czwartek, 14 grudnia 2017

Ostatnia aktualizacja:08:59:31 PM GMT

Lokalizacja: Muzyka Aktualności muzyczne Fisz: Chcę opowiadać o świecie, który mnie dotyczy - wywiad

Fisz: Chcę opowiadać o świecie, który mnie dotyczy - wywiad

DSC_8205Przed nami koncert projektu Fisz Emade Tworzywo, który już 14 grudnia zagra  w łódzkim klubie Wytwórnia. Podczas trasy koncertowej artyści zaprezentują materiał z ostatniego albumu Drony. Z tej okazji z Bartoszem Fiszem Waglewskim rozmawiała Paulina Kopeć.

Gdy słyszysz: „Łódź” jakieś emocje to w Tobie wyzwala?
Bardzo dobrze wspominam to miasto. Mam do niego duży sentyment. Wszyscy już nie możemy się doczekać przyjazdu. Zazwyczaj graliśmy tam w miejscach bardzo małych, zatłoczonych. Zawsze na koncertach uczymy się, oglądamy miejsca nowe i cieszę się, że tym razem może to być większa scena, radości z muzykowania może być więcej. Jeśli chodzi o granie, to sala ma ogromny wpływ na to jak się czujemy na scenie.

To już druga część trasy koncertowej związanej z płytą Drony, czy będą jakieś zmiany?

Jasne, że tak. Druga część trasy Drony będzie się różniła od pierwszej. Nie wyobrażam sobie grania tego samego materiału pomimo, że ten program jeszcze nam się nie znudził.   Bardzo lubię kiedy pojawiają się na scenie rzeczy albo zaskakujące, albo nowe, które maja swoją premierę. Chcemy zaprezentować w trakcie trasy dwa zupełnie nowe utwory, które znajdą się na specjalnej płycie.

To znaczy?   

W przyszłym roku nie wydamy nowej płyty studyjnej, powstanie zbiór rzeczy, które zgromadziliśmy w latach wcześniej, a przy okazji wspomniane dwa nowe numery. Jeden jeszcze być może w grudniu przekażemy w formie teledysku, natomiast na koncercie będą to takie utwory, których jeszcze nikt nie zna. To będzie trochę wyzwanie, trochę sprawdzenie i niespodzianka.

Czytałam, że płytę Drony chcesz kierować  bardziej w stronę swoich rówieśników, czy  to przekłada się również na to jakiej widowni oczekujesz na koncertach?

Absolutnie nie. Zapraszam na te koncerty wszystkich. Wydaje mi się, że ta muzyka jest na tyle eklektyczna i na tyle różna, że może porwać i zaskoczyć nawet te pokolenia, które nie pamiętają czasów bez Internetu.

Mogłoby się wydawać, że problem, o którym piszesz dotyczy też ludzi młodszych pokoleń. Skąd myśl, że kierujesz płytę w stronę konkretnej grupy wiekowej?

Drony są o mnie na tym etapie życia, w którym teraz jestem. To nie jest tak, że ja chcę kierować  się tylko w konkretną grupę. Chodzi o to, że pisząc te teksty pisałem je głównie z myślą o tym pokoleniu, które pamięta te czasy, które ja pamiętam, kiedy na przykład żeby dorwać płytę ulubionego zespołu trzeba było stanąć prawie na głowie.

Dziś jest inaczej…

Teraz ten świat jest totalnie „przebodźcowany”, dlatego pokolenie, które dorasta w tym świecie może potraktować to jako lekki sentymentalizm, zrzędzenie jakiegoś dziadka. Mam inaczej skonstruowany mózg i patrząc też po moich dzieciach widzę to przeforsowanie, że chce się czasem uciekać, bo tego wszystkiego jest za dużo. Kiedyś cierpiałem przez to, że było za mało, natomiast była ogromna przestrzeń na spokój, wyciszenie.

Czasem można mieć poczucie dezorientacji

Wcześniej nasze mózgi, nie potrzebowały, aż takiej dynamiki. Dzisiaj wszystko musi śmigać, jest też inny sposób przepływania informacji.  W świecie nagłówków, faktów i  innych tego typu form czasem zanika treść, łatwiej człowiekiem manipulować.

Ale w swojej muzyce idziesz z duchem postępu

Ten temat mnie ciekawi, jestem bardzo otwarty na nowe rzeczy. Muzyka dziś, w jakichś siedemdziesięciu procentach, jest uzależniona od nowych technologii, komputerów, sampli itd. Nie chcę być człowiekiem w żaden sposób zamkniętym na nowinki.

Etap życia się zmienia, a utwory wciąż trwają…

Tak. To co mnie niesie na scenie, to jest przekaz autorski, w momencie kiedy jestem tu i teraz trudno ode mnie wymagać żebym  naturalnie odczuwał to co kiedyś odczuwałem i żebym brzmiał podobnie jak mając lat dwadzieścia.  Myślę, że pewien zapis intencji jest uniwersalny. Na to liczę, że pomimo upływu lat moje tematy będą uniwersalne. Zdarzają się takie sytuacje kiedy wspominamy starsze utwory, które pisałem w wieku kiedy chodziłem do liceum. W wykonywaniu ich nigdy nie ma miejsca na jakiekolwiek wymuszanie czy gry aktorskie.

Zajmujesz się muzyką bo?

Chcę opowiadać o świecie, który mnie dotyczy. To jest trochę egoistyczne i egocentryczne, ale tak jest. To kim się mnie nazywa i to, czym się zajmuję, to wszystko się ze sobą łączy. Wszystko co robię ma jedno źródło - źródło lat dziewięćdziesiątych. Rewolucja, która pozwoliła mi się odciąć, poznać nowe. Sposób malowania i pisania tekstów  i fotografowania, układania muzyki, zbierania płyt żeby samplować, mieć wiedzę  o gatunkach,  wiedzę o tym na co mogą się dzielić. To wszystko się łączyło. To wszystko też się zmienia bo to jest zawsze jakiś punkt, źródło do twórczości autorskiej. Miałbym problem żeby określić siebie w jednym gatunku.

Wolisz gdy nazywają Cię raperem czy wokalistą?

To nie ma dla mnie w ogóle znaczenia. Wokalista może być równie dobrze raperem. Rap to tak naprawdę gadanie, wokal - używanie głosu ludzkiego. Chyba nikt nie ma tak melodyjnego rapu, jak my dzisiaj. Jestem człowiekiem, który ma do przekazania treści, który chcę opowiadać, pisze teksty i chcę je umieścić na muzyce. Do tego służą bardzo różne formy.

Co będzie charakterystyczne w nowościach, które tworzysz?

Szykując się do tego, co nowego napisaliśmy mogę powiedzieć, że to będzie takie nasze typowe rozdwojenie jaźni, które definiuje to na czym nam zależy i definiuje nas. Jeden tekst będzie rozgadany, drugi zaśpiewany. To są rzeczy, które ja myśląc o utworze podporządkowuje temu co chcę opowiedzieć. Zupełnie jest inny sposób gadania, opowiadania i inny kiedy się śpiewa i te rzeczy się świetnie uzupełniają bo lubię to ze sobą mieszać.

Czyli to ważne, by coś zmieniać

Najgorsze jest kiedy tym co robisz zaczynasz się nudzić, kiedy przestajesz wierzyć w to, co robisz. Takie kryzysy niestety czasem zdarzają się muzykom. Dzięki temu, że my tworząc nie nakładamy na siebie żadnych ograniczeń, możemy się tym bawić i jest w tym świeżość.

Który utwór z płyty jest Twoim ulubionym?

To mi się bardzo zmienia. Na początku bardzo lubiłem utwór Kręte drogi, myślałem, że mógłby być z tego przebój, później szczególnie lubiłem też Sarny. Co innego okazuje się też na koncertach. Z takich utworów wymagających dużego skupienia lubię Skąd przybywasz, a petardą energetyczną okazuje się utwór Parasol. Koncert i płyta to dwa różne światy.

Kiedy najbardziej zdajesz sobie sprawę z tego, że to co przekazujesz do kogoś dociera?

To co najfajniejsze spotykam, to są koncerty. Zawsze chcemy stworzyć na nich moment na rozkręcenie i moment na wyciszenie. Koncerty mają swoją dramaturgię mimo, że to jest muzyka rozrywkowa. To, że się udaje, i że większość ludzi nie jest zniecierpliwiona, nie czeka tylko na show, słucha i wie o co nam chodzi - to jest super i dowód na to, że dociera. Przez te wszystkie lata wiemy, że mamy świadomą widownie. Tworząc płytę nie myślimy o tym, by wpasowała się w czyjeś oczekiwania. Marzmy o tym, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Zakładam, że jeśli my dobrze się bawimy tworząc, i robimy to autentycznie, to zawsze to będzie do kogoś docierało. I tak przez piętnaście lat się udaje.

Utwór Drony nie ma tekstu, czy jakoś opisałbyś go słowami?

Lubię pozostawiać nawias na interpretację. To jest bardzo techniczny utwór i przy okazji niepokojący. Był dzieckiem dla całej płyty i trochę dla tytułu. Na płycie spotykają się dwa światy, świat mechaniczny i świat naturalny. Gdybym miał określić ten świat mechaniczny, to  to jest właśnie utwór Drony i Komputer. Wyobrażam sobie, że Drony, to taki cyfrowy atak na ludzkie neurony.

Nie dajesz żadnych recept?

(Śmiech…) Nie, o tym też rapuję. Nie jestem od tego, jestem od zadawania pytań.  Jestem dość optymistycznie nastawiony do życia i do otoczenia.

Co po tej płycie?

Teraz żyjemy tym co się ukaże zupełnie niedługo. W grudniu pojawi się pierwszy klip,  a w marcu nowy singiel z utworem bardzo nastawionym na to, co tworzymy dzisiaj. Ogólnie mamy bardzo dużo pomysłów na kolejną płytę, natomiast ukaże się za jakieś dwa lata i myślę, że będzie mixem wszystkiego co nam siedzi w głowach.

Dzięki za rozmowę i do zobaczenia na koncercie!



Fisz Emade Tworzywo
14 grudnia 2017   Wytwórnia Łódź, wejście: 19:00, start koncertu 20:30, bilety na biletomat.pl

W ciągu ostatnich 15 lat bracia Waglewscy wydali 10 płyt utrzymanych w różnorodnej stylistyce. Stale eksperymentują, szukają nowych dróg, zawsze jednak ich albumy łączy jeden mianownik – wysoka jakość, genialne teksty, nieoczywista muzyka. Ostatnia płyta „Drony” już miesiąc po premierze pokryła się złotem, a pół roku później platyną. Piosenkowy, czasami wręcz popowy klimat łączy się na niej z historiami o życiu we współczesnym świecie, pełnym lęków, neuroz, samotności… Fiszowi i Emade towarzyszą na scenie Mariusz Obijalski, który napisał piękne aranżacje smyczkowe, Marcin Pendowski - mistrz soczystych riffów basowych i Michał Sobolewski, który poraża ze sceny gitarowym hałasem.

/fot. Rafał Jakuszczonek, Karol Krak, Anita Andrzejczak

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież