poniedziałek, 20 listopada 2017

Ostatnia aktualizacja:10:59:16 AM GMT

baner_2180x400_px

Lokalizacja: Teatr Recenzje spektakli Letnia Scena 2017: Homuś (foto)

Letnia Scena 2017: Homuś (foto)

IMG_0251

Monodramem w wykonaniu Adama Mortasa, w reżyserii Michała Rzepki i z wizualizacjami Piotra Pasiewicza zainaugurowano tegoroczną Letnią Scenę. We wtorek, 4 lipca, przy Roosevelta zaprezentowano "Homusia" na podstawie tekstu Stacha Szulista, laureata konkursu na małą formę dramatyczną organizowaną przez Dom Literatury w Łodzi.

IX Przegląd Małych Form Teatralnych rozpoczął się mocno i konkretnie. Wspólna praca reżysera Michała Rzepki, aktora Adama Mortasa i autora wizualizacji artystycznych, Piotra Pasiewicza nie dały widowni nawet chwili wytchnienia, nie było mowy o emocjonalnym odpoczynku. Czy było warto brać udział w tej angażującej spowiedzi? Spowiedzi ostatecznej? Spowiedzi bez rozgrzeszenia?

Bohaterem „Homusia” jest młody mężczyzna, żyjący w małej wiejskiej społeczności, w której kilka lat temu przeżył prawdziwe piekło. Wydarzenia z przeszłości zdeterminowały jego życie i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Po latach decyduje się opowiedzieć o molestowaniu, zastraszaniu i manipulowaniu przez księdza proboszcza, księdza pedofila, księdza, który łapał tam, gdzie nie powinno się łapać małych chłopców – we wsi postrzeganego jako symbol sprawiedliwości i dobroci.

Tragiczny "coming out" chłopaka miał przynieść zbawienie, ale stało się inaczej. Niezrozumiany przez rodziców, odrzucony przez społeczność, wyśmiany, upokorzony i napiętnowany przez rówieśników, nie znajduje ratunku...

Jedynym rekwizytem jakim operuje aktor jest liturgiczna stuła w fioletowym kolorze. Towarzyszy nam ciągle i nie pozwala o sobie zapomnieć. Od sceny opowiadania o pierwszej herbacie z rumem, wypitej pod przymusem na plebani aż do mocnego uścisku pętli wokół szyi, czyli samobójstwa kończącego dramat. Piekło, w którym znalazł się bohater przedstawione zostało symbolicznie i jednoznacznie. Obraz jest klarowny i czysty, twórcy operują minimum środków artystycznych, stawiając na prostotę formy. Dosadny i prawdziwy. Ekspresyjny i bezpośredni. Bez owijania w bawełnę.

Niezwykłość obrazu dopełnia intermedialność spektaklu,czyli wizualizacje Piotra Pasiewicza. Ruchome obrazy i dźwięki, powtarzające się konsekwentnie niczym modlitwy, wypowiadane bez refleksji, automatycznie, są prostą, ale przekonującą metaforą zhierarchizowanej, bezwzględnej społeczności, w której lojalność staje się największą wartością, a ideologia zasłania prawdę.

Rozpoczynający Letnią Scenę „Homuś” stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Jeśli spektakle konkursowe będą tak samo dobre, zapowiada się naprawdę ciekawe lato. Letnia Scena potrwa do końca wakacji. W każdą środę prezentowane będą spektakle konkursowe - najbliższy to "Kabaret ponurego żartu" w wykonaniu Teatru Rawa.

/fot. Marcin Bałczewski

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież