artystaimodelkaFilm Artysta i modelka to opowieść o procesie twórczym tuż u kresu życia artysty. W południowej Francji, gdzie II wojna światowa pojawia się tylko jako echo, zgorzkniały rzeźbiarz wreszcie otrzymuje okazję przełamania stanu twórczej niemocy. Przyczynia się do tego jego żona, która daje schronienie młodej Żydówce. W zamian za pobyt u małżeństwa, Merce ma pozować do jednej z rzeźb Marca Crosa.

Tuż po zapoznaniu się z fabułą, jeszcze przed projekcją filmu nasuwają się pewne banalne skojarzenia. Podstawą historii będą pewnie wyraźne, biało-czarne kontrasty na poziomie fabularnym: sztuka-życie, kobieta-mężczyzna, młodość-starość, wrażliwość-gruboskórność… itd. Co więcej, na pewno „opakowane” w średniego poziomu dialogi oraz nudne i oczywiste kadry. Podsumowanie samo ciśnie się na usta –  błaha powiastka, która pretenduje do bycia przekaźnikiem głębszych sensów. Cóż mogę dodać? Nic bardziej mylnego.

Nie jest to napuszona i bombastyczna opowieść o sensie sztuki, którą serwuje się za pomocą przeintelektualizowanych konstrukcji. Nie jest to również marny obraz, który bardzo górnolotnym i nadętym być pragnął, ale gdzieś po drodze nie wyszło. Artysta i modelka jest obrazem bardzo skromnym, o prostym wyrazie, któremu przyświeca bardzo konkretny cel. Film ten niczego nie udaje, nie podaje się za kogoś kim nie jest. Pojawiają się w nim za to proste metody dążące do przedstawienia realistycznej historii, która swoją naturalnością przykuje uwagę widza. W zwyczajności tej opowieści i swobodzie gry aktorskiej tkwi właśnie jej urok.

Głównym wątkiem filmu jest proces pracy twórczej – widz staje się osobą, która może go podglądać „od kuchni”. Jest świadkiem powstania licznych szkiców, obrazów oraz tzw. wprawek, czyli roboczych rzeźb, które mają naprowadzić artystę na genialny pomysł i go ukierunkować. Sztuka w tym wydaniu okazuje się trudnym rzemiosłem. Na szczęście nie zostaje w nim zatracone uczucie i wrażliwość na chwilę. Sztuka w filmie Treubego jest również wartością stojącą ponad sprzecznościami – to szczególnie zostało wyrażone w osobie niemieckiego oficera będącego także historykiem sztuki. Mimo wojny i usytuowania po przeciwnych stronach konfliktu, oficer nie traci wrażliwości na piękno prac Marca i nadal wyraża swoje uznanie.

Do mocnych punktów obrazu należy również miła dla oka zwyczajność w przedstawieniu kobiecego ciała. Brak nachalności w ruchu kamery – zamiast tego płynność, gładkie przejścia oraz naprzemienne zbliżenia z szeroką perspektywą. Wszystko to złożyło się na dojrzałe w swym obrazowaniu studium.

Artysta i modelka nie jest filmem niesamowicie trudnym, nie jest również niewypowiedzianie płaskim. Jego atutem jest naturalne podejście do tematu, który opowiedziano już na kilkadziesiąt sposobów. Do tych już istniejących można z czystym sumieniem dołożyć najnowszy film Treubego, który poprzez powrót do „starych metod” odświeża to, co dawne, a jednocześnie je uaktualnia.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
ratujacpanabanksa
Ratując Pana Banksa – recenzja
spadkobiercy
Spadkobiercy – recenzja
drugiezycielucii
Drugie życie Lucii – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*