Bad Boys. Cela 425 – recenzja

badboysplakatCzy na 15 metrach kwadratowych można stworzyć dwugodzinny dokument, który od początku do końca nie będzie nudzić? Sztuka ta udała się Januszowi Mrozowskiemu, reżyserowi polsko-francuskiego obrazu „Bad Boys. Cela 425”. Przedpremierowy pokaz filmu miał miejsce w czwartek 23 kwietnia w kinie Charlie.

 
Gdy na samym początku oczom widza ukazuje się sekwencja zamykanych wielkich bram zakładu karnego mamy świadomość, że wchodzimy w zupełnie inny świat. Otrzymujemy zaproszenie do jednej z cel więzienia w Wołowie. Na kilkunastu metrach kwadratowych spotyka się tam siedmiu facetów, recydywistów. Artur, Boguś, Damian, Józek, Julek, Marcin, Marek. Odsiadują, często za najcięższe zbrodnie, kary 9, 12, 25 lat. Jedni radzą sobie z obecnością tu lepiej, inni gorzej. Janusz Mrozowski dostał od służby więziennej dziesięć dni. Wszedł z kamerą do ich „mieszkania”, wchodząc tym samym w ich prywatność, stając się kolejnym, cichym domownikiem. Słucha i nagrywa, czasem pyta i prowokuje do zwierzeń.

Refleksje są różne. Jako jedne z pierwszych pojawia się pytanie, czy w zakładzie karnym możliwa jest przyjaźń między osadzonymi. Jak można zyskać zaufanie do człowieka, który jeszcze chwilę temu za murami kradł, pił, zabijał? Więcej – czy jesteś w stanie powiedzieć do kamery to, co skrywałeś do tej pory przed całym światem? To, że żałujesz, tęsknisz, kochasz? Że boisz się tego, co spotka cię, gdy wyjdziesz na wolność? Czy zdołasz, jak to pięknie ujął jeden z bohaterów, „wkomponować się” w społeczeństwo, czy dostaniesz od niego drugą szansę? Trudno uwierzyć, że takie tematy podejmują ludzie, którzy za kratki trafiają już kolejny raz. Jeden z nich zabił człowieka mając 16 lat. Teraz ma już 30 i chwila składa wnioski o przedterminowe zwolnienie. Przegrywa pocieszając się, że sędzia następnym razem będzie skłonny go wypuścić. Inny wie, że jego sprawa stanie na wokandzie dopiero za paręnaście lat, więc póki co czasu nie liczy.

Muszą jakoś zagospodarować czas, który co prawda leci, ale strasznie wolno. Tryb ich życia wyznaczają apele, spacery, posiłki. Bawią się więc w domorosłych kucharzy, słuchają muzyki, a nawet … uprawiają sport. Bardzo sugestywna jest scena, w której bohater biegnie w miejscu do lasu, który codziennie widzi przez zakratowane okno. Okno w tej celi jest w ogóle miejscem magicznym. Osadzeni siadają przy nim, obserwując nie tylko spacerniak, ale także domostwa, samochody, drzewa. Tam toczy się normalne życie, które przez błędy młodości stracili.

Albo też drugi motyw – trzy kawałki magnesu przyczepione do drzwi. W zależności od tego, jak ułoży się jeden z nich, utworzyć można radosną, bądź też smutną buzię. Prawie zawsze jest to buzia uśmiechnięta – symbol tego, że kiedyś będzie lepiej. Kiedy jeden z bohaterów nie dostaje zgody na wyjście warunkowe, koledzy na znak solidarności „przekręcają” uśmiech.

Chcą wyjść, co jest chyba oczywiste. Jak mówią, nie będzie im brakować niczego z okresu więziennego. Jednocześnie boją się tego, jak odnajdą się w rzeczywistości poza murami. Część społeczeństwa już wydała na nich wyrok. Oni jednak chcą się zmienić – chodzą do szkoły, zdobywają zawód, odnawiają kontakty z rodzinami. Czy jednak sędziowie zauważą te zmiany i pozwolą im na drugie życie? I wreszcie – czy resocjalizacja w wyżej opisanych warunkach jest w ogóle możliwa?

Janusz Mrozowski nie towarzyszy więźniom. Spotkał się z ludźmi, którzy kiedyś mieli marzenia i plany, a kilka błędnych kroków zadecydowało, że musieli je odłożyć na później, jeśli nie na zawsze. Ich winy zostawia reżyser przed drzwiami celi. Słucha rozważań o miłości, przyjaźni, rodzinie, przyszłości. Takich samych, jakie snuje każdy z nas. Z tą „subtelną” różnicą, że oni w wieku kilkudziesięciu lat będą musieli zacząć od nowa.

„Bad Boys. Cela 425” jest więc dla mnie dokumentem o marzeniach. Mimo trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie, wydźwięk filmu jest optymistyczny. Dla osadzonych w Wołowie zamknięcie w celi jest być może jedynym ratunkiem przed ostateczną degradacją. Szkoda tylko, że te „rekolekcje” odbywają się w takim miejscu i w takich warunkach.

Zobacz także:

Wywiad z reżyserem filmu Bad Boys. Cela 425

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy