Na_Lfot.Ewelina_Konior_Slowinska.2Wydawać by się mogło, że „Alicja w krainie czarów” zachwycać powinna zawsze. Tym bardziej na gruncie teatralnym, gdzie jeszcze silniej wyobraźnię będzie w stanie ośmielać i roznamiętniać, na skórę widzom wstępować dreszczem, intensywniej hipnotyzować i urzekać. Studenci krakowskiej PWST pokazali jednak, że może być inaczej.

„Na L…”, czyli spektakl wyrosły na gruncie rzeczonej „Alicji w krainie czarów” oraz „Alicji po drugiej stronie lustra” L. Carrolla od czaru pierwowzorów niestety odstaje. Może wymiary zostały pobrane odpowiednio i wykrój sporządzony należycie i z uwzględnieniem – co akurat godne pochwały – spersonifikowanych modyfikacji czy może nawet aktualizacji. Jednak na szwach całość ostatecznie się rozłazi.

Bo cóż po fakcie, że – słusznie zresztą – na absurdach chce się budować, z cząstek irracjonalnych tworzyć konstrukcję, skoro zapomina się o spoiwie, kleju, magnesie, który połączyć by to wszystko zdołał. W efekcie sceny i scenki, które potencjałem mogłyby błyszczeć, rozpalają się szybko, by wypłowieć i zniknąć w sekundę, nie zostawiając nic po sobie.

Na_Lfot.Ewelina_Konior_Slowinska.3

Tym samym oniryzm i dziwy zamiast mienić się kalejdoskopowo i widzów pochłaniać, sprawiać, że zachłannie będą oni napychać sobie policzki każdym elementem bajecznego, pokrzywionego świata – kruszeją i ciągną się jak przeżute gumy pozbawione już pierwotnej świeżości.

Jasną perełką spektaklu jest jednak bez wątpienia postać Króla, w którą wcielił się Bartosz Bielenia. Urzekał on w każdej sekundzie swego bytowania na scenie, przy użyciu niewielkich środków zawładnął sceną. Wybuchowo-lakoniczny kryształ.

Na_Lfot.Ewelina_Konior_Slowinska.4

Widać, że studenci wydziału aktorskiego krakowskiej PWST wraz z reżyserką Aleksandrą Konieczną mieli ambicję naszpikowania swego dyplomu każdym smakiem i aromatem, aby w ustach widzów eksplodował. Ciastko to jednak było już trochę zleżałe – i ani powiększyć, ani pomniejszyć nie zdołało. Szkoda. To Alicja powinna na koniec zbudzić się ze snu, nie widzowie.

/fot/. mat.pras. Ewelina Konior Slowinska

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_0864
Letnia Scena: Listy do Michaliny (foto)
pocalunek
Pocałunek – recenzja
DSC_6372
„Survival” w Teatrze Jaracza

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*