piątek, 24 marca 2017

Ostatnia aktualizacja:12:47:50 PM GMT

Lokalizacja: Teatr Recenzje spektakli Wraki – recenzja

Wraki – recenzja

wrakiWraki to monodram Neila LaButa, po który sięgnął Kamil Maćkowiak. Jest to opowieść o wielkiej miłości i namiętności, ale i o śmierci, bólu rozstania.

Spektakl rozpoczyna się znakomitą muzyką Georges’a Bizet’a pochodzącą z opery Poławiacze Pereł. Utwór wycisza widzów i wprowadza w refleksyjny nastrój, by mogli po chwili zatracić się w historii Edwarda. Edi to wdowiec, który w „stosowny” sposób przeżywa utratę żony. W dniu poprzedzającym pogrzeb Mary Josephine Carr, Edward decyduje się na spowiedź, podzielenie swym cierpieniem z przyjaciółmi.

Znajomość Mary Jo. i Ediego to mogłoby się wydawać historia niczym z hollywoodzkich filmów. Spotkali się przypadkiem. Ona to dojrzała, zamożna kobieta tkwiąca w nieszczęśliwym małżeństwie, On – sierota, młody chłopak szukający bliskości i miłości. Zakochują się w sobie niemal od pierwszego wejrzenia. Nie zważają na to, że w oczach sąsiadów popełniają mezalians. Nie zależy im na wymiernych osiągnięciach. Mają tylko jeden cel – być szczęśliwymi, spełnionymi osobami. Mary Jo. to dla Ediego kobieta idealna – przyjaciółka, kochanka i partnerka biznesowa. Potrafili zachować balans między życiem prywatnym i zawodowym. Nic więc dziwnego, że śmierć Żony wywołała w Bohaterze takie spustoszenie.

Wraki to spektakl pełen sprzeczności. Połączenie kosmopolitycznego stylu życia z mitologicznymi konfliktami, kompleksami. Przewrotna historia romantycznej miłości. Spektakl został bardzo dobrze dopracowany. Odpowiednia muzyka, minimalistyczna scenografia i półmrok panujący na scenie oddziałują zdecydowanie na plus. Jednak znając talent i możliwości Kamila Maćkowiaka odczuwam pewien niedosyt. Szloch Ediego mnie nie przekonał, nie wzbudził empatii. Nasz bohater miał zaskoczyć widzów, jako sierota, wdowiec - miał wstrząsnąć emocjonalnie, pozostawić mętlik w głowie. Ponadto, niepotrzebne były opisy i uzasadnienia pewnych zabiegów aktorskich (jak zabawa pudełkiem papierosów). Niestety tym razem Kamil Maćkowiak ukrył swą charyzmę…

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież