sobota, 19 sierpnia 2017

Ostatnia aktualizacja:10:59:16 AM GMT

 

   letnia_scena_baner

Lokalizacja: Teatr Recenzje spektakli Filoktet w Teatrze im. Jaracza - recenzja

Filoktet w Teatrze im. Jaracza - recenzja

Filoktet_foto_K_Bielinski_10Od 25 marca 2017 roku na Małej Scenie Teatru im. Stefana Jaracza można oglądać sztukę Wojciecha Kemma „Filoktet”. Scenariusz został napisany na podstawie dramatu najwybitniejszego dramatopisarza niemieckiego obszaru językowego drugiej połowy XX wieku -  Heinera Müllera.

Filoktet - słynny łucznik - dla którego wyruszenie na podbój Troi kończy się tragicznie. Ukąszenie w nogę skutkuje ropiejącą, niegojącą się raną, której odór odstrasza współtowarzyszy. Niemiłosierny ból wywołujący głośne, nieustające jęki z gardła bohatera ostatecznie doprowadza greckich kompanów do podjęcia decyzji. Mężczyzna zostaje porzucony na bezludnej wyspie Lemnos, otrzymując, za jedynego towarzysza, cenny łuk. Po dziesięciu latach na wyspie zjawiają się Odyseusz wraz z Neoptolemusem - synem Achillesa - by doprowadzić łucznika do wojsk greckich oblegających Troję. Na miejscu jednak spotykają namiastkę osoby, jaką był niegdyś Filoktet. Spotykają szaleńca, który, od wielu lat targany bólem, pożywiający się wyłącznie mięsem ptaków, jedyne o co prosi, to śmierć.

Filoktet fot. K. Bieliński

W spektaklu Wojciecha Kemma, na przekór starożytnym zwyczajom, w trzy męskie role wcielają się trzy uzdolnione kobiety: Iwona Dróżdż-Rybińska (Filoktet), Iwona Karlicka (Neoptolemus) oraz Bogusława Pawelec (Odyseusz). Reżyser przedstawił historię w dobitny sposób, tworząc 65 minutowe widowisko pełne emocjonalnych turbulencji. Minimalistyczna scenografia utrzymana jest w ponurych kolorach, na scenie jest tylko beton i stal.  Charakteryzacja aktorek składa się na porwane, brudne stroje, usmolone twarze, podrapane kolana. Akcja, niezwykle dynamiczna, nie pozwala na ani chwilę znudzenia. Zapadającą na chwilę głuchą ciszę, szybko przerywa przenikliwy krzyk. Ciepły gest w krótkim czasie zamienia się w szarpaninę. Reżyser pokazuje głęboko skrywaną, prymitywną, zwierzęcą naturę człowieka w każdym geście aktorek, co niekiedy trudno wytrzymać.

Sztuka, mimo że trudna w odbiorze, zasługuje na obejrzenie, rewelacyjnej gry aktorek nie sposób nie docenić. Spektakl porusza kwestie moralne i psychologiczne oraz próbuje odpowiedzieć na pytanie – czy cel uświęca środki?

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież