czwartek, 14 grudnia 2017

Ostatnia aktualizacja:08:59:31 PM GMT

Lokalizacja: Teatr Recenzje spektakli Letnia Scena: Maria S. (foto)

Letnia Scena: Maria S. (foto)

IMG_0892W środę, 2 sierpnia na deskach Domu Literatury w Łodzi mogliśmy oglądać niezwykły monodram "Maria S." w wykonaniu Eweliny Ciszewskiej. To kolejna sztuka prezentowana w ramach tegorocznego konkursu Przeglądu Małych Form Teatralnych.

Bohaterka sztuki „Maria S.” – nomen omen Marysia – strzeże eksponatu, sukni Marii Stuart. W pracy, oprócz wspomnienia XVI-wiecznej szkockiej królowej, towarzyszy Marysi jej matka. Dokładnie rzecz ujmując, głos matki, wydobywający się z telefonu komórkowego. A Marysia ucieka przed nadmiarem „troski i matczynej miłości” w… historię. Jej wehikułem czasu staje się suknia, kostium, należący kiedyś do innej kobiety, ściętej królowej Szkotów.

Marysia, Matka, Maria Stuart – trzy kobiety łączy dziwna więź zbudowana na strachu, uzależnieniu i różnych odcieniach kobiecości. Czym jest władza a czym wolność? Czy mając władzę, można nie być w żadnym stopniu wolną, a pozorna wolność czasem kryje emocjonalnie zniewolenie? Dokąd zaprowadzi bohaterki ta dziwna, baśniowa podróż? To już każdy widz musi odkryć na własną rękę.

Maria S.

Monodram Eweliny Ciszewskiej, pomysłodawczyni i współtwórczyni Teatru Sztuk, to opowieść o toksycznej relacji między matką i córką, a także o stłumionej kobiecości, która rozpaczliwie szuka drogi spełnienia.

Podziw wzbudza oprawa wizualna spektaklu. Kostium, w którym ukrywa się bohaterka zachwyca precyzją i dbałością wykonania. Zainteresowani widzowie mogli po zakończeniu spektaklu zajrzeć za „kulisy” i samodzielnie spróbować odkryć wszystkie tajemnice sukni Marii Stuart, która skonstruowana została jak precyzyjnie zaprojektowana scenografia. Można w niej tańczyć, kąpać się, kochać, a wreszcie... zostać ściętą.

Nie sposób zapomnieć zachwycającej gry Eweliny Ciszewskiej, która z wprawą balansuje na granicy powagi i szaleństwa. Jestem pewna, że niejedna kobieta, siedząca na widowni, mogła odnaleźć w tej kreacji odbicie własnych doświadczeń. Czy jedna osoba na scenie jest w stanie zahipnotyzować widownię? Ewelina Ciszewska potrafi to z całą pewnością!

Zobacz także:

- Letnia Scena: Listy do Michaliny (foto)

- Letnia Scena: Fabularny przewodnik... - recenzja (foto)

- Letnia Scena: Podróże prze sny. I powroty (foto)

- Letnia Scena: Kabaret Ponurego Żartu (foto)

- Letnia Scena 2017: Homuś (foto)

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież