaistrzalaRosyjska animacja próbująca udawać amerykańską superprodukcję. Nie do końca się to udaje, jednak nieco uroku w sobie ten filmik ma.

 
Wszystko rozpoczyna się Ameryce. Podarowana przez Rosjan Saszka, córka Białej, rozpoczyna opowieść o swojej matce, psie, który podbił kosmos.

Biała była gwiazdą cyrkową. Dystyngowaną, inteligentną i… nieco tchórzliwą. Traf chciał, że znalazła się na ulicy, gdzie spotkała Strzałę, chaotyczną, nieokrzesaną suczkę. Dziewczyny nie spodobały się sobie, jednak musiały współpracować, aby przeżyć. Pomagał im w tym Lenek, szczur, najzabawniejsza postać w filmie.

O czym opowiada „Biała i Strzała podbijają kosmos” wie praktycznie każdy. Ba, kanwa opowieści oparta jest na faktach. W latach 60. Związek Radziecki wysłał kilka zwierząt w kosmos. Wśród nich była właśnie Bełka i Strełka. I chyba ten rys historyczny to największa zachęta do obejrzenia filmu. Oczywiście to wariacja na temat, ale może zmusić do dyskusji rodzic – dziecko na temat np. socjalizmu, czy podboju kosmosu.

Więcej plusów trudno znaleźć. Cała opowieść jest dość przewidywalna i nudnawa. Animacje wyglądają jak za czasów pierwszej części „Toy Story”. Film jest mocno średni, humor to głownie wyczyny szczura Lenka. Nie do końca mnie obraz ten przekonał. Chyba jednak raczej do obejrzenia na DVD, mimo że w kinach pojawił się także w wersji trójwymiarowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy