bejbibluesNajsmutniej jest, gdy zapowiadana kontrowersja okazuje się wyłącznie niezbyt świeżym i niestrawnym produktem. Tak też dzieje się w przypadku Bejbi blues.

Najnowsza produkcja Katarzyny Rosłaniec w perfekcyjny sposób prezentuje jak staczać się po równi pochyłej na samiuteńki dół. Początek ciekawi, fascynuje, gdzieś koło połowy wszystko siada, by w miałki sposób doczłapać się do końca i rozpaść w niedorzeczny sposób.

Wstęp naprawdę zwiastował dobre rzeczy. Był mozaiką koloru, ekstrawagancji, dziwów i lekkości. Urywane kadry przypominały trochę kalejdoskop, czuć było świeżość, niekonwencjonalne podejście. Na tej podstawie i to z tematem jeszcze ogólnie niezużytym i niewyeksploatowanym można było stworzyć dzieło naprawdę osobliwe, może niekoniecznie przełomowe, ale z pewnością intrygujące i warte zapamiętania. 

Niestety, temat płowieje szybciej niż by mogło się zdawać. Zaczęte motywy przestają być doprowadzane do końca, dokleja się bezcelowe sceny. Całość kuleje coraz dotkliwiej, widz nudzi się i dziwi tej ziejące z ekranu niemocy.

Ale to jeszcze nic. Nuda nie jest bowiem najgorszym zjawiskiem, które może napaść. Bardziej gnębią idiotyzmy, nonsensy i niespójności związane z zakończeniem. Ostateczna puenta zbija z nóg, wprawiając w niesmaczne osłupienie.

Bohaterką tej nierównej opowieści jest Natalia – siedemnastolatka posiadająca dziecko. Nie z wpadki, ale z własnych chęci. Wszystko mogłoby potoczyć się dobrze, jednak, gdy mały człowiek przestaje być traktowany jak żywa istota, a staje się kolejnym dobrze wyglądającym dodatkiem, sytuacja wymyka się spod kontroli. Natalia z jednej strony pragnie być opiekuńczą matką i przelać na dziecko miłość, której od swojej rodzicielki nie otrzymała, z drugiej jednak sytuacja ją przerasta, szczególnie gdy pojawia się nowe i magnetyczne powody do opuszczania domu. Tylko pełnego i nieskrępowanego życia nie da się prowadzić z nowonarodzonym dzieckiem. Balansowanie na granicy okazuje się być tragicznym w skutkach.

Tę historię naprawdę dało się przeprowadzić ciekawie. Jednak, gdy tragizm kwituje się bzdurą, efekt bardziej niż zachęcać zdaje się odpychać.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
powiemciwszystko
Powiem ci wszystko – recenzja
koszmarzulicywiazow
Koszmar z ulicy Wiązów 2010 – recenzja
turysta
Turysta – recenzja
27 komentarzy
  • Marlena
    31 stycznia 2013 at 10:29

    Czy autor recenzji móglby podać choć jeden konkret? Recenzja tak napisana może być „podłożona” do każdego fimu. Zero sensownego odniesienia się do fabułyi zero uzasadnienia. Film bardzo dobry, niestety obrzucony inwektywami w internecie. Polecam.

  • Eve
    30 stycznia 2013 at 21:45

    Ja uważam że film był bardzo dobry. Poruszał tematy które są obecne w naszym świecie i na pewno warto go obejrzeć. Mi osobiście nie podobał się sposób kręcenia (kamera która latała z lewej do prawej) nie wiadomo było na czym skupić wzrok. Czasem miałam wrażenie że film był kręcony kamerką z telefonu przez przypadkowego przechodnia. Ale ogólnie fabuła była intrygująca, zaskakująca, dająca wiele do myślenia. 7/10

  • Dave
    28 stycznia 2013 at 21:12

    Byłem na tym filmie i muszę powiedzieć, że to dno. Normalnie gnój i wodorosty, akcja jest niezbyt rozwinięta, a przez to nie zbyt ciekawa. Kto ma zamiar to obejrzeć serdecznie odradzam. Nie wiem jakim cudem film ten został dopuszczony do kin.

  • malowana2991
    20 stycznia 2013 at 14:22

    Genialny film! Bardzo mi się podobał i mimo że już jakiś czas go widziałam to cały czas jestem pod jego wielkim urokiem 😀 Polecam serdecznie jeśli ktoś nie widział i waha się czy iść!

  • Bratek
    13 stycznia 2013 at 11:40

    To jeden z tych filmów, w którym SIĘ DZIEJE na każdej płaszczyźnie. Zdjęcia, aktozy, kostiumy, muzyka – tworzy niesamowicie oryginalną całość która się zderza z tragiczną historią młodych, samotnych, poszkujących miłosci ludzi, którzy bladzą i nie wiedzą jak się odnaleźć w dorosłym świecie, Daltego pełno niedomówieć, troche uczucie zagubienia. Daje 10/10

  • pawlik
    12 stycznia 2013 at 15:01

    BB to życie. Niestety młodzież tak żyje, myśli i kreuje swoje życie. Czasami tylko zastanawiałam się do czego to wszystko zmierza, po obejrzeniu BB doszłam do wniosku, że do samozagłady.

  • pawlak
    11 stycznia 2013 at 15:00

    Film jest mega! Konwencja luźna, teledyskowa niemalże, bo dużo fajnej muzyki z super ujęciami zderza się z mocnym tematem 8) daje rade! Trzeba obejrzeć.

  • paulla
    10 stycznia 2013 at 18:27

    mnie fikm bardzo zainteresował wiadomo ze film to film i wszystko jest wyolbrzymione . Ale to jest po to aby trafic w widza . Nie wszystkim przypadł do gustu . Ale to nie znaczy ze jest beznadziejny owszem bulwersuje i szokuje ale o to w tym chodzi to nie ma byc love story z happy endem tylko szokujace zaskakujace zakonczenie i pokazuje jak ludzie nie mysla .

  • magdamt2
    10 stycznia 2013 at 08:30

    jedna wielka porażka film do dupy nie polecam szkoda kasy ;/

  • justa
    10 stycznia 2013 at 06:32

    Tak realistyczynego filmu jeszcze nie widziałam. Na widowni czułam się jak bym była po drugiej stronie ekranu. BB to nie nuda to film, który daje do myślenia. Takie wywarł na mnie wrażenie, ze go nie zapomne na długo, polecam.

  • Cerka
    9 stycznia 2013 at 03:11

    Ahhh.. co tu komentować, jeśli recenzja nijak się ma do filmu. Czasami powstaje film, który od widza wymaga dystansu i odrobiny wysiłku intelektualnego. A co dopiero od recenzenta. Do Bejbi Blues nie można podejść jak do rozrywki typu obejrzeć zapomnieć to film, który powstając na podstawie prawdziwej historii ma szokować, tak obrazem jak i scenariuszem.

  • Maria88
    8 stycznia 2013 at 21:24

    Właśnie słucham „Laleczki” ze ścieżki dźwiękowej do „Bejbi blues” i szczerze za każdym razem mam przed oczami obraz Natalii I Antosia.Kino zarówno dla młodego jak i starszego pokolenia, pokazany problem jest tak uniwersalny i niestety tak aktualny,że każdy po obejrzeniu będzie miał się nad czym zastanawiać…Polecam

  • Sok
    8 stycznia 2013 at 13:47

    Widziałem w weekend już Bejbi Blues i jestem mile zaskoczony. Zostałem wyciągnięty niemal siłą, spodziewałem się płytkiej historyjki o rozwydrzonych gówniarzach dostałem jeszcze drugie i trzecie dno – bardzo dobrze poprowadzona historia, szokująca i urokliwa w formie.

  • Marika
    8 stycznia 2013 at 13:13

    Film bardzo mocny, temat bardzo trudny, ale to jest styl Kasi Rosłaniec, który ja osobiście bardzo lubię i cenię.”Bejbi blues” powinna obejrzeć zarówno młodzież jak też ich rodzice i każdy powinien wyciągnąć z tego filmu coś dla siebie…Na pewno daje do myślenia i nie zapina się o nim od razu po wyjściu z kina.Polecam!

  • Ewka
    8 stycznia 2013 at 07:29

    Temat bardzo trudny i może rzeczywiście trochę przerysowany, ale ludzie czy nie o to chodzi w filmach,żeby jeszcze po wyjściu z kina czuć złość ,żal ,smutek,czy jakiekolwiek inne emocje???Kasia Rosłaniec filmem „Bejbi blues” powinna otworzyć dyskusję na temat zaniedbywania dzieci,bicia dzieci, maltretowania i psychicznego znęcania, o których codziennie można usłyszeć w mediach…tylko zazwyczaj my to słyszymy już PO TRAGICZNYM FINALE i uważam że to jest nasza wspólna porażka!!!

  • Rita
    7 stycznia 2013 at 22:18

    „BEJBI BLUES wybrany przez cenionego kanadyjskiego krytyka Grega Klymkiwa do TOP 10 najlepszych filmów roku, razem z DJANGO Quentina Tarantino”
    dziekuje dowidzenia

  • Kina
    7 stycznia 2013 at 20:48

    Jako młoda mama, mogę napisać,że w niektórych momentach miałam ogromną ochotę wyjść,żeby nie patrzeć na bezmyślność i rażącą głupotę Natalii,ale z drugiej strony…Skąd ona miala nauczyć sie okazywania miłości, podejścia do dziecka z czułością i radości z bycia odpowiedzialnym za drugiego malutkiego człowieka???Na pewno nie od własnej matki…Film przedstawia bardzo trudny temat, ale moim zdaniem warto obejrzeć…To na pewno dzieje się niejednokrotnie obok nas, tylko albo tego nie widzimy…albo nie chcemy zobaczyć.

  • Gracek
    7 stycznia 2013 at 20:46

    a ja na to pujde i mam w dupie yego kto pisał tom pieprzoną recenzje i tak najlepsza jest ta ala dupstepowa muzyczka

  • Juro
    7 stycznia 2013 at 13:51

    Według mnie jest jeszcze lepszy niż Galerianki. Rosłaniec jakby robiła na przekór bo nie dość, że jako jedyna sensownie pokazuje w filmie młodych ludzi to jeszcze zahacza o trudne tematy. Mocna końcówka w filmie, dlatego można wyjść lekko skołowanym ale to w przypadku filmu dobra rzecz.

  • Judyta
    7 stycznia 2013 at 13:47

    Też uważam że film nie kończy się bzdurą chociaż wydaje się być absurdalne ale jak popatrzeć na zachowanie Natalii to jest możliwe. Aktorzy są bardzo naturalni co jest dużym plusem. Polecam

  • Maga
    7 stycznia 2013 at 12:47

    Bardzo dobry film. Wypada obejrzeć bo jest to obraz naszych czasów!

  • Ania2012
    7 stycznia 2013 at 12:45

    Ale film wcale nie kończy się bzdurą, tylko bardzo smutną puentą – to nie bajka! tu nie ma nauki na błędach, bo niestety nie wszyscy ucza się na błędach!!!

  • renata
    6 stycznia 2013 at 16:37

    :-* film rewelacynjny . porusza wazne rzeczy !

  • justa
    6 stycznia 2013 at 15:25

    A dla mnie super i wszystkim będę go polecała. Bo fajnie rozmawiać o czymś miłym, a o poważnych tematach już nie fajnie:( a przecież ten film pokazuje samo życie.Trzeba mówić o problemach naszego społeczeństwa i to głośno.

  • jacek
    6 stycznia 2013 at 09:54

    Nie polecam, ten film nie ma płęty, ciągnie się i nie wiadomo do czego zmierza. Ludzie wstawali z miejsc i wychodzili w trakcie seansu.

  • justyna
    6 stycznia 2013 at 09:53

    Zgadzam się z przedmówca. ten film to porażka nigdy wcześniej nie oglądałam tak beznadziejnego filmu !!

  • Evelin
    6 stycznia 2013 at 08:53

    Ważne, ze film ukazuje konkretne problemy do któych ręke przykładamy sami (zwłaszcza dorośli) kolejne pokolenia sa wszak naszym „produktem” , na ten film powinni chodzić rodzice z nastolatkami a potem zeroko temat przedyskutować, bo jest o czy,,,POLECAM.

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*