wtorek, 26 września 2017

Ostatnia aktualizacja:10:59:16 AM GMT

Lokalizacja: Muzyka Wywiady RZK Sound, czyli o tym, jak się gra przed Myslovitz (wywiad)

RZK Sound, czyli o tym, jak się gra przed Myslovitz (wywiad)

rzk_sound_20140608_1655435909Zebrali najwięcej głosów w Przeglądzie Kapel Studenckich podczas tegorocznych juwenaliów Politechniki Łódzkiej. Tym zapewnili sobie występ na sobotniej scenie tuż przed Myslovitz. Jak łódzki zespół RZK Sound zapamięta swój pierwszy koncert na tak dużej scenie?

Monika Świetlińska: Czym przekonaliście do siebie fejsbukowiczów, którzy oddali na Was głosy w Przeglądzie Kapel Studenckich?

Michał Pietrzak: Dwóch z nas studiuje na Politechnice – Maciek Saktura i Adam Herbich. Przyjaciółka Maćka podsunęła mu pomysł wzięcia udziału w Przeglądzie Kapel Studenckich. Wysłaliśmy zgłoszenie, zakwalifikowaliśmy się do drugiego etapu. Potem chyba straciliśmy kontrolę nad tym wszystkim. Nasi znajomi wspierali nas mocno, głosując i rozpowszechniając dalej nowinę wśród swoich znajomych. Zebraliśmy 2,5 tysiąca głosów, co było, delikatnie mówiąc, szokiem. Czym przekonaliśmy fejsbukowiczów? Nie wiem, wygląda na to, że chyba zostały podpisane jakieś szatańskie cyrografy. Tak naprawdę chodzi chyba o to, że fajna energia udziela się fajnym ludziom i jest zaraźliwa.

M.Ś.: Więc zdradźcie, czym tak ujmujecie? Czym ujmuje ludzi Wasza muzyka?

M.P. : Chyba prostotą, radością i mieszanką gatunków. Nie umiem wymienić atutów zespołu, bo wtedy zasugerowałbym, że coś uważam za bardziej wartościowe niż reszta, a tak nie jest. Każdy z nas wnosi jakiś atut. Ja na przykład, nie umiem śpiewać i jestem prawie łysy, Paweł ma kilka szarych gitar, Maciek nie wie, co to "ciszej", Adam H. nie wie, co to równiej, Grzegorz wie, co to równiej, ale jest basistą i nikt go nie słucha, Adam Z. i Seba są z nami tak rzadko, że nie wiem, czy pamiętają wszystkie imiona, a Siergiej ... no cóż, punktualność chodząca.

M.Ś.: Może i są rzeczy, których nie wiecie, ale jednak wiecie na pewno, co jest Waszą inspiracją.

Maciek Saktura: Spora część zespołu inspiruje się bluesem, jazzem i klasyką rocka, ale też cięższymi brzmieniami i progresywnym rockiem, metalem. Ja i Paweł fascynujemy się wirtuozami gitary, jak Gary Moore, Joe Bonamassa czy David Gilmour. Ma to jakieś odbicie mimo że tworzymy raczej lżejszą i łatwiejszą w odbiorze muzykę. Jej wspólnym mianownikiem jest coś, czym chyba powinniśmy być definiowani – "rock-reggae-ska", a może trochę punka? Ciężko jednoznacznie to ująć.

M.Ś.:  Wiemy już, co gracie... A gdybyście mieli w kilu słowach określić o czym śpiewacie?

M.P.: Są kawałki z początków naszego istnienia opowiadające po prostu o zabawie, fakcie bycia na scenie. Dalej chyba da się usłyszeć jakąś ewolucję, krok w stronę pewnych wartości ważniejszych niż zabawa. Jest próba nakreślenia porady, co do codzienności, jest próba opowiedzenia o pewnej nieszczęśliwej miłości...  No i jest pewien manifest uzasadniany przyjemnymi doznaniami – "Legalizacja".

M.Ś.: Czy macie już za sobą takie imprezy jak ostatnie juwenalia?

RZK : Juwenalia PŁ 2014 to chyba nasz największy koncert. Było Dobremiasto w 2012 roku, zaraz po Indios Bravos, były koncerty Kocham Pabianice i Kocham Tomaszów – było wspaniale. Jednak występ dla studenckiej braci to wyjątkowe przeżycie.

M.Ś.: Jak więc sprawdziła się studencka publiczność?

RZK : Było dużo ludzi i to takich, którzy nie musieli stać pod tą sceną – a stali....a nawet, skakali, śpiewali, krzyczeli! Mnóstwo fajnej energii i fajnych słów – nie tylko takich, po koncercie, w stylu " fajnie było " i tym podobne, ale wykrzyczanych z publiczności w naszą stronę... całym gardłem. Big Up dla tej załogi!

M.Ś.: Czy jest coś, co będziecie szczególnie pamiętać z tegorocznych juwenaliów?

Adam Herbich: Jasne, że tak. Podczas solówki w finałowym numerze, nie wiem dlaczego, przewrócił się statyw z blachami, odłączając przy okazji mikrofon nagłaśniający stopę. Na moment bębny zamilkły. Seba dzielnie ratował sytuację "przenośnym bębnem", a w tym czasie Grzegorz pomagał mi ustawić perkusję od nowa.

RZK: Zapamiętamy doskonałą organizację i życzliwość ze strony organizatorów. Pierwsza nasza styczność z juwenaliami i tak miłe zaskoczenie, a przecież nie są to ludzie "z branży". Ludzie z samorządu studenckiego – od nich wielu organizatorów mogłoby brać przykład. Profesjonalizmem nie odstawali od najlepszych, ale życzliwością i wyrozumiałością – ludzkim podejściem – odstawali mocno i to w górę.

M.Ś.: Tak na zakończenie: jakie macie plany na najbliższe miesiące?

RZK: Chcemy skończyć nagrywanie EP-ki, mamy w planach trzy koncerty. Wygląda na to, że żyjemy z dnia na dzień.

M.Ś.: Trzymamy kciuki. Dzięki za podzielenie się juwenaliowymi wspomnieniami.

RZK: Dziękujemy mocno za ten wywiad. Jedyne, co chcielibyśmy dodać, to tradycyjne już: "lajkujcie nas na fejsbuku". Big UP!

A lajkować można TUTAJ.

Skład zespołu: Michał Pietrzak - wokal, Grzegorz Jakubowski - bas, Maciek Saktura - gitara, Paweł Miśkiewicz - gitara, Adam Herbich - perkusja, Sebastian Leśnik - trąbka, Adam Ziemiański – puzon i Siergiej Mikołajew- klawisze.

Zobacz także:

- Juwenalia PŁ 2014 - dzień 2 (foto)

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież