niedziela, 23 lipca 2017

Ostatnia aktualizacja:10:59:16 AM GMT

Lokalizacja: Teatr Recenzje spektakli 34. FST: Opowieści o zwyczajnym szaleństwie – recenzja

34. FST: Opowieści o zwyczajnym szaleństwie – recenzja

opowiesci_o_zwyczajnym_szalenstwie_tcn-plakatWysłanie siebie w paczce stanowić ma remedium na życiowe bolączki – tak mówią bohaterowie „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie”. I choć to ludzie, którzy bardzo chcieliby dawać innym dobre życiowe rady, to nie warto im wierzyć. Sami bowiem swoich egzystencji nie potrafią utrzymać w palcach, wypadają im one z kieszeni przy najmniejszym potknięciu. A potknięć mają całkiem sporo. W zasadzie same potknięcia.

Życie większości ludzi ogranicza się do biernego trwania w stanie agonii, tylko niektórzy mają odwagę popaść w prawdziwe szaleństwo oznaczające absolutną wolność – mówi Petr Zelenka. Swoich bohaterów wydaje się jednak zawieszać pomiędzy; z jednej strony ulegle konają w niemocy, z drugiej spalają się w kolejnych wariackich próbach.

W wersji warszawskiej AT dzieje się to tak: sceneria jest prosta – lukrowo-różowa, miękka i pluszowa, z otworami, przez które wskakują i wypadają postaci kanciaste, nieporadne. To figury kwitnące dziwactwami i absurdami, z fobiami wylewającymi im się z nosów wolnymi strumieniami plamiącymi ubrania. Nie ma tu postaci silnych, bo być ich nie może, ale właśnie tę doskonałość i nieporadność świetnie odgrywają studenci IV roku wydziału aktorskiego. W swej strukturze się gubią, zapadają, miękną. Są jak żelki – barwni i słodcy, plastyczni, uginający się w palcach. Niektórym bliżej do gorzkich lukrecji, innym do tych super kwaśnych, wykrzywiających buzie podczas żucia. Swoim dziwactwem i przerysowaniem ujmują i urzekają. W pamięć najbardziej wgryzają się Kacper Burda (grający Ojca) oraz Szymon Roszak (jako Mucha), którzy z jednej strony cały czas nas bawią i rozśmieszają, z drugiej – rozczulają tak, że mamy ochotę przytulić ich z żałości nad ich istnieniami. Szczególne wyróżnienie należy się jednak przede wszystkim Justynie Kowalskiej (wcielającej się w Matkę), która najwięcej absurdów i natręctw dźwignąć musiała na barkach, to jej też w końcu przyszło najboleśniej upaść i się skruszyć. Kowalska ten tragizm oddała perfekcyjnie.

Bo jak to zwykle bywa groteskowość i śmieszność, z którą tutaj obcujemy to tylko słodka przykrywka dla rozdzierającej samotności i pustki. Postaci „Opowieści” są papierkami lakmusowymi, na których uwidaczniają się „zwykłe” problemy dotyczące ludzi w ogóle. Za ich dziwactwami i osobliwościami, choć kolorowymi i euforycznymi, skrywają się i gniją kalekie relacje, stracone szanse i kulejące pragnienia, które nigdy nie dojdą do celu.

To kolejny spektakl na 34. FST, który jest słodko-gorzką mieszanką. Na pozór bardzo zabawną i orzeźwiającą, w rzeczywistości jednak obnażającą tragedie i ból, dobitnie ukazujący samotność, która silniej rośnie w zbiorowiskach niż w przypadku jednostek, trudność, z jaką przychodzi utrzymywać kontakty międzyludzkie. Nie ma agonii ani szaleństwa, jest tylko nieznośne pomiędzy, dlatego też bohaterowie „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” ostatecznie wysyłają się w paczkach. Ratunku nie będzie, ale jeśli w przesyłce znajdują się studenci IV roku wydziału aktorskiego AT to warto czekać na listonosza.

{youtube}eBn9nJMaOac/youtube}


Petr Zelenka
Tłumaczenie: Krystyna Krauze
Reżyseria: Marcin Hycnar
Scenografia i kostiumy: Martyna Kander
Muzyka: Mateusz Dębski
Reżyseria światła: Karolina Gębska
Projekcje multimedialne: Ewa Krasucka
Konsultacja choreograficzna: Weronika Pelczyńska
Asystent reżysera: Agata Zdziebłowska
Staż asystencki: Ada Grochala (II rok WOT)
Obsada: Karolina Bacia – Jana, Justyna Kowalska – Matka, Joanna Sokołowska – Sylwia, Julia Łukowiak – Alicja, Weronika Humaj – Anna/Ewa, Maciej Zuchowicz –Piotr, Szymon Roszak – Mucha, Filip Milczarski – Alesz, Kacper Burda – Ojciec, Kamil Szklany – Jerzy, Adam Machalica – Szef, Maciej Cymorek - Lekarz/Żołnierz/Prezenter/Kurier

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież