aglajaKameralny dramat, koprodukcja Węgiersko-Polsko-Rumuńska, w reżyserii Krisztiny Deák.

Akcja filmu oparta jest na prawdziwej historii i kalwarii uchodźców z Europy wschodniej, rodziny cyrkowej, która próbuje szczęścia na Zachodzie. Żeby jednak utrzymać się na arenie, potrzebny jest spektakularny numer, który olśni wszystkich. Tego zadania podejmuje się matka, Sabina, i przygotowuje się do arcytrudnej sztuczki: podwieszona na włosach pod kopułą uprawia ekwilibrystykę z zapalonymi pochodniami.

Film opowiada o potędze i rozpadzie rodziny, dojrzewaniu w dość ekstremalnych warunkach – z punktu widzenia Aglaji, dziecka cyrku. Dziecka, które za jakiś czas zastąpi matkę, czyli „kobietę ze stalowymi włosami”.

Aglaja w polskich kinach przechodzi praktycznie niezauważona, a szkoda. Może jest tu nieco zbyt wiele przewidywalności, ale również nie brak interesującej, magicznej aury świata cyrku.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
niezlomny
Niezłomny – recenzja
jutrobedzielepiej
Jutro będzie lepiej – recenzja
robaczki
Robaczki z Zaginionej Doliny – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*