środa, 18 października 2017

Ostatnia aktualizacja:10:59:16 AM GMT

Lokalizacja: Film Recenzje filmów

Recenzje filmów

Kiedy gasną światła - recenzja

kiedygasnaswiatlaBoicie się ciemności? Tego, co może czaić się w ciemnych zakamarkach? Wolicie spać przy zapalonym świetle? Być może słusznie, w końcu kinematografia niejednokrotnie pokazała, że pod osłoną nocy mogą dziać się dziwne rzeczy. Gdybyście jednak o tym zapomnieli to David F. Sandberg zadbał o to, by odświeżyć Wam pamięć w swoim najnowszym horrorze „Kiedy gasną światła”. Jego film to rozwinięcie udanej, krótkometrażowej produkcji z 2013 r. o tym co wyskakuje z ukrycia, gdy zgasicie światło.

Kamper - recenzja

kamperKamper (ang. Camper) to w slangu gier komputerowych ktoś, to w trakcie gry siedzi w jednym miejscu czekając aż niewidzący go wróg sam się do niego zbliży. To gracz, który jest pasywny, nie podejmuje otwartej walki z przeciwnikiem, ale czeka aż cel zjawi się sam. Trochę jak tytułowy bohater debiutu filmowego Łukasza Grzegorzka „Kamper”, który też unika działania, nie bardzo potrafi zmienić coś w swoim życiu i ma w sobie sporo z Piotrusia Pana.

Facet na miarę - recenzja

facetnamiareKonformizm jest jednym z największych grzechów ludzkości. Boimy się odrzucenia, a wszelkie uwagi na temat naszych wyborów bierzemy bardzo do siebie. Często zdanie jednej osoby wywraca nasze życie do góry nogami. Co, jeśli tych osób jest więcej niż jedna, a sytuacja dotyczy związku na całe życie?

Iluzja 2 - recenzja

iluzja2Jeśli w 2013 r. daliście się wciągnąć Louisowi Leterrierowi w świat magicznych sztuczek i przekrętów kilku iluzjonistów z całkiem niezłej jak na kino rozrywkowe „Iluzji” to pewnie z niecierpliwością czekaliście na kontynuację tej produkcji. Po trzech latach i głośnej reklamie film wreszcie zagościł na ekranach naszych kin i...trochę zawiódł. W „Iluzji 2” ( tym razem w reżyserii Jona M. Chu) nadal sporo się dzieje, ale dynamiczna akcja nie jest w stanie przesłonić naiwnych rozwiązań fabularnych i braku świeżości.

Chocolat - recenzja

chocolatChocolat to sceniczny pseudonim Rafaela Padilli – pierwszego czarnoskórego klauna występującego w paryskim cyrku na przełomie XIX i XX wieku. Chocolat był jednym z pierwszych czarnoskórych, którzy odnieśli sukces w przemyśle rozrywkowym. Specjalizował się w pantomimie. W 1897 roku dyrektor Nowego Cyrku – Raoul Donval – stworzył specjalny duet, w skład którego wchodzili Chocolat i brytyjski klaun – George Footit. Komicy pracowali ze sobą przez dwadzieścia lat. Stworzyli wiele niezapomnianych skeczy, które zainspirowały cyrkowych artystów z całego świata.

Tarzan: Legenda - recenzja

tarzan

Chyba każdy zna Tarzana – chłopca z dżungli wychowanego przez małpy. Również Davida Yates'a - reżysera m.in. kilku części kultowego już filmu o Harrym Potterze nie trzeba nikomu przedstawiać. Ten ostatni postanowił właśnie odświeżyć na dużym ekranie legendę Tarzana i zaserwował nam całkiem zgrabnie zrealizowany film przygodowy.

Lolo - recenzja

loloFrancuzi przyzwyczaili nas już do lekkich komedii z frywolnymi żartami i takie produkcje w ich wykonaniu najczęściej bywają udane oraz przyjemne w odbiorze. Takim obrazem miał być też „Lolo”- najnowszy film Julie Delpy, w którym zagrała także jedną z głównych ról. Niestety, w „Lolo” żarty może i są niewybredne, ale powtarzalne i przytłoczone fabułą bez wyrazu, cała zaś produkcja to zaledwie średniak.

Zanim się pojawiłeś - recenzja

zanimsiepojawilesZnacie już podobne historie. Zgorzkniały chłopak na wózku inwalidzkim nie potrafiący zaakceptować życia, jakie wiedzie po wypadku oraz bezpretensjonalna, pełna życia i optymizmu opiekunka. Nietrudno znaleźć takie opowieści w kinematografii – od razu nasuwa się skojarzenie ze świetnymi „Nietykalnymi”, nietrudno też domyślić się, co z tego może wyniknąć i z jakim rodzajem filmu mamy do czynienia. „Zanim się pojawiłeś” w reżyserii Thea Sharrock, na podstawie książki i scenariusza Jojo Moyes to bowiem pełnokrwisty melodramat, na seansie którego mogą przydać się Wam chusteczki.

Wojownicze żółwie ninja: Wyjście z cienia - recenzja

zolwieninijaGdy w 2014 roku na ekranach kin pojawiła się nowa wersja Wojowniczych Żółwi Ninja bawiłem się przednio - powrót do czasów dzieciństwa i sporo wizualnej frajdy. Dwa lata później pojawiła się kontynuacja - Wyjście z cienia. Niestety albo ja się zestarzałem, albo – w co jednak zdecydowanie wierzę - twórcy filmu poszli na łatwiznę i zaserwowali nam naprawdę odgrzewany kotlet.

Strona 6 z 141